Avalon » Publicystyka » Artykuł

Recenzja DVD: Kolekcja Marvel "X-Men" Sezon 1

Przy okazji poprzedniej recenzji wydania pierwszego sezonu "The Incredible Hulk" zwróciłem uwagę na kilka obszarów, w których spodziewałem się poprawy. Teraz, opisując Kolekcję Marvel "X-Men" Sezon 1, nie omieszkam sprawdzić, czy Media Service wzięła sobie krytykę do serca.
Przy okazji poprzedniej recenzji wydania pierwszego sezonu "The Incredible Hulk" zwróciłem uwagę na kilka obszarów, w których spodziewałem się poprawy. Teraz, opisując Kolekcję Marvel "X-Men" Sezon 1, nie omieszkam sprawdzić, czy Media Service wzięła sobie krytykę do serca.

Na wstępie jednak pozwolę sobie na odrobinę prywaty. Recenzując Hulka, podchodziłem do postawionego przede mną zadania bez większych emocji. Cieszyłem się, że coś takiego jak "Kolekcja Marvel" w ogóle zaistniało i życzyłem temu projektowi jak najlepiej. Z samym serialem jednak nie nawiązałem emocjonalnej więzi. Z X-Men jest inaczej.

x-men_dvd1_1_resize.jpg

"X-Men: The Animated Series" utożsamiam ze swoim dzieciństwem. Polowałem na niego już na kanałach niemieckiego satelity, gdzie pory emisji były stałe jak lód na powierzchni Słońca, i oglądałem z wypiekami. Kiedy serial zawitał na Fox Kids byłem już starszy, ale i tak z przyjemnością obejrzałem każdy z odcinków z twarzą naznaczoną wypiekami tym razem powstałymi po części z tęsknoty za "starymi, dobrymi czasami".

A teraz dzięki Kolekcji Marvel mogę posiadać jeden z bastionów mojego dzieciństwa na własność, postawić na półce i wracać do niego, kiedy tylko przyjdzie mi na to ochota. Jeśli chodzi o mnie, ten fakt wystarczy, by umieścić to wydanie w swojej kolekcji DVD.

Jednakże ponieważ nie wszyscy są tak z tym serialem emocjonalnie związani jak ja, to do nich adresowana jest poniższa recenzja. Po lekturze dowiedzą się, czy Kolekcja Marvel "X-Men" Sezon 1 warta jest zakupu nawet bez uwzględnienia emocjonalnego bagażu.

x-men_dvd1_2_resize.jpg

Pudełko
Nie ocenia się książki po okładce i podobnie nie powinno się wydawać opinii o wydawnictwie dvd tylko na podstawie jego opakowania, ale gdybym już musiał to zrobić, to mutanci uzyskaliby lepszą notę od Sałaty. Po pierwsze, dostajemy dwa różniące się grafiką opakowania - jedno tekturowe utrzymane w pomarańczowej tonacji, na którego froncie znajdziemy wizerunki Wolverine’a, Beasta, Rogue i Gambita (nazwijmy je okładką pierwszą), i drugie zwykłe, plastikowe, z wizerunkami Logana, Rogue, Storm i Cyclopsa z niebieskim tłem upstrzonym błyskawicami (okładka druga).

Rysownikiem niezmiennie jest Sebastian "Seban" Cichoń i do jego kreski nie mam zastrzeżeń. Poprawiłbym jednak kompozycję okładki pierwszej, bo postaci mogą wydawać się wycięte i naklejone na jeden obraz bez większego pomyślunku. Druga okładka jest już o wiele bardziej spójna i trochę szkoda, że to nie ona będzie witała potencjalnego kupca ze sklepowej półki.

x-men_dvd1_3_resize.jpg x-men_dvd1_4_resize.jpg

Rozmieszczenie elementów na tylnej stronie opakowania jest jak najbardziej czytelne - obserwujemy dużą poprawę w stosunku do DVD z Hulkiem. Relatywnie mało jest martwych, niewykorzystanych przestrzeni, justowanie tekstu wypada profesjonalnie, a na deser wśród patronów medialnych widnieje logo Waszego ulubionego serwisu o komiksach Marvela.

Żeby nie było tak słodko, wspomnę o drobnych potknięciach. Zniknęła gdzieś informacja o czasie trwania materiału filmowego, a logo X-Men na okładce pierwszej zostało zdublowane i nałożone na siebie, co powoduje u mnie oczopląs. Niepoprawny jest także tytuł jednego z odcinków, ale o tym później.

Wewnątrz pudełka odnajdziemy dwie płytki z nadrukowanymi obiema wersjami okładek oraz plakat z bohaterami, których przygody Media Service wydała we wrześniu - X-Men, Silver Surferem i Iron Manem.

x-men_dvd1_5_resize.jpg

Menu
Przede wszystkim, tym razem możemy od razu pominąć przydługą reklamę kanału Jetix, wciskając przycisk "Menu". Jest to lepsze rozwiązanie od przewijania, które udostępniono w poprzednich wydawnictwach.

Motywem przewodnim menu DVD wybrano pierwszą okładkę. Prezentuje się estetycznie i jest czytelne. W tle oglądamy fragment kultowej czołówki serialu, a ucho mile łechce chwytliwy temat muzyczny.

x-men_dvd1_6_resize.jpg x-men_dvd1_7_resize.jpg

W Hulku numeracja odcinków na drugiej płycie była kontynuacją tej z pierwszej. Tym razem została zresetowana i odcinki znów mają przydzielany numer począwszy od pierwszego. Wolałem poprzednie rozwiązanie, chociaż może trochę się czepiam.

Nawigowanie po menu jest bezproblemowe - zarówno myszą na ekranie komputera, jak i za pomocą klawiszy strzałek na pilocie odtwarzacza stacjonarnego. Nie zaobserwowałem żadnych zgrzytów.

Dodatki
W tej materii spotkał mnie sromotny zawód, bo - oprócz plakatu, ma się rozumieć - dodatków nie ma praktycznie żadnych! Jest tylko kilka plansz z informacjami na temat poprzednich wydań, ale ilość zamieszczonego obok okładek tekstu czyni go praktycznie nieczytelnym na ekranie telewizora. Nie jestem w stanie zrozumieć, dlaczego poskąpiono widzom tego jakże przyjemnego bonusu.

Polska wersja językowa
Widzowie kanału Jetix (wcześniej Fox Kids) nie zostaną zaskoczeni - jest to wersja, jaką znają z ramówki telewizyjnej tegoż kanału, ze wszystkimi jej zaletami i wadami. Na szczęście, zalet jest zdecydowanie więcej.

Jak zresztą głosi napis na pudełku, wszystkie głosy zostały zdubingowane i pobrzmiewają teraz w języku polskim. I mówiąc "wszystkie", naprawdę tak myślę - nie oszczędzono nawet francuskich wstawek Gambita. Na szczęście tłumaczenie jest w większości poprawne, a nieliczne błędy i niekonsekwencje wytknę za chwilkę.

x-men_dvd1_8_resize.jpg x-men_dvd1_9_resize.jpg

Gra aktorska w przypadku niektórych postaci jedynie nie przeszkadza, ale aktorzy podkładający głos pod Gambita (Andrzej Ferenc) i Rogue (Agata Gawrońska) są pierwsza klasa.

Teraz trochę narzekania. Nie rozumiem, dlaczego Wolverine, Gambit czy Jubilee mogli zachować swe oryginalne ksywki, podczas gdy Storm, Cyclops czy Beast zostali Sztorm, Cyklopem i Bestią. Nie pojmuję, dlaczego Rogue nagle po pierwszym odcinku stała się Rudą, a imię Jean zmieniono na Jane. Drażniło mnie też nazwisko Gyricha, które przez wszystkich aktorów było wymawiane, jakby było polskie.

Wiem, że to płonne narzekania, bo polonizacja nie leżała w gestii wydawcy, ale została wykonana lata wcześniej na potrzeby Fox Kids, lecz nie wypada mi tego przemilczeć. Winą Media Service jest tylko niezamierzenie komiczne tłumaczenie jednego z odcinków ("Niepowstrzymany Juggermouth").

x-men_dvd1_10_resize.jpg x-men_dvd1_11_resize.jpg

Odcinki
Czymże byłaby drużyna mutantów bez obdarzonych cudownymi mocami homo superior? X-Men to Cyclops, Storm, Wolverine, Rogue, Gambit, Beast, Jean Grey i Jubilee wspomagani przez Profesora Xaviera. Pomimo tak licznej obsady czytelnicy komiksów rozpoznają gromadkę znanych im postaci obsadzonych w rolach drugoplanowych: Magneto, Mystique, Pyro, Avalnche, Apocalypse, Archangel, Sunfire, Northstar i Aurora, Blob, Bishop czy Forge, by wymienić kilku. Ukłonów w stronę komiksów jest więcej i każdy cieszy. Nie będę ich jednak w tym miejscu wymieniał, bo widzowie kanału Jetiks zapewne świetnie je znają, a tym, którzy po raz pierwszy X-Men: TAS obejrzą właśnie na DVD, nie chcę psuć zabawy w ich odkrywaniu.

Motywem przewodnim pierwszego sezonu jest starcie X-Menów ze Strażnikami, czyli robotami skonstruowanymi przez Bolivera Traska w celu polowania na mutantów. W przerwach pomiędzy złomowaniem Sentineli x-ludzie stają twarzą w twarz z Magneto czy Apokalipsem. Tylko główny wątek jest jednak zamknięty wraz z ostatnim odcinkiem sezony - reszta pozostaje otwarta, a nawet wprowadzane są kolejne (Mr. Sinister).

x-men_dvd1_12_resize.jpg x-men_dvd1_13_resize.jpg

Werdykt
Jakościowo wydawnictwo nie budzi zastrzeżeń. W warstwie wizualnej nie zauważyłem artefaktów wynikających ze zbyt silnej kompresji strumienia wideo, co czasami kłuło w oczy na Jetiksie (chociaż możliwe, że wina leżała po stronie operatora telewizji kablowej). Kolorystyka jest dość ponura, ale wynika z zamysłu artystycznego twórców, a nie wyprania z kolorów podczas zamiany na wersję cyfrową.

Dźwięk w wersji stereo także trzyma fason. Równowaga pomiędzy ścieżką dialogową a efektami dźwiękowymi jest cały czas zachowana. Przy tej okazji wspomnę o świetnym temacie muzycznym, który wpada w ucho i zostaje w pamięci na długo.

Gigantyczną zaletą wydawnictwa jest sam serial. Nieprzyjemnie zaskakuje brak materiałów dodatkowych. Mam nadzieję, że w przyszłych wydaniach wydawca nie poskąpi bonusów. Tymczasem jednak - nawet pomimo ich braku - z czystym sumieniem mogę polecić Kolekcję Marvel "X-Men" Sezon 1 każdemu miłośnikowi mutantów.

[Hotaru]

x-men_dvd1_14_resize.jpg x-men_dvd1_15_resize.jpg

Tytuł: Kolekcja Marvel "X-Men" Sezon 1 ("X-Men: The Animated Series" season 1)
Premiera: 2008-09-19 Polska
Dystrybucja: Media Service
Dźwięk: polski (stereo, dubbing)
Gatunek: animacja
Napisy: brak
Dodatki: na płycie brak, w pudełku plakat
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2018 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.