Avalon » Publicystyka » Artykuł

Recenzja komiksu - Eustachy

"Eustachy" to komiksowe dziecko Pawła Kicmana. W tej antologii komiksów i opowiadań zaprezentował siebie jak i wymyśloną przez siebie postać z różnych stron, zapraszając do współpracy mniej lub bardziej znanych komiksowych twórców.

Już okładka "Eustachego", zapowiada, że w środku znajdziemy 13 historii. Trzy z nich to opowiadania, reszta ma komiksową formę. Sama okładka autorstwa Rafała Szłapy nadaje całości pulpowy charakter, a efekt "starości" wypada całkiem dobrze. Jedyne co mi zgrzyta na okładce to dymek z tekstem wypowiadanym przez Eustachego - bez niego byłaby ona po prostu ciekawsza.

Album otwiera "Technofobia" z rysunkami Łukasza Antoniaka. Historia ostatecznie jest całkiem zabawna i nakreśla mniej więcej charakter Eustachego. Samym rysunkom też nie mam nic do zarzucenia. Problematyczne w niej jest rozmieszczenie dymków. Chaotyczna kolejność sprawia, że po prostu źle to wygląda i inne kadrowanie pomogłoby częściowo lub w całości ten problem zredukować.

Następny w albumie jest pierwszy z czterech komiksowych shortów: "Jak pozbyć się... Banshee?", "Jak naprawdę pozbyć się... Banshee?", "Jak pozbyć się... wilkołaka?" i "Jak pozbyć się turystów?". To cztery czterokadrowe rysowane przez szarosen historyjki. Każdemu towarzyszy opis luźno związany z komiksem, a przede wszystkim nawiązujący do samego tytułu. Jeżeli Eustachy walczy z banshee, to w komiksach jak i w opisie dostaniemy różne odpowiedzi na tytułowe pytania. Komiksy to luźne przerywniki porozrzucane między pozostałymi historiami, które dobrze je uzupełniają. W zupełności wystarczyłyby same kadry, bez podpisów, ale to na swój sposób kolejna część rozbudowywania świata przedstawionego. Podobnym "przerywnikiem" jest przepis na proziaki. To raczej ciekawostka, która może komuś się spodoba. 

Kolejnym komiksem jest "Dwanaście kroków" z rysunkami Łukasza Pawlaka, jednego z najlepiej zapowiadających się komiksowych rysowników-debiutantów. Pawlak ma świetny dynamiczny styl, do tego cudownie pokolorował cały komiks. Jego Eustachy prezentuje się najlepiej w całym albumie i nie ukrywam, że gdyby Kicman chciał wydać album z dłuższą historią o Eustachym, to Pawlak dałby mu "to coś", co nadaje postaci oryginalności i wyrazistości. No cóż... walka Eustachego z Nieczujem aż prosi się o brak kadrów z tekstem, choć są one na swój sposób kluczowe. 

Następnym komiksem jest "Psia karma" z rysunkami Kamila Karpińskiego. Jego styl nadaje całości mroczny klimat, dużo cięższy niż dotychczasowe komiksy i sprawdza się to całkiem dobrze. W historii poznajemy kolegę Eustachego, dresiacha Piotrka, któremu szaman przybywa z pomocą. Postać powraca w następującym po tym komiksie opowiadaniu "Coś się (zdecydowanie) kończy", gdzie razem z Eustachym próbują zmierzyć się z potworem, który przypadkiem trafił na pewien plan filmowy. Opowiadanie odsłania wady całego projektu pokazując, że jego siłą są przede wszystkim artyści tworzący komiksowe kadry. Tutaj mamy jedynie ilustrację do opowiadania (całkiem niezłą) autorstwa Artura Hejny. A skoro już jestem przy opowiadaniu, to od razu podejmę temat pozostałych dwóch, które pojawiają się w albumie. "Przedziwna sprawa kozoupiorokrowy" wprowadza na scenę nową postać, wiedźmę Matyldę. Ciekawy dodatek do całości, ale średnio poprowadzona relacja między nią a Eustachym troche podkopuje opowiadanie, które ma na siebie całkiem doby pomysł. Opowiadanie ilustruje grafika autorstwa Wu Zielińskiego i prezentuje się bardzo dobrze. Trzecie opowiadanie to "Obiad czwartkowy", w którym obiadowe spotkanie bóstw lasu zamienia się w zagadkę kryminalną. Chyba z tych trzech opowiadań wypadło najciekawiej, ale nadal uważam, że komiksowa ich wersja przykryłaby ich wady.

W albumie znalazło się też miejsce dla historii "Efekt kota" z cartoonowymi rysunkami Sławka Spasiuka. Najzabawniejsza, urocza wręcz historia, chyba najlepsza w całym albumie. Niemniej dobrze prezentuje się "Wiekuiste Kaifabe" z rysunkami Maćka Pałki. Nie ma co ukrywać, że to jego styl robi tu największą robotę, choć doceniam pomysł samego Kicmana. Ostatnim komiksem w albumie jest "Brood stock", zdecydowanie najgorsza historia w albumie, mimo dobrej kreski Asi Dutkiewicz. Sam pomysł może i dobry, ale wykonanie daje wiele do życzenia, czyta się to dość topornie. Nie jestem też ekspertem od praw autorskich, ale nie wiem na ile autor mógł tu wykorzystać tekst z piosenki Mansona.

Postać Eustachego wielokrotnie była porównywana do postaci Jakuba Wędrowycza z serii opowiadań autorstwa Andrzeja Pilipiuka i myślę, że autor antologii jeszcze od tego porównania nie uciekł, zwłaszcza w kontekście swoich opowiadań. Najwięcej postać zyskuje, gdy na warsztat biorą ją różni artyści, potrafiący ją ciekawie wizualnie zaprezentować. Pod względem charakteru, bohater zdecydowanie zasługuje na dopracowanie i mam wrażenia, że opowiadania, które miały tę możliwość, nie wykorzystały jej. Eustachy nie stoi blisko Wędrowycza, ale wolałbym, żeby stał jeszcze dalej. Pytanie, czy Kicman będzie miał w sobie tyle siły i pomysłów, by pociągnąć to dalej w ciekawy sposób. Najlepszym rozwiązaniem do tego byłby pełnoprawny album komiksowy z tą postacią w jednej dłuższej historii. Najlepiej z rysunkami Pawlaka, o ile Kicman nie znalazłby jeszcze ciekawszego stylu pasującego do swojej postaci. Szkoda by było, gdyby projekt ten stał się swego rodzaj jednorazowym wystrzał.

Jeżeli szukacie pulpowych klimatów w polskim wydaniu, to Eustachy będzie dla Was idealnym rozwiązanie. Nie gwarantuję Wam, że album przypadnie Wam do gustu w 100%, bo tak też z antologiami bywa, że  mają lepsze i gorsze momenty. Są tu jednak historie, na które warto zerknąć, pomysły, które warto poznać, i artyści, których kreską warto podziwiać. 

Wojtek "Rodzyn" Rozmus

PS. Wersję "demo" komiksu możecie poznać pod tym linkiem. Możecie tam przeczytać jedno z opowiadań, dwa komiksy z rysunkami szarosen i przepis na proziaki - jak możecie wywnioskować z powyższego tekstu, nie jest to najmocniejsza strona tego albumu, ale może akurat Was zaciekawi. Wtedy możecie sięgnąć po kompletną wersję cyfrową komiksu, dostępną pod tym linkiem lub szukać wersji papierowej. Album miał też swoją wersję reżyserską z inną okładką i dodatkami, ale niestety nie miałem okazji się z nią zapoznać. Najwięcej informacji o albumie znajdziecie na jego profilu na Facebooku.

Eustachy

scenariusz i opowiadania: Paweł Kicman
rysunki i ilustracje: Artur Hejna, Asia Dutkiewicz, Kamil Karpiński, Karolina "Szarosen" Plewińska, Łukasz Antonia, Łukasz Pawlak, Maciej Pałka, Sławomir Spasiuk, Wojciech Zieliński
Korekta: Karolina "Szarosen" Plewińska , Magdalena Stonawska
liczba stron: 86
cena z okładki: 50 zł

Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2020 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.