Avalon » Publicystyka » Artykuł

Recenzja komiksu - PTSD

Jedną z nowych propozycji wydawniczych Non Stop Comics jest komiks "PTSD" autorstwa Guillaume’a Singelina, francuskiego ilustratora i twórcy komiksów. Tytułowy skrót to posttraumatic stress disorder - zespół stresu pourazowego, z którym zmaga się bohaterka komiksu. Czy twórcy udaje się w odpowiedni sposób przedstawić ten temat?

Nie da się od tego nie zacząć: PTSD od wydawnictwa Non Stop Comics od razu przyciąga uwagę swoją okładką. Patrząc na materiały promocyjne tego nie widać, ale widoczne na niej litery PTSD są w niej wycięte, prezentując fragmenty obrazka ukrytego pod okładką. Ciekawy zabieg, szkoda tylko, że wzorem amerykańskiego wydania, na okładce pozostała opinia Cory'ego Doctorowa. Nie jestem fanem takich zabiegów, wolę, gdy to grafika odgrywa kluczową rolę, a nie czyjaś opinia, nie ważne jak uznanej osoby. Jest to wyjątkowa okładka wśród komiksów i mogła być jeszcze piękniejsza bez zbędnego tekstu.

Bohaterka komiksu, Jun, to weteranka wojenna, która po powrocie do domu zmaga się z zespołem stresu pourazowego. Samotna, żyjąc na ulicy, próbuje uśmierzyć ból, zarówno fizyczny jak i psychiczny, kupując lub kradnąc nielegalne leki. Uparta, z trudem nawiązuje nowe relacje. Znajduje bowiem niejedną pomocną dłoń. To osoby, które chcą ją poznać, zrozumieć i jej pomóc. Jednak Jun nie zmaga się tylko ze wspomnieniami. Dostrzegając niesprawiedliwości, jakie mają miejsce wokół niej, widząc jak handlarze wyniszczają innych weteranów, postanawia wykorzystać swoje umiejętności, by wprowadzić porządek w okolicy.

Warto zaznaczyć, że wojna, w jakiej brała udział Jun, nie jest żadną nam znaną. To fikcyjny świat, w którym Sangelin miesza inspiracje z różnych kultur. Francuz, który mieszkał w Japonii, tworzy dzięki temu przedmieścia, w których mieszają się kultury, tworząc intrygujący fizualnie twór. Jak wynika z komentarzy artysty, nie wzorując się na żadnej konkretnej wojnie chciał stworzyć pewien uniwersalny przykład zmagań z zespołem stresu pourazowego. To nie jest próba naukowego zrozumienia tego zaburzenia, to nie jest powieść biograficzna. Wydaje się jednak, że Singelina dość trafnie pokazał zachowanie osoby zmagającej się z PTSD, pokazując, że podszedł do tworzenia komiksu z odpowiednim przygotowaniem. Można mieć w tej kwestii zastrzeżenia, że autor mógł powściągnął się w kwestii pewnych dość widowiskowych scen akcji na rzecz pokazania też np. innych twarzy weteranów. Myślę jednak, że kto doświadczył PTSD nie będzie miał problemu z tą lekturą. 

Graficznie Singelin podobnie jak w swojej historii, miesza inspiracje z różnych źródeł. Tak jak w recenzowanej przeze mnie serii LastMan, tu również zderza się ze sobą francuski komiks i japońska manga, dając coś oryginalnego. Singelin dobrze posługuje się komiksowym językiem, potrafi w swoje kadry włożyć sporo emocji, bez zbędnych słów. Styl Singelina to ciekawa przeciwwaga dla dość ciężkiego tematu. Jego "cukierkowe" postaci przemielone zostają przez wojnę i życie w opłakanych warunkach, a barwny świat zostaje odpowiednio przgaszony szarościami.

PTSD to intrygująca pozycja, która przede wszystkim kupiła mnie swoją grafiką, do której chętnie powróciłem po pierwszej lekturze. Na niekorzyść komiksu działać może przede wszystkim to, że sięgając po niego ktoś może spodziewać się nieco bardziej rzetelnego podejścia do tematu zespołu stresu pourazowego. Ta niestroniąca od akcji pozycja, która mimo iż prezentuje w odpowiedni sposób zmagania Jun z PTSD, przez pewnego rodzaju inspirację krucjatą Punishera, może minąć się z oczekiwaniami czytelnika. Mniej "chwytliwy" tytuł pewnie by tu pomógł.

Wojtek "Rodzyn" Rozmus


PTSD
autor: Guillaume Singelin
tłumaczenie: Paweł Bulski
liczba stron: 208
cena z okładki: 56 zł


Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2020 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.