Avalon » Publicystyka » Artykuł

Recenzja komiksu - Divinity

Był taki czas, kiedy Matt Kindt w dużej mierze odpowiadał za kształt uniwersum Valiant. To on odpowiadał za wiele flagowych projektów, wyznaczał kierunek dla dobrze znanych nam postaci z Valiant. Jednak obok tego kreował nowych bohaterów i nowe sytuacje. Przykładem takiego komiksu jest właśnie Divinity.

Adam Abrams jako dziecko zostaje porzucony u progu drzwi radzieckiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Swoim zaangażowaniem i wytrwałością sprawia, że będąc już dorosłym zostaje jednym z członków tajnej misji, której celem jest dotarcie na skraj galaktyki. Kontakt z trzema członkami załogi urywa się i caly projekt zostaje zapominany. Do czasu, gdy właśnie Adam powraca po kilkudziesięciu latach na Ziemię, lądując na terenie Australii. Nie jest jednak tym samym człowiekiem co dawniej. Może kształtować rzeczywistość i kontrolować czas. Jest praktycznie bogiem (ang. divinity - bóstwo, boskość). Jak zareaguje na niego świat i bohaterowie? Czy wierny będzie nadal swym dawnym radzieckim ideałom?

Drużyna herosów w składzie Wieczny Wojownik, X-O Manowar, Livewire i Ninjak wyrusza na spotkanie Adama by dowiedzieć się, czy ten ma pokojowe zamiary, czy też przyjdzie im się zmierzyć z kimś, kto może zrobić dosłownie wszystko. Prowadzi nas to do ciekawych konfrontacji, a w międzyczasie Adam próbuje nie tylko odnaleźć się w odmienionym świecie, ale też odnaleźć samego siebie, nie wiedząc do końca kim się stał, ale też skąd tak naprawdę pochodzi. Moce Adama sprawiają, że ten podobnie jak Dr Manhattan ze Strażników może jednocześnie przeżywać różne zdarzenia ze swego życia. Otrzymujemy dzięki temu kilka interesujących i świetnie wykonanych scen.

Trevora Hairsine'a fani Marvela mogą kojarzyć z komiksu X-Men: Mordercza Geneza. Zapewniam Was, że rysunki tutaj wypadają zdecydowanie lepiej, a wszystko dzięki koloryście, który dobrze uzupełnił pracę artysty i sprawił, że komiks wizualnie jest praktycznie bez zarzutu. 

Stworzona przez Kindta historia i nowy bohater dobrze wkomponowują się w uniwersum Valiant, dodając do niego coś całkiem innego, z potencjałem na kolejne interesujące historie. Jeżeli nie czytaliście jeszcze nic z tego uniwersum, do lektury Divinity nie potrzebujecie znajomości innych komiksów Valiant, a przewijające się przez karty komiksu postaci nie wymagają wiedzy na ich temat. 

Wydanie KBOOM wypada równie dobrze co inne ich pozycje od wydawnictwa Valiant. Mamy tu miejsce na dodatki, w tym te przedstawiające proces twórczy, które ciekawie uzupełniają całą lekturę. Również tłumaczenie Tomasza Sidorkiewicza nie budzi żadnych wątpliwości. 

Choć Divinity można czytać jako odrębną zamkniętą całość, czekają nas jeszcze dwa kolejne tomy tej historii, i to równie ciekawe. Miejmy nadzieję, że wydawca nie da nam na nie długo czekać.

Wojtek "Rodzyn" Rozmus

Divinity

scenariusz: Matt Kindt
rysunki: Trevor Hairsine
tłumacz: Tomasz Sidorkiewicz
liczba stron: 124
cena z okładki: 49 zł

Komiks został wydany przez wydawnictwo KBOOM


Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2020 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.