Avalon » Publicystyka » Artykuł

The Nifty Fifty Initiative #2

Muszę Wam się przyznać, że niecnie Was okłamałem. Wcale nie losowałem numerka do pierwszej odsłony tej kolumny. Diabli mnie za to pokarali i dlatego dzisiejszym szczęśliwym numerkiem jest dwójka.
A może pokarali mnie za to, że będę przypominał o tym, nad czym spędzili tyle czasu, wymazując to z historii...?
Muszę Wam się przyznać, że niecnie Was okłamałem. Wcale nie losowałem numerka do pierwszej odsłony tej kolumny. Diabli mnie za to pokarali i dlatego dzisiejszym szczęśliwym numerkiem jest dwójka.
A może pokarali mnie za to, że będę przypominał o tym, nad czym spędzili tyle czasu, wymazując to z historii...?

nifty2_cw_small.jpg

Mówię oczywiście o finale drugiego numeru Civil War, czyli ujawnieniu przez Spider-Mana swojej tożsamości. W telewizji publicznej. Numer ten przestawia też kilka innych ważnych wydarzeń – wejście w życie Aktu Rejestracyjnego, stworzenie Secret Avengers, pierwsze wspomnienie o tajemniczym "Więzieniu 42" (które, prawdę powiedziawszy, pojawiło się półtora roku wcześniej w miniserii Fantastic Four: Foes, ale pomińmy to milczeniem), ale to właśnie scena zdjęcia czerwonej pończochy z głowy licealnego nauczyciela powaliła wszystkich na kolana (oprócz tych, którzy wcześniej przeczytali first look wychodzących w tym samym tygodniu Thunderbolts #103, gdzie zostało to zespoilerowane) i udowodniła, że pisana przez Millara i ilustrowana przez McNivena historia jest naprawdę DUŻA – w końcu Spider od czterdziestu lat ukrywał swoją tożsamość, dzieląc się nią tylko z najbliższymi. Teraz, kiedy zdjął maskę, już nigdy, przenigdy, nic nie będzie takie samo. Rozliczne możliwości stały otworem przed autorami przygód Spider-Mana. Nikt nie wiedział, w którą stronę rozwinie się postać, choć pewnym było, że się rozwinie. I pewnie z powodu takich i podobnych myśli ludziom tak bardzo nie podobał się One More Day, który wrócił do status quo Pająka sprzed nie tylko CW, ale też, w pewnych przypadkach, nawet sprzed dwudziestu lat (ślub Petera odbył się w 1987!).

Nifty2_dd_small.jpg

Skoro już mowa o diabłach, Foxdie nie wybaczyłby mi, gdybym nie wspomniał o miniserii Franka Millera i Johna Romity Juniora z 1993, Daredevil: The Man Without Fear. Wybrałem ten numer, bo zaczyna się z grubej rury – Matt, świeżo po śmierci ojca, zakłada kominiarkę i wyrusza, by zemścić się na mordercach. A że podczas owej wendetty ginie z jego winy niewinna prostytutka, młody Śmiałek uczy się o wielkiej odpowiedzialności idącej w parze z wielką siłą. Albo coś w tym stylu. Głównie polega to na wyobrażaniu sobie spadającej monochromatycznej panienki za każdym razem, gdy coś schrzani.
Poza tym, debiuty (drugie w historii postaci) Foggy'ego i Elektry. C'mon, Foggy I Elektra! To jest coś, nie?
Już nie wspominając o zawsze świetnym scenariuszu Millera.

nifty2_tq_small.jpg

W odpowiednim temacie na forum (w którym możecie się wpisywać, śmiało, nie zabraniam Wam) Dunton wytknął mi brak wzmianki o Thanos Quest #1. Nadrobiłem, zrozumiałem swój błąd i postanowiłem go naprawić.
Dwuczęściowa miniseria Thanos Quest autorstwa Jamesa Starlina i Rona Lima opowiada o tym, jak nasza ulubiona fioletowa morda zbiera Infinity Gems, by dzięki nim poderwać Śmierć. Historia ta prowadzi oczywiście (mniej lub bardziej bezpośrednio) do trzech kosmicznych eventów z pierwszej połowy lat dziewięćdziesiątych, ale to nie jedyny powód, dla którego warto po nią sięgnąć. Thanos, podczas misji zbierania klejnotów, nie opiera się na brutalnej sile czy liczebności, jak większość ziemskich łotrów. O nie, on używa głównie swojego sprytu. Za każdym razem, gdy wygrywał z posiadaczem kolejnej magicznej błyskotki, z uznaniem i podziwem kiwałem głową. To jest porządny villain, a nie dzisiejszy spęd super-skrullowego bydła w Central Parku.
Powiedziałbym nawet, że numer drugi jest lepszy od pierwszego, a to dzięki końcówce – Thanos w końcu zdobywa uznanie Lady Death i miejsce u jej boku, jednak nadal nie może zmusić jej do rozmowy – tym razem dlatego, że jako pokorna służka teraz wszechmocnego Tytana nie śmie się zwracać do niego bezpośrednio. Zrozumiawszy to, Thanos porzuca swój tron i wraca na miejsce, w którym znajdował się na początku historii – w końcu od początku jego celem była nie omnipotencja, lecz odwzajemnienie przez Śmierć jego uczuć. Pod koniec czytelnik (jeśli nie jest wyzutym z uczuć degeneratem) może nawet poczuć współczucie do Thanosa – nawet mogąc wszystko, nie może zdobyć kobiety, którą kocha.

Inne ciekawe dwójki? W Fantastic Four pojawił się ciekawy pomysł – kosmiczni najeźdźcy, którzy z pomocą naturalnej umiejętności zmiany kształtów dokonują infiltracji ziemskich super-drużyn (czyli całej jednej), by podbić naszą planetę. Stan Lee nazwał ich "Skrullami". Może o nich słyszeliście? W drugim numerze najnowszej serii Thora natomiast nordycki bóg odbudowuje Asgard i, co ważniejsze, po raz pierwszy spotyka się z rezolutnymi Oklahomczykami.

Za tydzień przeskakujemy o dobre ćwierć setki. Jakieś typy na #26? Podzielcie się z nimi na forum!

S_O
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2019 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.