Avalon » Publicystyka » Artykuł

Recenzja komiksu - Invincible tom 6

Zgodnie z tym co pisałem w recenzji piątego tomu tej serii, rzeczywiście mieliśmy tam ciszę przed burzą. Jeżeli narzekaliście więc na brak większej akcji, tutaj jest jej pod dostatek.

Zaczynamy od ataku Niezwyciężonych z alternatywnych rzeczywistości, czyli od realizacji planu Angstroma Levy, który był zapowiadany już w poprzednim albumie. Zniszczenia, do jakich doprowadzają złe wersje Marka są ogrome i ten zaczyna wątpić w to, czy niezabijanie swoich przeciwników ma sens, skoro Ci mogą powrócić z jeszcze większym zagrożeniem. Mamy więc kontynuację rozterek, z jakimi Mark musiał mierzyć się w poprzednim tomie i są one obecne także w zeszytach zawattych w tym albumie.

Jeśli jednak myśleliście, że to koniec kłopotów Niezwyciężonego na ten moment, to chwilę później zostaje zaatakowany przez Viltrumianina, który ma za zadanie podbić Ziemię. Jak to u Kirkmana, krew leje się gęsto, a kości łatwo sie łamią. Starcie tej dwójki jest naprawdę epickie. Do akcji włącza się także Atom Eve i zostaje naprawdę mocno poturbowana - jej moce pokazują jednak nowe możliwości bohaterki i wszystko obiera ciekawy zwrot.

Potem następuje przerwa na przygody Omni-Mana i Allena, których łączy wspólny cel: pokonać Imperium Viltrumian. Odmieniony Nolan przejrzał na oczy i jest gotowy podjąć wszelkie środki, by położyć kres rodakom szerzącym terror w całym wszechświecie. Ten krótki epizod to szansa na złapanie oddechu między głównymi wydarzeniami serii, ale też dobry wstęp do dalszych losów naszych bohaterów. To także zapowiedź bardzo interesujących spotkań: Marka z odmienionym ojcem, a także jego konfrontacja z żoną, którą jego odejście bardzo załamało i od niedawna na nowo poukładała sobie życie. Przyjemnie było przy tej okazji zobaczyć znów rysunki Cory'ego Walkera, który współtworzył początkowo tę serię razem z Kirkmanem.

Gdy wracamy na Ziemię, Mark wciąż zastanawia się, czy nie łatwiej byłoby zabijać swoich przeciwników i podczas kolejnej z walk zostaje powstrzymany przez innych herosów. Jego głowę zaczyna jednak zaprzątać inna ważna sprawa: kolacja z rodzicami Eve. Zwłaszcza ojciec dziewczyny prezentuje się bardzo... niekorzystnie i rozmowa z nim zdecydowanie odbija się na psychice Marka. Jego dziewczyna odkrywa zmiany jakie zaszły w niej po ostatnich tragicznych wydarzeniach i dowiaduje się także o jeszcze jednej, małej póki co niespodziance.

Jeszcze Wam mało? Oto swój atak przeprowadzają mózgonogi, z którymi bohaterowie radzą sobie bardzo ciężko. A nie jest to jedyny atak na planetę, jaki w tym czasie następuje. Mark ma ręce pełne roboty, a problemy na tym się nie kończą...

Widać, że szósty tom pełny jest akcji, jednak Kirkman nie zapomina w tym wszystkim o swoich bohaterach. Gdy trzeba, mamy epickie rozkładówki z walczącymi bohaterami, ale między nimi jest sporo miejsca na rozwój postaci, na ich emocje i przeżycia. Relacja Marka i Eve wchodzi na kolejny poziom, pojawiają się kolejne problemy, z jakimi para z pewnością nie na tym etapie związku chciałaby się mierzyć. Scenariusz pokazuje to wszystko w świetny sposób, jest odpowiednio wyważony i sprawnie buduje kolejne wątki. Śledzenie tej serii naprawdę popłaca i jeżeli sięgnięcie po nią pierwszy raz, z pewnością nie raz się zaskoczycie, i to pozytywnie. Ponowna lektura tylko upewnia mnie, jak wprawnym Kirkman potrafi być scenarzystą.

Kończąc szósty tom serii Invincible znadujemy się dokładnie w połowie serii. Kiedy pierwszy raz czytałem ten tytuł nie byłem tego świadomy, bo i sam Kirkman chciał ciągnąć serię tak długo, jak będzie dał radę - planując nawet przekazanie tytułu w ręce innych twórców, jak to ma miejsce w typowych superbohaterskich seriach. Ale Invincible nie jest typowym komiksem superbohaterskim, mimo iż jest najlepszym z nich. Wojna z Imperium Viltrumian nadchodzi nieubłagalnie i jak wpłynie ona na naszych bohaterów, oraz co jeszcze ich spotka, dowiemy się już wkrótce.

Naprawdę warto śledzić ten tytuł.


Wojtek "Rodzyn" Rozmus

Invincible tom 6
Scenarzysta: Robert Kirkman
Ilustrator: Ryan Ottley, Cory Walker
Tłumacz: Agata Cieślak
Cena z okładki: 99,99 zł
Liczba stron: 336


Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2020 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.