Avalon » Publicystyka » Artykuł

Recenzja filmu "The Avengers" - Sc0agar4k

Film, który tak bardzo przywalił mi swoim poziomem, że jego recenzję pisałem kilka dni, ponieważ nadal byłem pod jego wpływem.
avengerslogo2.png

Recenzja filmu "The Avengers"


Najbardziej oczekiwany przeze mnie film w tym roku. Największa jak do tej pory (pod względem superbohaterów) ekranizacja komiksowa od Marvel Studios. Apetyt i oczekiwania wzrastały od momentu ogłoszenia prac nad projektem. A gdy już seans za mną, to mogę tylko powiedzieć, że każdy nerw w moim ciele krzyczy głośno "Awesome". Ale po kolei.

Jak to miewam w swoim zwyczaju ominąłem premierowy weekend. I słusznie, jak pokazały wyniki oglądalności (choć przyznaję, było ciężko). Wiedziałem już wcześniej, że wybór ogranicza się wyłącznie do 3D z napisami bądź wersji dubbingowej, ale tym razem wybierałem się na film pełen optymizmu. Kierunek Multikino 51 w Poznaniu, seans 16.20. Tego dnia nic nie miało prawa mi popsuć, a droga z pracy do kina wzdłuż Warty tylko dodatkowo mnie doładowała. Prowiant pod ręką, na sali nie więcej, jak dziesięć osób, zaczynamy.

13_150.jpg 04_150.jpg 08_150.jpg

Od pierwszych minut film jest praktycznie nieprzerwaną akcją. Najważniejsze, jest to akcja przemyślana, a nie bicie się dla samego bicia. Jest przyczyna, jest skutek. A za taki stan rzeczy odpowiada fabuła, której autorem jest Joss Whedon. Fani fantastyki znają jego dokonania na polu serialowym, w produkcjach takich jak "Buffy", "Angel", "Firefly" czy "Dollhouse". Odpowiadał on również za sukces serii komiksowej Astonishing X-Men. Znany jest ze specyficznego stylu, w którym cechą charakterystyczną jest duża dawka humoru wpleciona w scenariusz. Whedon odpowiada również za reżyserię "The Avengers", ponieważ - jak mówi stare przysłowie - "chcesz coś mieć zrobione dobrze, zrób to sam." I była to bardzo mądra decyzja.

Fabułę na tą chwilę znają już chyba wszyscy, ale recenzja wiąże się swoimi prawami więc ją tylko opiszę pokrótce. Zły brat Thora Loki powraca, trafia na Ziemię i by ją podbić zamierza sprowadzić na nią swoją armię. Nick Fury, dyrektor S.H.I.E.L.D. jest zmuszony ni mniej, ni więcej jak tylko zebrać zespół. Z takim przeciwnikiem nie może walczyć byle żołnierz, dlatego werbuje do pomocy "Earth's Mightiest Heroes". A że mieliśmy już wprowadzenie w postaci filmów o Iron Manie, Thorze, Kapitanie Ameryce oraz Hulku więc to właśnie oni stanowią trzon Mścicieli, do których dołączają Black Widow oraz Hawkeye.

04_250.jpg 03_250.jpg


To co najbardziej przykuwa uwagę w tym filmie, oprócz oczywiście efektów specjalnych i gry aktorskiej, to relacje między poszczególnymi bohaterami. Linia dialogowa stoi na najwyższym poziomie, nie ma sztucznej wymiany zdań, czuć emocje. To powoduje, że bardzo często pojawia się humor sytuacyjny, przy którym nie raz uśmiechnąłem się szeroko czy nawet zaśmiałem na głos. I nie tylko ja. Moi poprzednicy wymienili już najważniejsze z tych scen, dlatego nie będę powtarzał za nimi, tym bardziej, że w pełni się z nimi zgadzam.

Wspomniałem o grze aktorskiej. Robert Downey Jr. bryluje jako Tony Stark, to było do przewidzenia. Ponieważ jednak nie jest to film wyłącznie o Iron Manie, dlatego też każda postać ma tutaj swoje pięć minut. Ktoś wcześniej napisał, że Samuel L. Jackson nie wykorzystał w pełni potencjału swojej postaci. Ośmielę się nie zgodzić z tą opinią. Jak dla mnie dał Nickowi Fury ile tylko mógł i zagrał go bardzo dobrze i przekonywająco. Znacznie bardziej rozbudowaną rolę niż w "Iron Manie 2" dostała Scarlett Johansson. Jej Natasha Romanova była pełna wdzięku, seksapilu i jak przystało na super szpiega, diabelnie dobrze wytrenowana. Zarówno fizycznie, jak i na gruncie wywiadowczym. Najlepiej wypadła w konfrontacji z Lokim, ale i wcześniejsze ściągnięcie Bruce'a do zespołu w jej wykonaniu przykuwało uwagę. Wielką niewiadomą był Mark Ruffalo. To już trzeci aktor grający Bruce'a Bannera, a po dobrze przyjętym Edwardzie Nortonie były obawy czy ktoś inny zagra go odpowiednio. Obawy okazały się bezpodstawne. Ruffalo wywiązał się ze swojego zadania znakomicie, szczególnie gdy Banner w swojej ludzkiej postaci prowadzi wywody naukowe ze Starkiem. Chris Hemsworth, czyli filmowy Thor, najlepiej wypadał podczas rozmów z Lokim. Chris Evans nie miał takiego pola do popisu, jak w filmie o Kapitanie Ameryce, ale nadal było dobrze. Oczywiście najlepiej sprawdzał się w walce więc jego działką były porady strategiczno-taktyczne. Jeremy Renner grający Hawkeye'a miał ciężkie zadanie wpasować się do reszty. Na pewno nie było to łatwe, bowiem wcześniej pojawił się tylko na parę chwil w "Thorze", ale swoje momenty miał, więc źle na pewno nie wypadł. Na sam koniec pozostawiłem sobie głównego antagonistę. Loki w wykonaniu Toma Hiddlestona urzekł mnie już podczas swojego debiutu ekranowego. Tym razem zrobił to ponownie. Był zły do szpiku kości. To diaboliczne spojrzenie oraz machinacje. Idealne odwzorowanie pierwowzoru. Innego aktora sobie nie wyobrażam w tej roli.

12_150.jpg 11_150.jpg 06_150.jpg

Od strony technicznej film nie zawodzi. Efekty specjalne są naprawdę bardzo dobre. Szczególnie te widoczne z szerokiej perspektywy. I faktycznie po raz pierwszy 3D mnie nie raziło. Jedyny zgrzyt to muzyka. Alan Silvestri potrafi robić muzykę. Tym razem jest z tym gorzej, bowiem żaden motyw nie utkwił mi na dłużej w pamięci.

Czas podsumować ten mój długi wywód. Oczekiwania zostały w pełni zaspokojone i rozbudzone na nowo. Wystarczyła jedna scena, oczywiście ta zaraz po napisach. Tak jak w przypadku poprzednich produkcji Marvel Studios, tak i teraz nie mogę już doczekać się następnego filmu powiązanego z tym uniwersum. Jestem bardzo zadowolony z seansu. Bawiłem się przy nim przednio i polecam tę produkcję każdemu, kto ma ochotę przeżyć w kinie przeszło dwie godziny doskonałej rozrywki.

Autor: Sc0agar4k
Korekta: Hotaru
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2018 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.