Avalon » Publicystyka » Artykuł

Recenzja komiksu - Ultimate Spider-Man tom 4

Kurczę, kurczę… ale to wszystko zapitala, prawda? W niniejszym tomie już przekroczyliśmy pięćdziesiąty zeszyt tej serii. A to wcale nie sprawia, że czuję przesyt tą serią. Ba, czuję niedosyt. Bo mimo, że tom ten kończy się dokładnie na pięćdziesiątym trzecim, to duet Bendis/Bagley wcale nie zwalnia. Jest wręcz odwrotnie…

Jak już mówiłem, seria USM jest historią opowiedzianą na nowo, więc starzy fani Pająka, którzy znają pewne wydarzenia i postaci z normalnego uniwersum, tu mogą się czuć nieco zagubieni. Oczywiście jest to plus, że Bendis modyfikuje wszystko na swoją modłę i dzięki temu ma możliwość napisania ciekawych opowieści. Wypełnia swoje zeszyty akcją, ciągle coś się dzieje. I jedno ani drugi wcale nie jest czymś złym. Przynamniej ja nie narzekam. A co powiecie na to Wy, drodzy Czytelnicy?

Pierwsze co się rzuca w oczy, to ewolucja samego Spider-Mana. No może nie tyle samego Spidera co Petera Parkera. To już nie jest ten sam chłopaczek, którego poznaliśmy w pierwszym tomie. Tamten Peter odszedł w niepamięć, nowy Peter jest bardziej świadomy, zdaje sobie sprawę że nie tak łatwo jest połączyć życie superbohatera z życiem normalnego nastolatka. Jednak mimo wszystko, można odnieść wrażenie, że w nowej roli odnajduje się całkiem dobrze. Ale nie idealnie, byłoby wtedy zbyt pięknie, prawda? Na pewno kolejnym plusem pisania przez Bendisa scenariuszy jest to, że pisze konsekwentnie. Ci, których skazał na wszelkiego rodzaju traumy nie zdrowieją z zeszytu na zeszyt, wciąż nawiedzają ich demony przeszłości, odczuwają żal i nienawiść. Taki sposób pisania bohaterów jest wiarygodny. Bendis nieco obnaża psychologiczne aspekty swoich bohaterów, nie pozwala im zapomnieć o bagażu doświadczeń. Jedną z takich postaci jest ciotka May. I przyznam, że takie pisanie jej mnie zaskoczyło. Rzecz jasna na plus. I równie dobrze pisze Petera oraz MJ, którzy już nie są razem. Wciąż się świetnie ich czyta.

Jednak nie zapominajmy, że to komiks w którym musi się coś dziać. Dlatego poza relacjami międzyludzkimi i gryzącymi ich traumami, Bendis wprowadza do swoich opowieści nowych bohaterów. Jest tajemniczy Geldoff – mutant który nie akceptuje tego, że nim jest – który sprawia, że Pająk poznaje zarówno X-Men jak i profesora Xaviera. I tu przyznam, scena z czytającą w myślach Spidera Jane nieźle mnie rozbawiła. Jednak tych, co myślą że pojawi się tu więcej mutantów, czeka rozczarowanie. Jakoś wydaje mi się, że wątek Geldoffa niezbyt się podobał scenarzyście i trochę pobłądził. Czuję pewien niedosyt. Kolejną postacią, którą Bendis wprowadza na scenę jest Czarna Kotka – która ma na pieńku z Kingpinem – oraz Elektra. Druga niestety pojawia się chwilowo, pierwsza w sumie też, ale nawiązuje coś na kształt niewielkiego romansu z Pająkiem. Historia z udziałem obu pań jest ciekawa. W ogóle motyw Kingpina jest ciekawy… a wraz z nim Jameson, którego scenarzysta również pisze ciekawie i umiejętnie. W tym tomie dowiadujemy się, dlaczego J.J. ma taki „uraz” do zamaskowanych superbohaterów. Sprawa Fiska natomiast odbija się na życiu Petera, zarówno prywatnym jak i zawodowym. Kurczę, to było dobre. Co prawda nie jest to jakaś mega kryminalna intryga, lecz i tak mi się to podobało. Czy już mówiłem, że Bendis świetnie pisze Ultimate Spider-Mana? A, docinek ciotki May o wąsiku Jamesona jest hitem!

Wizualnie też jest ładnie. Bardzo spodobała mi się gotycka Mary Jane. Po prostu WOW! Szkoda, że to chwilowy look. Również Kitty, Storm i Jean zostały narysowane bardzo ładnie. Oj tam, wszyscy X-Men zostali bardzo ładnie przedstawieni. Black Cat i Elektra również cieszą oko. Kurde, Bagley świetnie się odnajduje na stanowisku ilustratora. W sumie nie mam mu nic do zarzucenia jeśli chodzi o stronę wizualną. Jak zawsze jest świetnie.

I jak zawsze gorąco polecam aby sięgnąć po ten tom. Ci, którzy czytali poprzednie tomy nie powinni mieć wątpliwości czy warto. Ci, którzy jeszcze nie zaczęli czytać USM powinni sięgnąć po ten komiks. Jest to naprawdę dobrze napisana historia o Pająku.

Dengar

Ultimate Spider-Man Tom 4
Scenarzysta: Brian Michael Bendis
Ilustrator: Mark Bagley
Tłumacz: Marek Starosta
Cena z okładki: 99,99 zł
Liczba stron: 328

Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2020 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.