![]() |
||||||
| Avalon RPG | Gracze | Bohaterowie | N P C | Przygody | Mechanika | |
Prawdziwe imię i nazwisko : imię Gremi, nazwisko nieznanePoprzednie pseudonimy : brak Narodowość : japońska Miejsce narodzin : Tokio, Japonia Data urodzenia : Tożsamość : utajona Status prawny : Obywatelstwo USA, obywatelstwo Japonii (anulowane), nienotowana Stan cywilny : panna Znani krewni : ojciec (nie żyje), matka (nie żyje) Zajęcie/zawód : Członkini tajnej grupy X-Men Silver, w przeszłości m.in. psychoanalityk, mechanik Wykształcenie : nieudokumentowane Wygląd : Wzrost : 167 cm Waga : 52 kg Kolor włosów : Czarne Kolor oczu : Fiołkowe Znaki szczególne : Powiązania z grupami : #64, X-Men, X-Men Silver (obecnie) Pierwsze pojawienie się : "Before the darkness falls" Obecny status : Poziom mocy : poziom ( PD) Zdolności : Gremi jest telepatką, a ponadto posiada umiejętność lotu. Niegdyś zdolna była także do tworzenia ognia. Uwagi : Talent do języków (zna ich cztery) i techniki, znajomość literatury (angielska). Życiorys : [cytat z "X-Men Free Time"] - Od urodzenia żyłam sobie wesoło w sporym mieszkaniu na obrzeżach Tokio wraz z moim tatą Francuzem i mamą Japonką. Chodziłam do szkoły, bawiłam się z kolegami, od zawsze trzymałam się raczej chłopaków – uśmiecham się – a moja moc, telepatia ujawniła się w wieku 16 lat. Była całkiem nieźle przydatna na klasówkach, muszę stwierdzić. Później zaczęłam tworzyć ogień z dłoni, co było już trochę bardziej widowiskowe, choć niedawno w dosyć tajemniczy sposób utraciłam tę umiejętność, za to obecnie umiem latać – i jakby na potwierdzenie tych słów unoszę się niziutko nad parapet i opieram się o ścianę. - Moi rodzice zginęli, gdy miałam gdzieś tak 19 lat – mówię bez chwili wahania - Zginęli w niezbyt spektakularny sposób, mieli wypadek samochodowy. Mama zginęła na miejscu, a tatę odwieźli do szpitala, gdzie długo jednak nie pobył, bo zmarło się staruszkowi chwilę później na serce – wzruszam ramionami. - Sprzedałam mieszkanie i wprowadziłam się do kawalerki bliżej centrum Tokio. Imałam się różnych zajęć, chyba najciekawszym zawodem była mechanika samochodowa. Może mogłam wybrać jakąś ambitniejszą i intratniejszą posadę, ale przynajmniej było śmiesznie. W nocy poznawałam uroki „Tokio by night”, wtedy zaczęłam być niegrzeczna – unoszę z uśmiechem skręta do ust i wdycham dym do płuc. - Kiedyś nieopatrznie ujawniłam swoją moc tworzenia ognia (odpalałam oczywiście peta) na ulicy przy moim domu, a że okolica była dosyć niebezpieczna, postanowiłam jak najszybciej wyjechać. Przynajmniej w jednym kawałku – uśmiecham się leciutko i mrużę oczy. - Wsiadłam w pierwszy samolot do Stanów i wylądowałam w Nowym Jorku. Przy pomocy telepatii próbowałam namierzyć jakiegoś mutanta w tym wielkim mieście, pewnie się jacyś jeszcze w nim kryją. Zupełnie przypadkiem natrafił na mnie przejeżdżający obok Xavier, z łatwością wyczuwając moje nieudolne i żałosne przymiarki telepatyczne. Zaproponował mi mieszkanie, trening i ekscytującą dawkę adrenaliny co jakiś czas, wszystko za darmo, więc jak mogłabym odmówić? – uśmiecham się. Gremi dołączyła do grupy X-men, składającej się już wtedy z siedmiu członków. Pierwszą prawdziwą misją okazała się akcja w Nowym Meksyku, gdzie Bolivar Trask zorganizował małą bazę wypadową dla swoich sentineli. Ogień Gremi nie był zbyt użyteczny w walce, wkrótce też sama Gremi została złapana przez jednego z sentineli, więc ta misja niespecjalnie jej się podobała. Po podziale grupy X-men, Gremi trafiła z niesmakiem do X-men Silver. Na polu prywatnym związała się uczuciowo z Paulem, resztę mniej czy bardziej ignorowała. Idylliczne życie w Salem Centem wkrótce zostało przerwane jednak przez przybysza z przeszłości, niejakiego Bishopa. Pomimo wrodzonego sceptycyzmu, udała się do Los Angeles, powstrzymać Paula (ha! sprawa osobista) przed zabiciem Bolivara Traska. Wtedy też ujawniła publicznie, iż jest telepatką. Adam wiedział o tym wcześniej – ale, jak to się mówi, sekret za sekret =) Po udanej misji, Gremi postanowiła zrobić sobie wakacje – wyjechała, nieświadoma zmian, które zaszły w tym czasie w Instytucie. Gdy odwiedziła Instytut, przez przypadek znalazła się w środku ataku Juggernauta. Nie wahając się zbyt długo, pobiegła do Cerebro, by powstrzymać giganta. X-menom udało się zedrzeć z niego hełm, a Gremi dopełniła sprawy. Właśnie kiedy Gremi odetchnęła, myśląc, iż wszystko skończyło się szczęśliwie, zaatakował ją Legion i, założywszy hełm Cerebro wysłał ich w nieznane... [Asper] |
||||||
© 2005
Kopiowanie jakichkolwiek materiałów z tej witryny bez zgody autora jest
zabronione.