Avalon » Publicystyka » Artykuł

Recenzja komiksu - Czarodziejki W.I.T.C.H. tom 1

Gdy byłem dzieckiem w weekendowe poranki uwielbiałem oglądać kolejne odcinki przygód Power Rangers na Polsacie czy też TV4. W pewnym momencie do przygód kolejnych odsłon tej drużyny dołączyła grupa jeszcze innych bohaterek, które z czasem śledziłem z być może jeszcze większym zaangażowaniem. Czarodziejki W.I.T.C.H. okazały się być pod wieloma względami interesujące: przyjemna kreska, ciekawe bohaterki o różnych charakterach, intrygująca mitologia świata i niejednoznaczni przeciwnicy. Byłem zaskoczony, gdy później dowiedziałem się, że swoje początki bohaterki zaliczyły na łamach komiksów, jednak nie dane mi było zapoznać się wtedy z pierwowzorem. Egmont w dwudziestą rocznicę premiery pierwszego komiksu z Will, Irmą, Taranee, Cornelią i Hay Lin powraca do ich przygód w nowym twardookładkowym wydaniu. I tego już nie mogłem odpuścić.

Powrót do tych bohaterek po tylu latach był ciekawym doświadczeniem, bo w części takich przypadków wiąże się to z rozczarowaniem związanym z lepszymi wspomnieniami niż rzeczywistą jakością dzieła. W tym przypadku lektura wiązała się wyłącznie z pozytywnymi odczuciami, mimo ponad 20 lat od ich pierwotnej daty publikacji. Zaczyamy oczywiście od genezy mocy bohaterek, powoli poznając każdą z nich, ich charaktery, członków rodziny i znajomych. Jest przy tym sporo humoru i zabawy, wszystko wypada naturalnie, a potrzebna ekspozycja magicznego świata nie nudzi. 

Już nie pamiętam, którą z bohaterek lubiłem najbardziej - to chyba była domena dziewczyn, by wybierać i wcielać się w rolę konkretnej z bohaterek. Na pewno Will, która pełni tu poniekąd główną rolę wypada najciekawiej, ale pozostałe dziewczyny również mają swoje pięć minut. Autorzy rozbudowują również interesujący drugi plan, a i przeciwnicy bohaterek nie są jednowymiarowi. Od strony graficznej historia również jest satysfakcjonująca, to kreska bliska tej znanej z serialowej produkcji, więc widać, jak i pod tym względem była to wierna adaptacja. 

Myślę, że gdyby serial znów zawitał do telewizji (a może raczej na Netflix?), to znów mógłby zyskać szerokie grono fanek i fanów, tak jak było to te kilkanaście lat temu. Na pierwszych stronach albumu mamy wspomnienia z początków istnienia magazynu, w którym publikowane były te komiksy, oraz późniejszych zlotów fanów, na których pojawiali się twórcy serii. Miło czytać o tak pozytywnych wspomnieniach, które powróciły przy okazji prac nad tym albumem. Mam nadzieję, że wznowienie tych komiksów w takiej formie pozwoli mu dotrzeć do kolejnych młodych cztelniczek i cztelników, bo to kawał dobrej lektury.

Polecam  tę pozycję każdemu, nie tylko fanom W.I.T.C.H. - tych i tak chyba szczególnie do sięgnięcia po ten komiks nie muszę przekonywać. To przyjemna, zabawna i dynamiczna historia, która przypadnie do gustu nie tylko młodszym czytelnikom. Mimo już tylu lat od swojej oryginalnej premiery, historia pozostaje wciągająca i sam pierwszy tom przeczytałem od razu w całości. Nie do końca pamietam wszystko to, co potem rozgrywało się w serialu, więc z przyjemnością odświężę wspomnienia czytając kolejne tomy!

Wojtek Rozmus

Czarodziejki W.I.T.C.H. tom 1
Scenariusz: Francesco Artibani, Elisabetta Gnone, Bruno Enna
Rysunki: Alessandro Barbucci, Barbara Canepa, Gianluca Paniello, Daniela Vetro, Graziano Barbaro, Donald Soffritti, Paolo Campinoti
Tłumaczenie: Jacek Drewnowski, Agnieszka Puza, Joanna Szabunio
Liczba stron: 384
Cena z okładki: 89,99 zł


Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2021 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.