Avalon » Publicystyka » Artykuł

Recenzja komiksu - Mockingbird

Egmont wśród wielu tytułów w swojej ofercie z logiem Marvela na okładce zdecydował się wydać także zbiorcze wydanie serii Mockingbird z 2016 roku, która doczekała się zaledwie ośmiu numerów, mimo iż swego czasu było o niej dość głośno. Jej obecność w naszym kraju podyktowana jest głównie nazwiskiem rysowniczki większości zawartych w tym tomie zeszytów, dla której był to także debiut na amerykańskim rynku komiksowym. Czy bez tego polskiego akcentu, warto byłoby wydawać ten tytuł przez Egmont?

Bohaterka tego albumu do tej pory nie doczekała się solowej serii. Dzięki występowi w serialu Agents of S.H.I.E.L.D., miała okazję zaprezentować się szerszej publiczności także na kartach komiksu. Jedna z najlepszych agentek z szeregów TARCZY, doktor biologii, to jedna z ciekawszych superbohaterek, która wciąż nie miała okazji zabłysnąć i zdobyć należną jej popularność. Szansę na zmianę tej sytuacji dostała Chelsea Cain, bestsellerowa autorka książek, dla której komiks ten był debiutem w tym gatunku. Nie każdemu udaje się ten transfer, niektórym wychodzi to lepiej, innym mniej, ale tę autorkę umieściłbym gdzieś w połowie stawki. Głównie dlatego, że już na początku zaprezentowała intrygujące pomysły, sprawnie prowadząc narrację, ale przez dość szybką kasację serii, nie mając możliwości zaprezentowania pełni swoich pomysłów i ostatecznie pozostawiając bohaterkę w pewnej próżni. 

Plusem tego komiksu jest jego przystępność. Każdy sięgając po ten album spokojnie odnajdzie się w historii, choć niestety będzie to pojedyncza przygoda z tą bohaterką. Choć nie jest to historia w pełni oderwana od reszty uniwersum, bo mamy tu gościnne występy Kaczora Howarda czy Spider-Mana. Bobbi "Mockingbird" Morse musi tutaj spędzić sporo czasu w klinice dla superbohaterów, weźmie udział w imprezie BDSM dla przestępców, trafi też na dno oceanu i na okret wycieczkowy. Możemy spojrzeć na agentkę z różnych stron, wchodzi w ciekawe interakcje i nieco szkoda, że nie pociągnięto nieco dłużej wątków z pierwszych zeszytów, bo te wypadły najlepiej i pewnie byłaby z tego dobra miniseria, gdyby autorki miały od początku świadomość, że seria nie przetrwa długo na rynku.

Rysunkowo jest poprawnie, Kasia Niemczyk radzi sobie tu lepiej niż w rysowanej później Erze Conana: Belit. Myślę, że to kwestia lepszego scenariusza, który dawał artystce szanse na zaprezentowanie ciekawszych, bardziej kreatywnych kadrów. Widać, że współpraca między autorkami układała się dobrze, skoro kontynuowały współpracę przy własnej serii wydawanej przez Image Comics.

Z uwagi na to, iż seria miała zaledwie osiem numerów, album wzbogacono innymi zeszytami, w których pojawia się Bobbi Morse. Integralną częścią głównej serii jest one-shot Mockingbird S.H.I.E.L.D. 50th Anniversary #1, w którym po raz pierwszy zobaczyliśmy Mockingbird w wykonaniu Chelsea Cain, ale z rysunkami Joelle Jones, która stoi o klasę wyżej od Kasi Niemczyk i szkoda, że nie udało jej się zrealizować także głównej serii. Album uzupełniają także dwa numery serii New Avengers autorstwa Briana Michaela Bendisa i Mike'a Deodeto, które rozgrywają się przed główną serią i opowiadają o tym, jak bohaterka zdobywa nowe możliwości, o których mówi główna seria. Te dwa zeszyty uzupełniają pewne informacje z włąściwej historii, ale nie są szczególnie ciekawą lekturą.

Choć Chelsea Cain w kolejnych latach nie pokazała się z najlepszej strony jako autorka komiksów, głównie patrząc na jej bardzo dziwny kontakt z czytelnikami, oceniając tylko jej pracę nad tą serią, muszę uznać, że nie tylko jako debiutant, poradziła sobie całkiem dobrze. Zaprezentowała ciekawe, nowe pomysły, nie powtarzając schematów z innych tytułów. Zakładam, że gdyby wiedziała wcześniej o kasacji serii, inaczej rozłożyłaby akcenty i dostalibyśmy bardziej spójną historię, która mimo iż zostaje dokończona, czuć pewne pozostawienie bohaterki w próżni. Szkoda, że Marvel nie miał w sobie większej determinacji, by tę serię kontynuować. 

Dostaliśmy ten album dzięki nazwisku artystki, choć to głównie scenariusz sprawia tutaj, że jest to tytuł wart uwagi. Jeżeli podobał Wam się Hawkeye czy Ant-Man, i ten tytuł powinien przypaść Wam do gustu. Szkoda, że to tylko jeden tom, ale tutaj zarzuty można kierować wyłącznie w kierunku redakcji Marvela.

PS. Trochę szkoda, że Marvel nie sięgnął po podobne, choć o wiele lepsze tytuły, jak Unbeatable Squirrel Girl czy Howard the Duck. Może jeszcze się to zmieni i ujrzymy te tytuły na naszym rynku.

Wojtek "Rodzyn" Rozmus

Mockingbird
Scenarzysta: Chelsea Cain
Ilustrator: Katarzyna Niemczyk
Tłumacz: Weronika Sztorc
cena z okładki: 69,99 zł
liczba stron: 256

Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2020 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.