Avalon » Publicystyka » Artykuł

Recenzja filmu "Niesamowity Spider-Man" - Undercik

Film w sumie mi się naprawdę podobał i moje serce sympatyka Spider-Mana (które po "OMD" się ochłodziło) cieszyło się z seansu. Jest jednak jedno duże "ale". "Niesamowity Spider-Man" ma kiepskiego scenarzystę, co naprawdę czuć po dużej ilości ogranych schematów.

Recenzja filmu "Niesamowity Spider-Man" - Undercik

asm_review.jpg

Siedzę już jakiś czas przed tym komputerem i nie wiem co napisać. Z jednej strony podobało mi się, z drugiej natomiast z każdej strony atakowały mnie schematy. Dlatego naprawdę nie wiem jak ocenić ten film.

Podobało mi się "500 Dni Miłości", więc miałem raczej pozytywne oczekiwania wobec reżyserii i nie zawiodłem się. Naprawdę fajnie oglądało się relacje między bohaterami. Nie kapała od tego sztuczność, wszystko było po prostu naturalne, szczególnie scena gdzie Peter i Gwen umawiali się ze sobą na pierwsza randkę. Czuć, że poprzednim filmem w dorobku Marca była komedia romantyczna. Poza tym, akrobacje Spider-Mana zostały przedstawione na masę rożnych sposobów, o których nawet bym nie pomyślał, a do tego z naprawdę porządnym wykorzystaniem 3D. Webb również pokazał kilka niekonwencjonalnych zagrywek tak jak i w "500...", z tą różnicą, że tym razem nie popisał się scenarzysta i co z tego, że ma się oryginalne podejście do tematu, jak sztampowa fabuła nie pomaga?

05_150.jpg
© 2012 Columbia Pictures

Właśnie, fabuła. Najlepiej byłoby na to spuścić zasłonę milczenia. Ok, wujek Ben musi zginać, muszą paść słowa o odpowiedzialności – taka zasad przedstawiania początków postaci, ale czy cała fabuła musi być przepełniona schematami? Za bardzo nie chcę zdradzać fabuły, powiem więc tylko tyle – w czasie finalnej sekwencji, kiedy Spider-Man musi się przemieścić aby dorwać Lizarda, mamy sztampę na sztampie. Jedna rzecz by mnie zaskoczyła (w tym sensie, że pojawi się w pierwszej części, a nie drugiej), gdyby nie to, że widziałem ją w jednym ze zwiastunów. Od tego momentu wiedziałem dokładnie do czego to wszystko zmierza i jak mniej więcej się potoczy. Problemem było też to, że czasami miałem wrażenie, że kilka scen zostało wyciętych z filmu, bo niektóre wydarzenia po prostu za szybko się rozgrywały. Mam nadzieję, że coś się więcej pojawi w wydaniu DVD/Blu-Ray.

Nie mniej pojawiło się coś, czego brakowało mi w oryginalnej trylogii. Nareszcie Ścianołaz sypie charakterystycznymi dla niego żartami. Co prawda w ostatniej walce o tym zapomina – ale nareszcie mamy humor dzięki tekstom Spider-Mana.

06_150.jpg
© 2012 Columbia Pictures

Do tego Gwen nie jest damą w tarapatach i jak trzeba, to potrafi pokazać pazur, dzięki czemu Parker nie musi zawsze ratować skóry Stacy. Bez porównania z filmową Mary Jane. Emma Stone dosyć niespodziewanie dla mnie wykreowała postać Gwen. Do tej pory nie jestem pewien, czy taki obraz Stacy mi się podobał, ale muszę przyznać że pierwsza miłość Spider-Mana miała swoje momenty.

Właśnie, Spider-Man. Garfield nie dość, że idealnie pasuje na Parkera, to do tego jeszcze naprawdę świetnie go zagrał. Maguire może co najwyżej podawać mu ręcznik. Lepiej wykreowanego przyjaciela z sąsiedztwa sobie nie wyobrażam. Zresztą cała obsada jest naprawdę dobrze dobrana, dzięki czemu czułem, że są to te postacie, które dobrze kojarzyłem z komiksu. Oczywiście nie zabrakło występu Stana Lee! I muszę przyznać, że to chyba najlepsza scena z nim spośród wszystkich Marvelowych adaptacji. Dosyć ciekawie wyreżyserowana.

01_res.jpg
© 2012 Columbia Pictures

Film w sumie mi się naprawdę podobał i moje serce sympatyka Spider-Mana (które po "OMD" się ochłodziło) cieszyło się z seansu. Jest jednak jedno duże "ale". "Niesamowity Spider-Man" ma kiepskiego scenarzystę, co naprawdę czuć po dużej ilości ogranych schematów. Tak ogranych, że siedzący obok mnie Krzycer w dwóch momentach zaczął się po prostu śmiać. Marvel chyba za bardzo ostatnio rozpieścił nas "Mścicielami" i "Pierwszą Klasą".

Podsumowując, warto iść, bo film – jako całokształt – lepszy jest od trylogii Raimiego.

Autor: Dominik "Undercik" Nowicki
Korekta: Hotaru
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2018 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.