Avalon » Publicystyka » Artykuł

Recenzja filmu "Next Avengers: Heroes of Tomorrow" - Gamart

Po dobrych "Ultimate Avengers" 1 i 2, "Invincible Iron Manie" i bardzo dobrym "Doctor Strange" dostajemy kolejny tytuł, którego bohaterami są Mściciele. Tym razem nie jest to jednak adaptacja konkretnej historii, a coś zupełnie nowego. "Next Avengers" opowiada o potomkach znanych nam bohaterów. Ale od początku.

Next_Avengers_-_Heroes_of_Tomorrow_Coverart.pngNext Avengers: Heroes of Tomorrow

 

Reżyseria: Jay Oliva

Scenariusz: Christopher Yost

Dystrybucja: Lionsgate Entertainment

Data wydania: 2 Września 2008 (USA)

 

I jesteśmy już po amerykańskiej premierze DVD z kolejnym filmem animowanym studia Lionsgate opartym na przygodach bohaterów ze świata Marvela. Po dobrych "Ultimate Avengers" 1 i 2, "Invincible Iron Manie" i bardzo dobrym "Doctor Strange" dostajemy kolejny tytuł, którego bohaterami są Mściciele. Tym razem nie jest to jednak adaptacja konkretnej historii, a coś zupełnie nowego. "Next Avengers" opowiada o potomkach znanych nam bohaterów, ale od początku.

 

Tytuł wzbudzał we mnie mieszane uczucia od pierwszych wzmianek, jakie pojawiły się w Internecie i po zobaczeniu projektów postaci. "Next Avengers: Heroes of Tomorrow" [na początku film miał się nazywać "Teen Avengers", potem "Avengers Reborn"] zapowiadało się na bardzo infantylną opowieść dla dzieci. Po seansie jednak czuję się bardzo pozytywnie zaskoczony całością.

Na samym początku dowiadujemy się, z opowieści podstarzałego Tony'ego Starka skierowanej do grupki dzieci przed snem, o Avengers - największych herosach na Ziemi, którzy poświęcili swoje życie w walce z Ultronem, która, co jest pierwszym zaskoczeniem, została przez nich przegrana. Udało im się jednak ukryć swoje dzieci, nad których bezpieczeństwem czuwa Stark, ukrywający przed nimi swoją tożsamość i to, że walczył u boku ich rodziców. Wszyscy żyją w tajnej bazie głęboko na skutych lodem antarktycznych terenach, gdzie za pomocą swojej technologii, Tony stworzył przystępny do mieszkania klimat. Dziećmi bohaterów są Azari, niezwykle zwinny i władający elektrycznością syn Black Panthera i Storm; Pym, zmieniający swoje rozmiary syn Giant Mana i Wasp; Torunn, córka Thora i James Rogers, syn Captaina America i Black Widow. Przez trzynaście lat ich życie upływało spokojnie, aż do momentu, gdy w bazie pojawił się zniszczony Vision, obserwujący działania Ultrona, który zrobił ze świata swoje królestwo. W tym momencie dowiadujemy się o tym, że żyje syn Hawkeye'a [który przeżył pierwsze starcie, lecz został później zabity]. Wtedy to dzieci przypadkowo odpalają skonstruowane przez Tony'ego roboty zrobione na wzór Avengers i ujawniają swoją pozycję. Ultron natychmiast ich znajduje. Po krótkiej walce Tony, który znów pojawia się w zbroi, przegrywa, jednak daje czas na ucieczkę swoim wychowankom. Dzieci, które miały być skierowane do bezpiecznego miejsca, jak to bywa, postanawiają uratować swojego opiekuna. Tu właśnie zaczyna się główna historia.

1.jpg 2.jpg 3.jpg

Scenariuszem zajął się Christopher Yost, znany już fanom animacji z "X-Men Evolution" czy "Fantastic Four" z 2006 roku. Jest też twórcą ciepło przyjętej przez fanów serii New X-Men, opowiadającej o młodych mutantach. Muszę po raz kolejny przyznać, że bardzo lekko wychodzi mu pisanie o relacjach między nastolatkami. Mamy dynamikę i wyraźne charaktery. Azari przejął wiele cech ojca i jego królewskiego charakteru, przy czym najbardziej słucha się tego, co mówi Tony. Pym jest komediantem, do tego najmłodszym w grupie, jednak posiada intelekt ojca. Torunn wydaje się na początku być córką Aresa, nie Thora, a James jest przeciwieństwem swojego ojca, jednak to jemu przypadła rola tego, który z biegiem wydarzeń musi się odmienić. Poznany później Francis Barton to jednak już wykapany Clint [jego sprzeczki z Rogersem na pewno spodobają się każdemu, kto zna trudne początki przyjaźni ich ojców]. Ta mieszanka charakterów, gdy dodamy jeszcze Starka, który świetnie sprawdza się jako przybity poczuciem winy ojciec, tworzy całkiem przyjemny koktajl. Strona fabularna jest również bardzo solidna. Spodziewałem się bardzo ugrzecznionej opowiastki dla młodych, a dostajemy postapokaliptyczny świat rządzony przez pozbawionego uczuć robota. Możemy się przyjrzeć w czasie drogi do finałowego starcia ludziom, którzy zostali przez technikę zepchnięci do podziemi i którzy muszą każdego dnia walczyć o życie. Nawet Bruce Banner, który pojawia się w pewnym momencie, jest całkowicie owładnięty strachem przed swoim alter-ego i przez swoją paranoję, jedyna broń na świecie, która może stawić czoło Ultronowi, jest całkiem bezużyteczna. Takie elementy tworzą cięższy klimat, który pozwala bardzo dobrze przyjąć całość starszym fanom przygód Mścicieli. Cała droga od poznania bohaterów do zakończenia jest przedstawiona sprawnie i logicznie jak na taki rodzaj filmu. Nie ma wyraźnych zgrzytów, przy których chciałoby się przeklinać i można nawet bez problemu przyjąć takie pomysły, jak super-roboty o aparycji Mścicieli. Po prostu łatwo wpaść w klimat całości i polubić postacie. Nie dziwię się, że już chodzą słuchy o kontynuacji w formie kreskówki.

4.jpg 5.jpg 6.jpg

Twórcy podeszli również z szacunkiem do fanów komiksowych [chociaż mnie osobiście raziła zmiana twórcy Ultrona, chociaż to jest dobrze fabularnie wyjaśnione], którzy tu i ówdzie zobaczą znane postacie i nawiązania do komiksowych wydarzeń. Ba! Odwiedzimy nawet Asgard. Graficznie całość stoi na naprawdę dobrym poziomie. Postacie są szczegółowe, tak samo tła. Jeżeli znasz poprzednie filmy, które dla Marvela tworzy Lionsgate, to wiesz, czego się spodziewać. Po raz kolejny dostajemy ten sam styl. Nie przeszkadza to szczególnie, jednak wydaje mi się, że to już czas na jakieś zmiany w tym aspekcie. Głosy też są dobrze dobrane do postaci, ciężko napisać coś więcej, bo to po prostu dobra robota, ale bez fajerwerków.

7.jpg 8.jpg 9.jpg

I taka jest całość. Film jest wyraźnie przeznaczony dla młodszych widzów [pierwsza animacja z serii, która jest PG], jednak przytoczone wcześniej przeze mnie rzeczy pozwalają się przy nim dobrze bawić wszystkim, niezależnie od wieku. Ot, prosta historia o dorastaniu, podlana sosem bohaterstwa, Avengers i morderczych robotów w świecie mrocznej przyszłości. Do tego bardzo komiksowa i klimatyczna, więc dlaczego nie obejrzeć? Szczególnie, że za jakiś czas pewnie ukaże sie u nas w przystępnej cenie [Doctor Strange kosztował 20 zł]. Polecam.

10.jpg 11.jpg 12.jpg

 

Ocena: 4/6

 

Gamart

Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2018 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.