Avalon » Publicystyka » Artykuł

Recenzja komiksu - Deadly Class tom 4 Umrzyj za mnie

J***ć leszczy, z lamusami się nie pieścić

Przypominając sobie urywek recenzji tomu trzeciego: ‘Wężowisko można traktować jako swoiste preludium do czegoś większego, co wydarzy się już w tomie czwartym.’ po “Umrzyj za mnie” można spodziewać się tylko jednego. 

RZEZI! 

Długo przyszło nam czekać na kolejny tom Deadly Class, ale jego zawartość powinna w pełni zadowolić wszystkich czytelników, którzy nie mogli znieść cliffhangera i wolniejszego tempa poprzedniego wydania. Zaczęło się polowanie na “Szczury” czyli kastę wyrzutków bez koneksji. Tak się złożyło, że Marcus i garstka jego paczki należy do tej grupy. Załatwienie szczura gwarantuje zdanie pierwszego roku nauki w Kings Dominion, dlatego wszyscy uczniowie są zdeterminowani do pokazania się z jak najlepszej strony, która nie wyklucza a wręcz zachęca do pobrudzenia sobie rąk. 

Na czele uczniów stanął Shabnam, do niedawna knujący w cieniu niedoceniony syn skorumpowanego bankiera, teraz, mózg operacji wypatroszenia Marcusa, który zaszedł mu za skórę wydarzeniami poprzedniego tomu. Saya i Willy również przyłączyli się do polowania na swoich przyjaciół, co dodaje rozpaczliwej już walce o przeżycie dodatkowej warstwy dramy. 

“Umrzyj za mnie” to na dobrą sprawę naszpikowany odniesieniami do kultury lat 80. Battle Royale, tylko dzieciaki mordują się tutaj do dźwięków “Rock Lobster” The B-52’s. Zwycięzcami zostaną żywi, a przegrani… cóż, lepiej nie być w ich skórze. Co zatem robić, gdy wróg ma przewagę liczebną? Jak wygrać? Uciec, przejść do ofensywy czy może pogodzić się z faktami, albo - co gorsza - wydać przyjaciół ratując własną skórę? 

W tworzeniu atmosfery wzajemnej nieufności Rick Remender po raz kolejny błyszczy, chociaż tak naprawdę dostarcza skondensowane stężenie Deadly Class w Deadly Class. Temat komiksu nadal się nie zmienił, to wciąż próba odnalezienia swojego miejsca na ziemi, gdy postępujące po sobie okoliczności są coraz bardziej nie na rękę, a traumatyczne przeżycia dzieciństwa sabotują chwile wywalczonego szczęścia. Zrozumiałe jest zatem, że formuła może nużyć, ale rekompensatą niech będą te zwroty akcji, które po raz kolejny budują solidne fundamenty pod kolejny tom. 

Jeżeli początek “Umrzyj za mnie” to walnięcie z grubej rury, tak końcówka to jak wystrzał z obrzyna przyjęty na klatę. Jeżeli dacie porwać się temu szaleństwu, jeśli przetrwacie momentu znużenia formułą, odrzucicie potrzebę doszukiwania się drugiego dna - poza autobiograficznym wątkiem samego scenarzysty kryjącym się gdzieś na stronach komiksu - to otrzymacie tytuł, który zapewni wam świetnie zrównoważoną akcję i nastoletnią drame, zwieńczoną wciąż niesamowitą kreską Wesa Craiga, idealnie dobranymi kolorami Jordana Boyda.

Ja bawiłem się świetnie i planuje bawić się dalej, bo Deadly Class wciąż ma na siebie pomysł. To w końcu koniec pierwszego roku, a to oznacza, że pora przenieść się do następnej klasy. 

Zachowanie naganne, ale świadectwo z czerwonym paskiem. Krwi.  

Paweł Gregorczyk
Thousand Hi-Fives

Deadly Class, tom 3: Wężowisko
Scenariusz: Rick Remender
Rysunki: Wes Craig
Tłumaczenie: Marceli Szpak
Ilość stron: 136
Cena z okładki: 44,00 zł


Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2020 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.