Avalon » Publicystyka » Artykuł

Recenzja komiksu - Jazz Maynard tom 2 Trylogia islandzka

Pierwszy tom serii Jazz Maynard okazał się miłym zaskoczeniem - o serii nigdy wcześniej nie słyszałem, ale w środku znalazłem bardzo dobry komiks środka. Wyraziste postaci, dobra akcja, ciekawa intryga - autorzy oparli swój tytuł na znanych schematach, ale na tyle sprawnie, że lektura nie nudziła. Sięgając po drugi tom byłem więc zaintrygowany, co tym razem czeka naszego tytułowego bohatera i czy autorzy dadzą nam ponownie ten sam produkt, czy może czymś jeszcze zaskoczą.

Album rozpoczyna się niedługo po tym, co widzieliśmy pod koniec jedynki. W mieście zapanował chwilowy spokój, choć powoli o władzę kryminalnego podziemia zaczynają się ubiegać nowe twarze. Jazz w tym czasie poświęca się muzyce, ale nie na długo, bo dawni znajomi zaangażują go do powrotu do dawnych złodziejskich praktyk. Po uporaniu się z lokalnymi problemami, leci na Islandię wraz ze swoim przyjacielem by zdobyć Złote Oko. Tam okazuje się, że kolejne demony przeszłości powracają do jego życia.

W drugim tomie powracają znane nam twarze, choć wiele z nich odgrywa tu bardziej marginalną rolę niż wcześniej. W ich miejsce wchodzą kolejni bohaterowie, zarówno Ci chcący namieszać w lokalnej polityce jak i Ci związani z islandzką intrygą. Niektórzy pojawiają się na tyle epizodycznie, że pewnym jest ciąg dalszy tej serii, na który jednak trochę przydzie nam poczekać, gdyż tempo wydawania albumów składających się na jeden tom jest dość długie. W wariancie optymistycznym, czekają nas ze dwa lata czekania.

Wróćmy jednak do tego co tu i teraz. O ile spodobał mi się pomysł wyprawy na Islandię przeplatany rozwojem pojedycznych wątków w Barcelonie, to "przypadkowe" powiązanie zagranicznej intrygii z epizodem z przeszłości Jazza wydał się odrobinę naciągany. Można się było tego spodziewać, bo do tej pory autorzy nie unikali schematów znanych z tego typu historii. Nic więc dziwnego, że i tutaj postarali się o jakiś punkt zaczepienia w nieznanej nam za bardzo historii Jazza. Nie wiem, czy może dałoby się ten wątek zrobić ciekawiej, czy po prostu był tu całkiem zbędny, zaznaczam, że trochę mnie wybijał z przyjemnej lektury. Bo ostatecznie odniosłem wrażenie, ze album ten wypadł nawet nieco lepiej niż pierwszy.

Jazz Maynard nie dorównuje tytułom, z jakich czerpie inspiracje, ale mimo to pozostaje bardzo dobrą sensacyjną serią z elementami thrillera. Sporym atutem serii są rysunki Rogera Ibaneza Ugeny, który bardzo dobrze oddaje klimat miejsc, w jakich rozgrywa się akcja: ciepło i gwar Barcelony, czy tajemnicę i mróz Islandii. Nawet kadry, na których Jazz gra w klubie są na tyle sprawnie przedstawione, że aż wydaje się, że słyszmy jego grę. 

Polecam Trylogię islandzką podobnie jak i pierwszy album z serii. Kto czytał jedynkę i mu się spodobała, nie ma co się obawiać jakością tego tomu. Kto jeszcze nie miał okazji zapoznać się z przygodami Jazza, zachęcam do nadrobienia zaległości, jeżeli będziecie szukać czegoś w podobnych klimatach.

Wojtek "Rodzyn" Rozmus

Jazz Maynard tom 2 Trylogia islandzka
Scenariusz: Raule
Rysownik: Roger Ibanez Ugena
Tłumaczenie: Jakub Syty
Liczba stron: 144
Cena z okładki: 59,90 zł
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2020 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.