Avalon » Publicystyka » Artykuł

Recenzja komiksu - Tajne Imperium

W końcu. Po dwóch tomach przedstawiających to, jak Kapitan Ameryka zmieniony przez Kobik buduje struktury mające pomóc mu przejąć władzę w Ameryce, dostajemy do ręki tom, w którym zobaczymy konsekwencję tych działań. Przystępując do lektury, nie ukrywam, byłem bardzo podekscytowany. Uważałem Tajne Imperium za jeden z lepszych pomysłów, jaki został opracowany przez Marvela. Oczywiście jednak sam pomysł to nie wszystko, liczy się też wykonanie. 

Zaczynając od strony graficznej, muszę przyznać i to bez żadnych wątpliwości, że został odwalony tutaj kawał dobrej roboty. Rysunki są zróżnicowane, na szczęście jest to uzasadnione elementami historii. Na największą uwagę zasługują tutaj grafiki autorstwa Andrei Sorentino, które są nieco surowe, natomiast w połączeniu ze świetnymi (aczkolwiek prostymi i dosyć jednolitymi) kolorami dają niesamowity efekt niepokoju. Pod względem graficznym to naprawdę jeden z lepszych tomów, które dostaniecie na polskim rynku. Idealnie korespondują z treścią, ale same w sobie też są bardzo ładne. 

Nie będę ukrywał, że Tajne Imperium to jeden z moich ulubionych eventów Marvela ostatnich czasów. Pomysł, że Kapitan Ameryka, który dla wszystkich amerykanów jest symbolem wolności i odpowiedzialności miałby prowadzić na terenie USA totalitarne rządy jest szalenie interesujący. I sam pomysł jest bardzo dobry, niezależnie od wykonania. Co do tego drugiego- nie oszukujmy się, ma ono pewne mankamenty. Jakkolwiek historia jest prowadzona dobrze i ma trochę intrygujących plot twistów, to jednak niektóre elementy tam zgrzytają. Cześć z nich, po dalszej lekturze staje się nieznaczna, jednak mimo wszystko inne w dalszym ciągu pozostają takie, jakie były. Czy to oznacza, że jest to tom zły? W żadnym wypadku. Pamiętajcie, nie ma historii idealnej, niezależnie od tego jak bardzo chcemy, żeby ona taka była. Pisząc Tajne Imperium Nick Spencer odwalił kawał dobrej roboty, przy której bawiłem się naprawdę wyśmienicie. Zauważam pewne błędy, ale co z tego? Pomysł jest fantastyczny, klimat jaki niesie ze sobą historią też- czego chcieć więcej. Wszystko ma formę jakby alternatywnej rzeczywistości, jednak jej osadzenie w realiach głównego uniwersum nadaje całości bardzo dobrą formę. Dzięki temu Tajne Imperium wypada jako jeden z najlepszych komiksów wydanych przez Egmont w ostatnim czasie. Moje odczucia są na tyle pozytywne, że gdyby nie stosunkowo wysoki próg wejścia (wypada jednak przeczytać przynajmniej dwa ostatnie tomy Kapitana Ameryki, a i znajomość Avengers: Impas! także by się przydała), poleciłbym go każdemu fanowi Marvela. 

Przechodząc bardziej do szczegółów- moje największe wątpliwości skupiają się na postaci Kapitana Ameryki, który prowadzony jest troszkę niekonsekwentnie. Na podstawie przedstawionych nam przez scenarzystę informacji, ciężko powiedzieć jaki to naprawdę jest człowiek. Z tego co mówi (także pod koniec tomu), ma dobre chęci. Ma swoją wizję świata (o czym pisałem bardziej w recenzji drugiego tomu solowych przygód Kapitana Ameryki), która jest dzisiaj ciężka do zaakceptowania. W jego przekonaniu jest jednak najlepsza z możliwych. Realizuje ją po trupach do celu. Właśnie, po trupach. Kapitan jest tego świadomy, może do końca mu się to nie podoba, jednak ma jakiś plan przywrócenia zmarłych ludzi w jego walce o „lepsze jutro” do życia. Z tym, że argument ten jest używany niekonsekwentnie. Raz Kapitan odżegnuje się od stosowania takiej przemocy, w innym momencie mówi, że jest to konieczne, ale konsekwencje zostaną odwrócone. Warunki takie nie tycza się oczywiście Inhumans i Mutantów, ale to chyba może korespondować z jego chorą wizją świata. Niemniej conajmniej kilkakrotnie przedstawiony jest w pozytywnym świetle. Jednak wydaje mi się, że niektóre decyzje, które podejmuje są po prostu nietrafione nawet z jego punktu widzenia. No bo co? Narkotyzowanie ludzi? Serio? Kapitan Hydra schodzi do pewnego poziomu, którego nie da się obronić pod względem spójności. Uważam, że jako postać mógłby być lepiej napisany. 

Elementem, który budzi zastanowienie jest także postaw Thora, który co prawda jest w nieciekawym momencie w życiu i ma pewnego rodzaje obsesję na punkcie bycia godnym, przez co staje po stronie Kapitana Ameryki. Ale no niestety, ten sam Thor przeżył masę przygód z Avengersami. Chociaż w świecie ludzi może czuć się zagubiony, rozumie chociaż podstawowe zależności, które w nim występują. Thor nie powinien dokonać takiego wyboru i jest to, moim zdaniem, zachowanie które nie wpisuje się w obraz postaci, jaki znamy. 

Na plus natomiast zdecydowanie trzeba wskazać sam kształt ruchu oporu, który uformował się po przejęciu władzy przez Hydrę. Ma to bardzo fajny, lekko postapokaliptyczny klimat. Zdecydowanie dobrze wypadają też zależności pomiędzy postaciami, które są konfliktogenne, ale które też dają wrażenie realności. 

Zdecydowanie podoba mi się też rola, którą Spencer nadał Hulkowi oraz Ant-Manowi. Niby są to szczegóły, ale w całej historii wskazują na zrozumienie tematu i posiadaniu jakiś nieoczywistych pomysłów.

Podsumowując, Tajne Imperium to tom, który co prawda posiada wady, ale uważam, że wad takich nie mogło uniknąć dzieło takich rozmiarów. To przede wszystkim interesująca i wciągająca historia, która angażuje czytelnika i wystawia go na konieczność konfrontacji swoich przyzwyczajeń z nową rzeczywistością. Tom jest obszerny, jednak warto poświęcić na jego lekturę czas. 

Krzysiek "Sobb" Sobieraj

Tajne Imperium
Scenariusz: Nick Spencer
Rysunki: Steve McNiven, Daniel Acuña, Leinil Francis Yu, Andrea Sorrentino, Jesús Saiz, Rod Reis
Tłumaczenie: Marek Starosta
Liczba stron: 484
Cena z okładki: 99,99 zł
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2020 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.