Avalon » Publicystyka » Artykuł

Recenzja komiksu - Extraordinary X-Men tom 3 Upadek Królestwa

Zabranie się za trzeci tom serii Extraordinary X-Men nie sprawiło mi większych trudności - bardzo lubiłem tą odsłonę przygód mutantów, zwłaszcza że było to pierwsze pełnoprawne spotkanie z komiksami opowiadających o nich (oczywiście wyłączając komiksy czytane za dzieciaka). Możliwość powrotu do tej serii dawała pole do pewnej refleksji nad wcześniejsymi ocenami. W stosunku do X-Men nie mam dodatkowo tak dużego sentymentu jak w przypadku Avengers czy Spider-Mana. Nie jestem więc przesiąknięty nostalgią. Już na początku mogę tylko wspomnieć, że podchodząc do tomu z pewną dozą nieufności, szybko się zreflektowałem i stwierdziłem, że zwykłemu czytelnikowi powinien dać dużo zabawy. Nie uprzedzając jednak faktów, pomówmy najpierw trochę o grafice.

Wszystkie osoby, które widząc okładkę postanowiły inaczej ulokować swoje środki pieniężne uspokajam - Humberto Ramos odpowiedzialny jet tylko za nią. Na kartach tomu spotkamy się natomiast z rysunkami autorstwa Victora Ibañeza oraz Carla Barberiego (który rysował Annual będący częścią tomu). W przypadku pierwszego z panów rysunki są raczej dopracowane i schludne, z wyjątkiem twarzy, które ogólnie raczej mnie nie przekonują. Jeżeli zaś chodzi o Annual - tutaj grafika przypomina bardziej komiksy typu Marvel Age dla młodszego czytelnika, co może troszkę psuć odbiór, lecz nie w jakimś znaczącym stopniu. Ładnie dobrane kolory współgrają z tonem historii, więc na tym polu nie można za wiele tomowi zarzucić. 

Fabuła komiksu kontynuuje wątki poprzednich dwóch - z jednej strony bohaterowie próbują zwalczyć niebezpieczeństwo płynące od Apocalypse’a, z drugiej natomiast chcą odszukać Sapnę. Seria dobitnie pokazuje nam, że nie da sie jej zbytnio czytać na wyrywki, więc jeżeli ktos chciałby zacząć od tego tomu - odradzam.

Jeżeli chodzi o wątek Apocalypse’e, to jest on raczej przeciągnięty. Akcja dzieje się prawie tylko w jednym pomieszczeniu i stara się pokazać dramat wyboru, przed jakim stoją przyjaciele Colossusa, który aktualnie jest po stronie wroga. Pojawiają się jakieś sporadyczne walki, ale wszystko jest za bardzo przeciągnięte i niepotrzebnie zabiera czas. 

Inaczej pod tym względem prezentują się poszukiwania Sapny. Tutaj możemy zaobserwować skakanie po wymiarach, co Lemire’owi wychodzi całkiem nieźle (czego przykład moim zdaniem dał w poprzednim tomie). Nieoczekiwane niebezpieczeństwa oraz sojusze sprawiają, że wątek wydaje się bardziej ambitny, chociaż oczywiście nie możemy mówić tu o czymś głębokim. Historia daje jednak bohaterom pole do nieoczywistych pod względem moralnym wyborów i na zasadzie kontrastu z wątkiem Apocalypse’a możemy zauważyć, że jest to raczej mocniejsza strona tomu. 

Wielka kulminacja jest niesamowicie neutralna. Na pewno na plus wychodzi większa bitwa, bo są fajerwerki i w ogóle walka - wszystko to, co nam się może podobać. Połączenie tych dwóch wątków jest też jakieś nieinwazyjne. Ot, po prostu coś domykającego historię.

W tej części chciałbym zaznaczyć, że podobają mi się relację między bohaterami. Widać, że te postaci żyją i mają swoje zdanie, nie są tylko sztucznymi robocikami. Osobiście zawsze byłem fanem umieszczenia w drużynie X-Men Old Man Logana, który w tym tomie dobrze sobie radzi, zwłaszcza w relacjach z młodą Jean Grey. Jeżeli już o niej mowa, po raz kolejny (chociaż na łamach tego portalu chyba po raz pierwszy) chciałbym wyrazić ubolewanie, że ktokolwiek wpadł na pomysł wymyślenia takiej postaci jak Blob, którego jest mi zawsze masakrycznie szkoda, kiedy pojawia się jakiś wątek miłosny - jak w tym numerze. No niestety, los i scenarzyści komiksów bywają nieubłagani.

No i mamy też annual… Annual, który narysowany jest znacznie gorzej, o czym mówiłem wcześniej i znacznie gorszą oferuje nam fabułę. Akcja ma stanowić chyba taki mały teaser tego, o czym będziemy czytać w Inhumans vs X-Men, ale nie jest niczym, co wyrwie nas z fotela. Prosta akcja, troszkę dreszczyku emocji. Nic specjalnego.

Tom trzeci okazuje się dosyć średnią fabułą z mocniejszymi momentami. Jeżeli ktoś lubi X-Men, nie powinien narzekać, ale zawze pamiętajmy, że istnieją o wiele lepsze komiksy na ryku. Nie mniej, można miło spędzić parę chwil, otrzymać dobre elementy i te gorsze. Mimo tego, bawiłem się raczej nieźle. 

Krzysiek "Sobb" Sobieraj

Extraordinary X-Men tom 3 Upadek królestw
Scenarzysta: Jeff Lemire
Ilustrator: Victor Ibañez
Tłumacz: Maria Jaszczurowska
Cena z okładki: 39,99 zł
Liczba stron: 128


Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2020 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.