Avalon » Publicystyka » Artykuł

Komentarz do Amazing Spider-Man (2018) #23

Komentarz zawiera spoilery do Amazing Spider-Man (2018) #23

Dengar:
No i nadszedł kres Hunted. Nick Spencer w dwudziestym trzecim numerze serii o przygodach Człowieka Pająka przedstawia nam epilog tej historii. I muszę przyznać, że bardzo się cieszę, że będziemy mieli już z głowy tę opowieść. Niestety, scenarzysta niezbyt się popisał pisząc główną opowieść. Więc może chociaż epilog wypadnie odrobinę lepiej? Bardzo chciałbym powiedzieć, że zobaczymy albo, że zdecydowanie jest lepiej. No ale nie mogę. Po prostu nie mogę. Chciałbym ale nie mogę. Uwierzcie mi. 

W epilogu do „Hunted” Spencer pokazuje nam pogrzeb Kravena i rozpacz Juniora. To akurat jest zrozumiałe i oczywiste. Mimo, że jest klonem, Junior traktował Łowcę jak ojca, a tu nie dość że mu go odebrano to w sumie własnymi rękami wyprawił „rodzica” do krainy wiecznych łowów. 
No i koniec końców, Junior czyta list ojca… i staje się nowym Kravenem Myśliwym. Cała ta szopka, żeby zamienić starego Kravena na nowego? W sumie to nadal jest ten sam stary Kraven, bo jak pamiętamy Junior jest klonem Sergeia. Więc można powiedzieć, że Kraven którego znamy wciąż żyje… tylko może jest troszkę młodszy. I co, skoro ten Kraven to klon, to na nim także ciąży klątwa? Chyba tak, świadczą o tym słowa Starego „You see, we are immortal.” Czyli co, Kraven będzie stawać na głowie żeby zdjąć z siebie klątwę? Niestety, totalnie tego nie kupuję. Więc całe „Hunted” to był zabieg żeby zabić jednego Sergeia i zastąpić go nowym? Bez sensu… Ciekawe jest natomiast to, że po pogrzebie starego Kravena widzimy Kameleona. 

Przy okazji dowiadujemy się, że Vulture tworzy Savage Six – to tak jakby to kogoś interesowało. Mamy też bromance czyli Taskmaster ratujący Black Anta. Black Cat odprowadza Billy’ego do matki. W metrze kryje się stado Verminów. A Peter Parker leci na złamanie karku do mieszkania MJ, gdzie spodziewa się najgorszego. Na szczęście (a może i nie) z Rudą nie dzieje się nic złego. Warto zaznaczyć, że na oknie jej mieszkania widać stonogę. I w dymkach widzimy słowa wypowiadane przez naszego tajemniczego "Bugmana". Co ciekawe, twierdzi on że nie zamierza skrzywdzić MJ tylko chce ją chronić, a największym zagrożeniem dla niej jest sam Peter. No ciekawe, ciekawe.

Niestety, ale epilog „Hunted” jest o kant tyłka potłuc. Jeśli nie liczyć wątku Kameleona i stonogi na oknie to w ogóle nic mnie tu nie porwało… No dobra, te dwie rzeczy też mnie nie porwały, ale za to wzbudziły minimalne zainteresowanie. Przykro mi, panie Spencer, ta historia była do chrzanu… A szkoda. Ciekawe czy w kolejnych numerach scenarzysta postanowi coś zrobić ze stadem Verminów… czy może odejdą w zapomnienie? Na pewno Savage Six się jeszcze pojawi. Ale głęboko liczę na to, że kolejne numery będą lepsze, bo póki co, Nick pokazuje że nie idzie mu pisanie.

Rodzyn: Zeszyt rysuje Ottley, więc od razu mały plusik komiks ten ma u mnie na starcie. Szkoda, że całe Hunted nie mogło zostać narysowane przez jednego artystę, chociażby właśnie Ryana, bo czy pierwsza tak duża historia nie powinna być rysowana przez flagowego rysownika?

Jak już zauważył Dengar powyżej, wątek syna Kravena nieco umiejsza wagi całej tej historii, jakkolwiek mało dobra by ona nie była. Poświęcenie Kravena, jego finałowe pożegnanie się z tym światem, miało pewien ładunek emocjonalny, a epilog nam go jednak rozmywa. Bo nagle syn Sergeia, a dokładnie jego klon, przywdziewa strój ojca i mamy przed oczami tego samego Kravena Łowcę. Czyli... nic się nie zmieniło? Niestety, ale kiepsko to wygląda i jeżeli Spencer będzie chciał wrócić do tej postaci, co dobrego z tego wyniknie? Tylko Kameleon na ostatniej stronie daje szanse na to, że jednak nie będzie tak nijako.

Pozostałe strony komiksu domykają pewne wątki. Gromada złoczyńców porwana przez Kravena zostaje pojmana przez bohaterów. Niektórym udaje się uciec, np. Vulture tworzy nowe Savage Six. Taskmaster ratuje Black Ant i ich bromance znów wrócił na właściwe tory (dlaczego Spencer nadal nie pisze serii o życiu złoczyńców? Superior Foes of Spider-Man to był skarb). Gdzieś tam czają się skonowane Verminy, a Curt Connors ukrywa się przed rodziną.

No i Pająk. Nie zapomnieliście chyba, że to seria o Spider-Manie? Peter w te pędy leci do mieszkania, gdyż miał wizję rannej MJ. Jak się okazuje, ta rzeczywiście jest skaleczona, ale przez własną niezdarność, nikt zły jej nie zaatakował. Para całuje się, a wszystkiemu przygląda się stonoga, wysłannik naszego tajemniczego złoczyńcy.

Epilog Hunted jest dobrze napisany, ma fajne akcenty, porządkuje sytuację w tym zakątku świata po wydarzeniach z głównej historii. Ale nie sprawia, że byłbym bardziej ciekaw, co będzie dalej. Nie mówi mi: ok, Hunted było średnie, ale będzie ciekawiej. Mówi: nie zbaczamy z wyznaczonego kursu, czy Ci się to podoba czy nie. Spencer umie pisać, wiem, że umie planować. Ale tutaj panuje chaos, który wymyka mu się z rąk. Czy to wina redakcji czy presja tytułu jaki przyszło mu pisać? Nie powinna być ona aż tak wielka: Pająk i tak się sprzeda co przez lata udowadniał Slott, mimo dużego spadku w jakości serii. 
 

Amazing Spider-Man #23 
"The Hunted" Epilogue
scenariusz: Nick Spencer 
rysunki: Ryan Ottley


Pamiętajcie, że możecie użyć kodu promocyjnego "ENDGAME", by otrzymać 5% rabatu na komiksy Marvela. 

A wy co sądzicie o najnowszym numerze serii? Zapraszamy do dyskusji na naszym forum.

Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2019 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.