Avalon » Publicystyka » Artykuł

Recenzja filmu "The Avengers" - Undercik

W momencie kiedy wychodziłem z kina czułem, że czegoś mi zabrakło. Nie żeby film mi się nie podobał, bo był fenomenalny, ale fakt, że po tylu pozytywnych recenzjach nabuzowałem się na nie wiadomo co. Od pierwszego seansu upłynęło trochę czasu i czuję, że to był naprawdę dobry kawał kina superbohaterskiego. A po tym, jak wróciłem z seansu w IMAX-ie uważam, że to idealny film akcji.
avengerslogo2.png

Recenzja filmu "The Avengers"


W momencie kiedy wychodziłem z kina czułem, że czegoś mi zabrakło. Nie żeby film mi się nie podobał, bo był fenomenalny, ale fakt, że po tylu pozytywnych recenzjach nabuzowałem się na nie wiadomo co. Od pierwszego seansu upłynęło trochę czasu i teraz czuję, że to był naprawdę dobry kawał kina superbohaterskiego. A po tym, jak wróciłem z seansu w IMAX-ie uważam, że to idealny film akcji.

Osoba która zdecydowała, że to Whedon będzie odpowiedzialny za film, powinna teraz dostać solidną podwyżkę. Do tej pory sięgając po dzieła Jossa nigdy się nie zawiodłem. Zaczynając od Astonishing X-Men, kończąc na "Dr. Horrible Sing-along Blog". Podczas seansu "The Avengers" byłem wręcz wniebowzięty. Wyraźnie było widać, że reżyser znakomicie "czuł" większość bohaterów. To nie były jedynie postacie "in character", to było coś więcej. Coś dzięki czemu czułem, że dany bohater jest realny i dokładnie taki, jak zawsze o nim myślałem.

001_150.jpg 002_150.jpg 003_150.jpg 004_150.jpg 005_150.jpg 006_150.jpg

Nie udało by się bez tych aktorów. Szczególnie Robert Downey Jr., Mark Ruffalo, Tom Hiddleston oraz Scarlett Johansson ciągną ten film wysoko do góry. Domyślałem się, jak zostanie zagrany Loki i Iron Man, bo ich w tych rolach widziałem. Miałem pozytywne oczekiwania po zwiastunie wobec Hulka, ale tego, że tak fenomenalnie wypadnie Black Widow po zobaczeniu "Iron Mana 2" w najpiękniejszych snach się nie spodziewałem. Jest to, jakby nie patrzeć, zasługa Whedona, który - co jak co -  ale postacie żeńskie potrafi pisać fenomenalnie. Jeżeli miałby powstać film o Nataszy (a są takie plany), to właśnie Joss powinien wziąć udział w przygotowaniu tego spin-offu. Oczywiście po drodze zastanawiając się, jak genialnie rozpisać "Avengers 2".

Jednak nie tylko kreacje, ale przede wszystkim interakcje między postaciami wypadają świetnie. Szczególnie na linii Rogers-Stark. Zresztą wszystkie relacje układają się w całość i widać, że jest to film o drużynie, w której każdy ma jakąś rolę, a nie o jakiejś szczególnej postaci. Uewidentnia to fakt, że każdy dostał swoje "momenty". Tutaj na lekki minus wyróżnił się jedynie Hawkeye, ale to tylko dlatego, że tak a nie inaczej została poprowadzona fabuła. Nie mniej myślę, że już w zapowiedzianym sequelu powinno być lepiej.

01_150.jpg 02_150.jpg 07_150.jpg

Co jeszcze jest warte zauważenia? Wizja, wizja i jeszcze raz wizja. Nie mówię tutaj tylko o fabule, ale także o tym jak sceny zostały rozplanowane. Do tego świetne ujęcia, szczególnie podczas bitwy o Manhattan. Niektóre były okazane z perspektywy zwyczajnego mieszkańca Nowego Jorku i to chyba te robiły na mnie największe wrażenie (i jak kiedyś wspominano, że kręcono jakieś sceny iPhone'em, to jestem w stanie się założyć, że to było któreś z tych ujęć). Powiem szczerze, lepszych scen tego typu nie widziałem nigdy.

Nie mniej jednej rzeczy mi zabrakło – "Avengers Assemble", które powinno się pojawić w filmie i być tak epickie jak np. "This is Sparta". To właśnie jest jedyny minus filmu jaki znalazłem. Dlaczego? Czekałem na to, liczyłem, że specjalnie pominęli w zwiastunach, aby podczas seansu Rogers wykrzyknął to z wielką pompą. Niestety nie doczekałem się. Mimo to nadal mam nadzieję, że pojawi się w sequelu. Oby.

Zapomniałbym o humorze, który przewija się przez cały film. Nie jest nachalny. Czysto humorystyczna scena jest jedna, ale nie jest też najśmieszniejszym elementem filmu. Nie chcę za bardzo zdradzać fabuły, ale spotkanie Hulka i Lokiego (ci co oglądali będą wiedzieć) jest chyba najlepszym przykładem humoru tego filmu. Oprócz tego, seans kradnie jak zwykle Stan Lee, który nie mógł się powstrzymać przed stworzeniem kolejnej genialnej kreacji.

avengers1_res.jpg

Do oglądania filmu w 3D niestety jesteśmy zmuszeni. Więc nie będę specjalnie oceniał tego aspektu. Zauważę tylko dwie rzeczy. Obrazy w kosmosie są strasznie ciemne, przez co prawie nie widać co się dzieje, a także to, że 3D na szczęście specjalnie nie przeszkadza i zostało wykonane solidnie. Natomiast już w IMAX-ie podobało mi się i w sumie to jedyne miejsce gdzie filmy 3D da się oglądać. Niestety nigdzie nie ma wersji 2D, a bardzo szkoda.

To wszystko nie zmienia faktu, że owszem "Avengers" są filmem kompletnym, ale "X-Men: First Class" jak dla mnie było lepsze. Nie wiem, może to fakt, że miałem wielkie oczekiwania wobec Mścicieli, a wobec mutantów żadnych? Może dlatego, że ostatnio Avengers zaczęli mnie denerwować na łamach komiksów? A może żadna z tych rzeczy? Po prostu Mściciele są genialni w kinie akcji, ale mutanci mieli coś więcej. Niemniej nie mogę zaprzeczyć, że "The Avengers" to film naprawdę fenomenalny i nie wiem dlaczego jakikolwiek fan komiksów miałby rozważać ominięcie seansu. Jeżeli miałbym określić "The Avengers" jednym zdaniem powiedziałbym: "Joss Whedon FTW!"

*Recenzję zacząłem pisać po pierwszym seansie i zacząłem ją uzupełniać o dodatkowe uwagi po drugiej wizycie w kinie.

Autor: Dominik "Undercik" Nowicki
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2018 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.