Avalon » Publicystyka » Artykuł

Recenzja komiksu - Deadpool tom 6 Deadpool w czasach zarazy (Marvel NOW! 2.0)

Biorąc pod uwagę to, co się dzieje za naszymi oknami, można powiedzieć że Egmont tłumacząc ten komiks przewidział przyszłość. „Czasy zarazy” jak najbardziej pasują do obecnej sytuacji w naszym kraju... ba, na całym świecie. Ale dobra, nie ma co się dołować i nabijać sobie głów trudnymi tematami. Lepiej zobaczmy co tam słychać u Deadpoola!

Już sama okładka spoileruje nam z czym lub raczej kim będzie musiał się zmierzyć nasz ulubiony Najemnik z Nawijką. Jednak zanim dojdzie do starcia Wade'a z Madcapem, będziemy musieli przeczytać jednozeszytową historię. I jest to dość... intrygująca historia. Przede wszystkim to dość poważna historia ze względu na jej tematykę. Bowiem widzimy jak Deadpool próbuje powstrzymać pewną dziewczynę przed popełnieniem samobójstwa. Prawda, że poważny temat? Zgodnie z raportem WHO z 10 września 2019 roku, każdego roku aż 800 tysięcy osób na świecie odbiera sobie życie. To bardzo poważna sprawa i dobrze, że ludzie próbują nagłośnić temat i zwrócić uwagę czytelników, aby czujnie obserwowali swoich bliskich. I mimo że ta opowiastka zawiera typowe dla Deadpoola żarciki, jest czarny humor i mordobicia to historia jest wyważona. Gdzieś tam w tyle, kątem oka, na granicy widzenia możemy dostrzec, że Wade pomaga dziewczynie. Serwuje jej swoistego rodzaju terapię. I przede wszystkim, zrobił to bezinteresownie. I tak powinniśmy reagować, gdy zobaczymy że z kimś dzieje się coś niedobrego. Bezinteresowność w takich przypadkach jest kluczowa. Nie powinniśmy tego ignorować. Nie przypuszczałem, że można wykorzystać Deadpoola do tak niesienia takiego przesłania.

Dalej mamy kontynuację wątków z poprzedniego tomu, czyli ciąg dalszy mrocznej gry między Madcapem a Deadpoolem. No i tutaj scenarzysta pokazuje nam, że główny złol to jednak typ mający trochę rozumu w głowie i że ową głowę ma nie tylko dla ozdoby. Zdając sobie sprawę, że fizycznie nie wyrządzi Wade'owi krzywdy, Madcap uderza w jego bliskich. I to zagranie godne prawdziwego badassa, arcyłotra pełną gębą, który gotów jest przekroczyć wszelkie granice aby zaleźć za skórę swojemu przeciwnikowi. Dlatego pierwszymi ofiarami szaleńca jest rodzina Preston oraz Ellie, którzy obrywają śmiertelnym wirusem. Wade oraz Preston ruszają do boju i także są gotowi przekroczyć pewne granice, byleby tylko wykonać swoje zadanie. Co do dalszej części oczywiście nie będę spoilerować, ale byłem bardzo zaskoczony doborem sojusznika. Bo Wilson zwraca się o pomoc do nietypowego człowieka... Czy poniesie konsekwencje tego sojuszu? Chociaż wątek podróży w czasie wydaje mi się strasznym uproszczeniem. Jeśli Duggan nie powróci do tego i nie będzie kazał Deadpoolowi wykonać zadania swojego tymczasowego (i wątpliwego) sojusznika to będę bardzo, ale to bardzo rozczarowany. Ogólnie sposób, w jaki scenarzysta pisze Madcapa bardzo mi się spodobał. Dobrze, że Wade tak szybko się z nim nie rozprawił. To oznacza, że szaleniec jeszcze powróci... i zaatakuje! Czekam z niecierpliwością.

Idąc dalej, mamy ciąg dalszy historii o Deadpoolu z przyszłości. Tym razem staruszek Wade, Holo-Preston i stary Iron Fist uczestniczą w finałowej walce między Ellie a Wardą. Dobra, jakoś finał tej opowieści mnie niezbyt poruszył. Wizualnie komiks niestety nie porywa: stare wersje Randa i Wilsona wyglądają dość pokracznie. Warda też nie prezentuje się zbyt ciekawie. Również to, że Ellie jest mutantką trochę mi nie pasowało. Skoro nią jest, to powinniśmy liczyć na to, że w kolejnych tomach możemy zobaczyć manifestację jej mocy? Jeśli Duggan nie rozwinie tego wątku w przyszłości, to jednak będę dość rozczarowany. Na pewno zaskoczyło mnie to, gdzie Wade postanowił ukryć trumnę z ciałem Shikli. Aż się zastanawiam czy to koniec tej opowieści czy może jeszcze będzie nam dane zobaczyć jeszcze Deadpoola 2099.

Podsumowując: szósty tom – przynajmniej jeśli chodzi o główną historię – zrobił na mnie wrażenie. Wizualnie komiks prezentuje się bardzo ładnie, fabularnie też jest bardzo na plus. Dla tych, którzy nie czytali poprzednich tomów, ten może się wydać dość niezrozumiały. Dlatego, warto zapoznać się z początkiem rozgrywki między Deadpoolem a Madcapem. Wątek Wade'a z przyszłości nie zrobił na mnie aż tak dużego wrażenia, jak główna historia, ale to była dość przyjemna i szybka lektura. Czekam niecierpliwie na dalszy ciąg opowieści o Madcapie... albo o wspomnianej w 2099 roku draki między Wadem a Shiklą. Bo mam nadzieję, że Duggan nam to pokaże.

Gorąco polecam ten tom!

Dengar

Deadpool tom 6 Deadpool w czasach zarazy
Scenarzysta: Gerry Duggan
Ilustrator: Scott Koblish, Matteo Lolli
Tłumacz: Paulina Braiter
Cena z okładki: 39,99 zł
Liczba stron: 156

Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2020 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.