Avalon » Publicystyka » Artykuł

Avalon Pulse - minirecenzje komiksów z kwietnia 2019

avalonpulse0.png


Podsumowanie premier kwietniowych.


Conan the Barbarian #5

Misiael:
Czekałem na to. HP Lovecraft i RE Howard ziomali się bardzo mocno, pożyczali od siebie motywy fabularne, a Howard de facto powiązał mitologię Conana z mitologią Cthulhu w jednym z opowiadań, więc pomost jest. Podoba mi się fakt, że Aaron cały czas z gracją unika sztampowych opowieści, a jego narracje naprawdę są jednocześnie bardzo kreatywne i bardzo pasujące do tej postaci i tego świata przedstawionego. Conana wbrew pozorom bardzo ciężko jest pisać dobrze, bo to bohater pełen sprzeczności - nieokrzesany, ale inteligentny. Niemoralny, ale empatyczny. Brutalny, ale poczciwy. Groźny, ale z poczuciem humoru. Bardzo łatwo przegiąć w którąś stronę i przedstawić go za bardzo jako prawdziwego herosa, czy choćby antyherosa (którym nie jest) albo jako dupka, sadystę i moralne monstrum (którym też nie jest). Aaron rozumie to doskonale i zawsze dba o to, by postać pozostawała w granicach charakteryzacji narzuconej przez Howarda i nie stała się karykaturą samej siebie. Głęboki szacun. Jedyny minus komiksu to zupełnie zbędny i nikomu do szczęścia niepotrzebny metaplot.

Age of X-Man: Prisoner X #2 

Krzycer: Wciąz intrygujące. Wciąz mało odpowiedzi. Ale sporo ciekawych tropów. Biorąc pod uwagę dalszą obecność Danielle Moonstar, utwierdzam się w przekonaniu, że to podbudowa pod jakiś twist w ramach którego okaze się, że ta Danielle nie istnieje. Bo w fakap tej skali nie wierzę. 

Domino: Hotshots #2 

Krzycer:
...biją się. A potem godzą się. I szczerze mówiąc jest to trochę nudne. Ale może potrzebowaliśmy tego numeru, żeby dalej zaczęło robić się ciekawie? Starka się tu nie spodziewałem w każdym razie. 

Major X #1 

Krzycer:
...nie wiem, czego się po tym komiksie spodziewałem. Ale zasadniczo mamy tu stuprocentowego Liefelda, jakby go zamrozili w 1991 i teraz rozmrozili. 
Marvel najwyraźniej po prostu lubi co dziesięć lat dawać mu miniserię - X-Force vol 2 było podobną żywą skamieliną (o żeż, to było 15 lat temu, nie 10). 

Jeśli miałbym powiedzieć o tym zeszycie coś ładnego - podoba mi się szary Beast z wymalowanymi czerwonymi pasami. Przynajmniej na tych kadrach, na których widać, że to pomalowane futro, a nie po prostu czerwone pasy na skórze. (Czyt. "na tych kadrach, na których widać, że ma futro"). 

...i to zasadniczo koniec zalet. 

Uncanny X-Men #15
 
Krzycer: Dwa tygodnie temu pisałem, że podoba mi się tempo tej serii. I wciąz mi się podoba - a jednocześnie pozostaje nim zdumiony. Rosenberg pakuje tu bardzo dużo. I dobrze - skoro wiemy już, że za parę miesięcy grożą nam wykresy Hickmana, przynajmniej jestem w miarę spokojny, że Rosenberg zdąży opowiedzieć swoją historię zanim zamkną mu serię. A przynajmniej - że w tym tempie zdąży opowiedzieć duży jej fragment. 

Co do szczegółów - są tu rzeczy, których można by się czepiać, które ucierpiały właśnie przez to upchnięcie i tempo. Relacja z Dark Beastem jest na etapie, w który trochę trudno uwierzyć - tak, widzieliśmy, że był pilnowany, widzieliśmy, że w sumie pracuje nad czymś, co go ciekawi (a więc można założyć, że nie przeszkadza mu uwięzienie, bo ma jakiś projekt, który go zajmuje) - to wszystko to niezbędne informacje, żeby nakreślić tę relację. A mimo to - w tym momencie jesteśmy już na etapie, na którym X-Men przymykają na niego oko, dopuścili go bez nadzoru do Scotta i pozwolili mu eksperymentować na Warlockach. Gdyby rozciągnąć to na parę dodatkowych numerów - wypadałoby to naturalniej. 

A z drugiej strony jest tu wiele rzeczy, które strasznie mi się podobają. Konsekwencje dla postaci - Strong Guy był pierwszą ofiarą, ale teraz nawet "bohater kontra bohater biją się przez nieporozumienie" kosztuje Cyclopsa oko. Wolverine robi kebab z Hope - bo to Wolverine, bo już kiedyś próbował to zrobić (i zresztą odwalił podobny numer z Rachel Summers, w sumie z jeszcze mniej ważnych powodów). 

Ale znowu z pierwszej strony - poza Cyclopsem i Wolverinem reszta postaci robi mocno za tło. Ponieważ uwielbiam Scotta nie przeszkadza mi to, że pierwsza historia po jego powrocie stawia go w samym środku wydarzeń, ale mimo to - żeby drużynówka była drużynówką, reszta postaci też powinna mocniej wybrzmiewać. Może teraz, kiedy New Mutants przestali być zwarlockowani...

Age of X-Man: Apocalypse and the X-Tracts #2 

Krzycer: Robi się ciekawie, gdy pojawia się rosyjska grupa - bo nie mam pojęcia, jak oni wpisują się w świat X-Mana. Sądząc po kostiumach wyglądają na miejscową gałąź / odpowiednik Departamentu X. 
A potem wszyscy giną, więc zasadniczo sprawa może się nigdy nie wyjaśnić. Ale po drodze nasi bohaterowie też solidnie obrywają. I nagle okazuje się, że w miniserii o hipisowskim Apocalypsie jest najwięcej akcji w całym tym evencie. Kto by pomyślał? 

Age of X-Man: The Marvelous X-Men #3 

Krzycer: Uwielbiam te okładki Noto. 

A event dalej zaskakuje tym, jaki jest introspektywny. Pół zeszytu o tym, czy deklarujący pacyfizm X-Men powinni podjąć jakieś działanie czy nie, kolejne pół wątpliwości Magneto, Storm i X-Mana. I to ciekawych wątpliwości. Choć zaczynam się zastanawiać, czy gdzieś zostanie podniesiona kwestia tego, że Laura, Ororo i Erik dostają kolejne szanse, a Bishopa zgarnęli w pierwszym zeszycie. (Niby tam była mowa, że to "trzecie wykroczenie Bishopa", więc na razie jakoś to do siebie pasuje). Ale czy reszta X-Men go pamięta? Wszyscy w więzieniu wiedzą, że był X-Manem, ale w sumie ci w więzieniu nie mieli już kolejnego prania mózgu i właśnie dlatego trafili do więzienia...

Uncanny X-Men #16

Xavier83:
jedyny zeszyt jaki kupuję i jestem mega zadowolony ! Powracają dwie postaci, których dawno dawno nie widziałem. Zwłaszcza ta druga co zabija pierwszą jest mega zaskoczeniem bo niewiem skąd i hak ?? Ale i tak szoker z ostatnich stron podbija stawkę. Mam nadzieję, ze to scenarzysta udzwignie. Jak na razie ta seria mile mnie zaskskuje sprzątając u X-Men i równoczesnie budując jakieś podwaliny na przyszlosc. Super komiks.
Krzycer: Nadal jest dobrze. Choć ilość trupów zaczyna wskazywać na jakiś twardy restart na koniec tego runu, bo wkraczamy już na tereny zarezerwowane zazwyczaj dla alternatywnych, apokaliptycznych przyszłości. Ale póki ten moment nie nadejdzie będę się cieszył tą "ostatnią historią o X-Men", bo jest tutaj dużo fajnych momentów i relacji między postaciami (wyjaśnienie Scotta, czemu radzi się Logana zamiast Alexa albo przemowa Karmy i jej prawdziwy odbiorca). Larocca tym razem nie walnął żadnych baboli, a niektóre sceny mu nawet fajnie wyszły. 

Age of X-Man: NextGen #3 

Krzycer: Ale to jest dobre! Podejrzenia, manipulacje kadry Instytutu, ogólna paranoja. Strasznie podoba mi się ta miniseria. Rockslide i Glob świetnie tu wypadają. 

Age of X-Man: The Amazing Nightcrawler #3 

Krzycer: Robi się ciekawiej. Choć konfrontacja z ostatnich stron jest chyba najbardziej nijakim wątkiem w tej miniserii. 

Major X #2 

Krzycer:
Najlepsze, co mogę powiedzieć o tym zeszycie to to, że nie rysuje go Liefeld, więc wygląda lepiej od poprzedniego. Ludzie nawet mają tu stopy! 
Ale poza tym - wolałbym poczytać całą miniserię o staraniach mutancio-atlantydzkiego społeczeństwa od tego, co stanowi główny wątek tego tytułu. 

Mr & Mrs X #10 

Krzycer: No i skończyło się mojowanie. I dobrze, bo pomimo udanych pomysłów i scen - w tym świetnej wycieczki we wspomnienia Rogue z poprzedniego zeszytu - to ta historia jako całość była raczej średnia. 

Wolverine: Infinity Watch #3 

Krzycer:
Wciąż jest śmiesznie, wciąż jest mocno pretekstowo, wciąż dobrze się bawię. 



Sprawdź także:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2019 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.