Avalon » Publicystyka » Artykuł

Recenzja filmu "Captain America: The First Avenger" - Undercik

Wychodząc z kina nie za bardzo wiedziałem co myśleć. Z jednej strony, film mi się spodobał, ale jednocześnie czułem ogromny niedosyt. Miałem wrażenie, że twórcy nie wykorzystali czałkowice drzemiącego w tym tytule potencjału.

Recenzja filmu "Captain America: The First Avenger" - Undercik


captain-america-the-first-avenger-poster-05s.jpgWychodząc z kina nie za bardzo wiedziałem co myśleć. Z jednej strony, film mi się spodobał, ale jednocześnie czułem ogromny niedosyt. Miałem wrażenie, że twórcy nie wykorzystali czałkowice drzemiącego w tym tytule potencjału.

Największym plusem filmu jest klimat okresu II wojny światowej. Kostiumy, lokacje, promocja wstąpienia do wojska. Po prostu miodzio. Jednak co z tego, skoro w połowie seansu postawiono na akcję, akcję, jeszcze więcej akcji i, dla odmiany, akcję. W pewnym momencie miałem wrażenie, jakbym oglądał sequel. Szkoda, że lata wojenne w kolejnej części przygód Capa nie powrócą. Szczególnie, że oprócz trasy promującej zapisanie się do wojska i pierwszej akcji na froncie, Rogers nie za bardzo miał czym zabłysnąć, aby zbudować swój olbrzymi mit. Jedna heroiczna operacja ratunkowa i tyle? Naprawdę? Szczególnie, że potem akcja gna pełną parą, pokazując tajne misje Kapitana. Chętnie zobaczyłbym w filmie jakieś sceny z działaniami przeciw nazistom. Dałoby to tym lepszy efekt z racji faktu, iż od połowy projekcji wszystko zaczyna być strasznie skondensowane.

Kolejną rzeczą, która mnie irytowała, to futurystyczność Hydry. Róż to nie ta epoka. Ok, można się tłumaczyć Cosmic Cube, ale i bez niej technologia, jaką posiadali, powinna dać radę w pojedynku z alian... ups, Amerykanami, bo wynikało, że organizację Red Skulla ścigali głównie żołnierze z USA. O reszcie państw co najwyżej wspominano. Na szczęście zgrabnie wyszło ominięcie nazistów. Spodziewałem się, że zmarginalizują III Rzeszę jakby jej wcale nie było. Wytłumaczenie, że Hydra to tajna organizacja badawcza zdało egzamin.

capa25s.jpgJeśli chodzi o aktorstwo, to dwóch członków obsady zagrało bardzo dobrze: Chris Evans (Captain America) oraz Dominic Cooper (Howard Stark). Reszta była na dobrym bądź porządnym poziomie.

3D? Jest, jakie jest. Nie dostaliśmy w Polsce opcji 2D więc trzeba przeboleć. Nie jest co prawda złe, ale nie uważam, by było potrzebne. Lepiej od samego filmu wypadł, wyemitowany przed nim, zwiastun "The Amazing Spider-Man". Szczególnie jego ostatnia scena, dzięki której po raz pierwszy od "Avatara" prawdopodobnie autentycznie chętnie wybiorę się na seans 3D.

Mimo wad, film mi się spodobał. Porównując do innych tegorocznych ekranizacji komiksów - lepszy od "Thora", gorszy od "X-Men: Pierwsza klasa". Czy warto iść? Owszem. To porządne kino akcji, ale... tylko porządne. A szkoda, bo po początkowych, bardzo dobrych scenach filmu, spodziewałem się czegoś więcej.

Dominik "Undercik" Nowicki
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2018 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.