Avalon » Publicystyka » Artykuł

Recenzja komiksu - Punisher MAX tom 7

Egmont wsłuchał się w głosy fanów i zdecydował się wydać w ramach serii Punisher MAX album zbierający historie do scenariusza Gartha Ennisa, ale nie będące częścią głównej serii. Po szóśtym albumie, który prezentował spojrzenie innych scenarzystów na postać Franka Castle, wracamy do twórcy, który dla wielu jest osobą, która najlepiej rozumie Pogromcę. Zebrane tutaj miniserie i one-shoty wzbogacają świat Punishera i warto je poznać.

Na początek dostajemy miniserię "Punisher: Born", którą swego czasu wydało u nas wydawnictwo Mandragora. Trafiamy tu razem z Frankiem do Wietnamu, lata przed tym, jak w pewnym parku zamordowano jego rodzinę. Ennis chce tutaj pokazać, że brutalność Castle'a nie pojawiła się w nim tamtego słonecznego dnia, lecz ma swoje korzenie w jego przeszłości i tkwiła w nim od dawna. Przemiana w Punishera nie była dla Franka początkiem wojny. Ona była jego powrotem na wojnę, tylko z nowym przeciwnikiem. Ennis pokazuje tu bezsensowność przeciąganej wojny w Wietnamie i jej wpływu na wielu ludzi. W kontekst ten bardzo dobrze udaje mu się wpisać naszego Franka. Ilustracje Daricka Robertsona bardzo dobrze oddają koszmar Wietnamu. Kto nie kojarzy tego nazwiska, może kojarzy inne tytuły, które przyszło mu współtworzyć: Transmetropolitan i The Boys.

Powrotem do tamtego okresu jest także inna zawarta w tym tomie miniseria. "Punisher Platoon" wydany został 2017 roku i był powrotem Ennisa po dłuższej przerwie do tej postaci. To także prequel wydarzeń znanych z Born i kolejny jego tytuł ilustrowany przez Gorana Parlova (i nie jedyny w tym albumie), którego styl bardzo lubię. Twórcy bardzo dobrze się rozumieją i ciekawy dodatkiem jest do ich zespołu także Jordie Bellaire jako kolorystka, którą też bardzo cenię. Można by mieć wątpliwości, czy taka historia, jak wiele prequeli, ma sens i wprowadza coś nowego. Myślę, że tak, bo poza amerykańską perspetywą, mamy tu także perspektywę wietnamską. Całość zaś prowadzona jest jako wspomnienia żołnierzy, którzy należeli do tego samego plutonu co Frank, opowiadających o swoich przeżyciach autorowi książki o Wietnamie jaka pojawiła się już w poprzednich tomach tej serii. Jak dla mnie bardzo dobry powrót twórców do postaci i do wietnamskich terenów.

Wspominany Parlov współpracował z Ennisem także nad obecną tutaj miniserią Barracuda MAX, której główny bohaterem jest tytułówy zabójca, z którym Punisher miał już okazję się zmierzyć. Historia umieszczona jest między ich pierwszym a drugim spotkaniem. Brutalny, obleśny typ ma tu za zadanie nauczyć bycia "mężczyzną" pewnego chorowitego spadkobiercę jednego z mafijnych rodów. Najemnik ma jednak swoje pomysły... Nieco lżejsza w tonie, choć nie mniej brutalna od pozostałych historii, dobrze wpasowuje się w tym tomie między pozostałe opowieści.

Mamy tu także dwa one-shoty. Pierwszy, "The Tyger" cofa nas do nastoletnich lat Franka i pokazuje, że już od najmłodszych lat bohater miał pod górkę, a życie w okół niego nie należało do najprzyjemniejszych. "The Cell" to z kolei inna krótka historia, która przenosi Franka do więzienia, w którym może dokonać długo wyczekiwanej zemsty. Obie te historie dobrze się czyta i udowadniają talent Ennisa. Choć artyści Lewis LaRosa i John Severing nie należą do twórców, których kariery bym śledził, to dobrze pasują do historii i nie mogę im nic zarzucić.

Ostatnim komiksem do scenariusza Gartha Ennisa, jaki jest obecny w tym tomie, a został do omówienia, to one-shot Punisher: The End, czyli historia pokazująca ostatnie chwile z życia Franka. Scenarzysta łączy tu siły z Richardem Corbenem, klasykiem komiksu, którego wciąż za mało na polskim rynku. Artysta mógł u nas pokazać się na łamach przygód Hellboya czy Johna Constantine'a, fani Marvela mogą pamiętać miniserię Banner. Jak wygląda współpracy przy ostatnich chwilach Punishera? Widzimy tu świat po atomowej zagładzie, gdzie Frank nie zważając na promieniowanie przemierza skażone tereny by odnaleźć ludzi, którzy odpowiadają za tę tragedię. Ennis i Corben bez zbędnych dłużyzn przedstawiają swoją historię, która może nie jest idealnym końcem dla Franka, ale z pewnością pasuje do tego mogliśmy widzieć w jego dotychczasowych przygodach.

Siódmy tom serii MAX to kolejny kawał dobrej lektury. Kto mógł zawieść się poprzednim tomem, który odrobinę obniżył poziom serii, teraz powinien być usatysfakcjonowany. Ennis udowadnia, że jak mało kto rozumie Franka, nie boi się zajrzeć do jego przeszłości i wspierany przez grono utalentowanych artystów dostarcza prawie 500 stron dobrego komiksu.

Wojtek "Rodzyn" Rozmus

Punisher Max. Tom 7
Scenarzysta: Garth Ennis
Ilustrator: Richard Corben, Lewis LaRosa, Goran Parlov, Darick Robertson, John Severin
Tłumacz: Marek Starosta
Cena z okładki: 79,99 zł
Liczba stron: 496

Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2020 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.