Avalon » Publicystyka » Artykuł

Recenzja komiksu - LastMan tom 1

Gdy Non Stop Comics zapowiedziało serię Lastman, nie mogłem uwierzyć. Od kiedy w Polsce wydano Za Imperium, pokochałem rysunki Bastiena Vivesa i liczyłem, że i inne jego pozycje pojawią się na naszym rynku, zwłaszcza najlepiej zapowiadający się z nich Lastman. W międzyczasie opublikowano bardzo ciekawą Polinę, ale po trwającą od 2013 roku serię nie było chętnych. Non Stop Comics zaskoczyło mnie pozytywnie decyzją o wydaniu i myślę, że podziękuje mu za nią niejeden czytelnik. 

Fabuła komiksu kręci się wokół turnieju walk, w którym wziąć udział może każdy. Jedyny warunek, to trzeba walczyć w parach. Tak oto młody Adrian Velba, który zwycięstwem w turnieju chce finansowo wesprzeć swoją matkę, musi połączyć siły z niecodziennym partnerem. Richard Aldana wydaje się być wyrwany z innego świata i na swój sposób chce wygrać turniej. Nie małą rolę w komiksie ma też, wspomniana matka Adriana, Marianna, która nie pozwoli, by jej synowi stała się krzywda.

LastMan, komiks francuski, czerpie mocne inspiracje z mang shounen, więc fani takich pozycji jak Dragon Ball, Bleach czy Naruto powinni w pierwszej kolejności po niego sięgnąć. Sam motyw turnieju i walk to motyw wprost wyciągnięty z japońskich komiksów, tutaj jednak nie ciągnący się przez piętnaście tomów, tylko dość szybko przechodzący do pewnego ważniejszego momentu, zostawiając nas w takim miejscu, że aż chce się już sięgnąć po kolejny tom. Wzór czerpany jest także w przypadku kolorów. Wiele mang prezentuje pierwsze swoje strony w kolorze, kolejne już są czarno-białe. Tutaj mamy podobnie. Końcówka tomu to także krótkie, humorystyczne scenki z życia autorów. Gdzie takie najczęściej widujemy? Wiadomo. 

Rysunki Vivesa to coś, co mnie od tej serii ściągnęło i dostałem to, na co liczyłem. Przyjemną, dynamiczną, ale też oszczędną kreskę. Vives nie lubi zbędnych detali, tworzy to, co w danym momencie jest najważniejsze. Kiedy potrzebny jest rozmach, trzeba pokazać bogactwo tła, mamy to. Gdy ważniejsze sa postaci i ich emocje, to je widzimy na pierwszym planie. 

Balak, Vives i Sanlaville tworzą wciągającą opowieść z sympatycznymi bohaterami, którą polecić można każdemu. Zadowoleni powinni być i młodsi i starsi czytelnicy, którzy szukają przyjemnej, pogodnej historii, z ciekawie zarysowanym światem, sympatycznymi bohaterami i interesującą akcją. Pozostaje mieć nadzieję, że tempo wydawania kolejnych tomów będzie zadowalające, chętnie przeczytałbym jeszcze w tym roku ze dwa tomy przygód Richarda, Adriana i Marianny. Możnaby też sobie życzyć, by na polskim Netfliksie lub jakiejś innej platformie, pojawił się serial animowany będący prequelem komiksu, opowiadający o losach Richarda. 

Wojtek "Rodzyn" Rozmus

LastMan tom 1
Scenariusz: Bastien Vivès, Balak
Rysunki: Bastien Vivès, Michaël Sanlaville
Tłumaczenie: Jakub Syty
Wydawca: Non Stop Comics
Oprawa: Miękka
Format: 15x20,5 cm
Papier: Offset
Druk: Czarno-biały
Stron: 208
Cena: 39,00 zł

Komiks można kupić w sklepie wydawnictwa Non Stop Comics

Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2019 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.