Avalon » Publicystyka » Artykuł

Magiczny - recenzja filmu "Doctor Strange"

MAGICZNY - RECENZJA FILMU DR STRANGE

Od razu na wstępie powiem, że bardzo się cieszę, iż w naszym kraju pojawia się animowana wersja Doctora Strange'a. Osobiście jest to mój ulubiony film z całego pakietu przygotowanego przez Vision. Ultimates nie bylo złe, ale komiks postawił taką poprzeczkę, że znający go na pewno były trochę zawiedzeni poziomem. "Iron Man" również był fajny, ale jakimś cudem się nie okazał. Dopiero Doctor Strange sprawił, że teraz z niecierpliwością czekam na zanimowanie kolejnych historii z bohaterami Marvela, a szczególnie na następną część historii Głównego Maga Uniwersum.

Historia Strange'a została dosyć znacznie zmieniona w stosunku do swojej wersji papierowej, jednak główne założenia pozostały takie same. Na początku poznajemy doskonałego chirurga, Stephena Strange'a, który jednak mimo swoich niezwykłych umiejętności, skupia się głównie na aspekcie finansowym swojego zawodu i bierze tylko przypadki, na których można zarobić pokaźne sumy. Co tu dużo mówić, Stephen to po prostu kawał skurkowańca, który przejmuje się wyłącznie sobą. Na samym początku już, doktor podczas przejazdu przez miasto, natyka się na grupę niezwykłych ludzi walczących z jakimś przerośniętym monstrum, a co dziwniejsze, tylko on wydaje sie dostrzegać całe zagrożenie.

Później, już w szpitalu, Strange bada dziwne zjawisko. Ogromna grupa dzieci w tym samym czasie zapadła w śpiączkę, a on dotykając jedno z nich, zobaczył w jego umyśle ogromną, płonącą twarz demona. Traumatyczne przeżycia zwiazane z tą sytuacją doprowadziły do tego, że tracąc panowanie nad samochodem spowodował wypadek, przez który jego ręce zostały straszliwie potrzaskane, co przekreśliło jego dalszą karierę chirurga. Po nieudanych próbach wyleczenia rąk i odwiedzeniu wielu specjalistów, Strange postanawia skończyć ze swoim życiem. Jednak podczas samobójczej próby zostaje uratowany przez tajemniczego mężczyznę, którego widział wcześniej walczącego z potworem. Nieznajomy daje mu tylko jedną radę, ma udać się do Tybetu, tam znajdzie sposób na uleczenie siebie. I tu właśnie zaczyna się rozkręcać historia, w którą zamieszani są magicy i demony, a szczególnie jeden. I co najważniejsze, prześledzimy, jak zepsuty człowiek staje się największym magiem na Ziemi.

Fabuła może się wydawać dosyć sztampowa, ale zapewniam, że podczas oglądania tego nie widać i cały film zapewnia rozrywkę na dobrym poziomie. Akcja posuwa się naprzód sensownie, zwalnia wtedy kiedy trzeba, a znowu w innych momentach przyspiesza, więc na nudę nie ma co narzekać. Również przedstawienie głównej postaci i jego przemiana jest przedstawiona sensownie i od razu na myśl przychodzi kinowy film z Iron Manem, chociaż tutaj ze względu na czas trwania, musiało to trwać szybciej, co jednak nie razi. Ciekawe jest również przedstawienie magików ze szkoły Ancient One. Każdy operuje innym stylem magii, a ta wersja Wonga przypadła mi do gustu nawet bardziej, niż ta komiksowa. Mordru jako zadufany w sobie osobnik, też całkiem nieźle został pokazany. Jedyne zastrzeznenia mam tylko do głownego złego, czyli Dormmamu, którego wygląd został aż nadto przedobrzony i przypomina jakiegoś kuzyna Balroga. Chociaż to i tak lepsze niz komiksowa wersja. Ogólnie do fabuły i postaci jestem jak najbardziej nastawiony pozytywnie. Chociaż jest jeden mankament. Za mało używania widowiskowej magii jak na film o magikach. Pojawiają się oczywiście jakieś magiczne bariery i promienie, jednak większość walk jest toczona na miecze, które mimo, że magiczne, nie są tym, czym mógłby być jakiś stary, dobry pocisk magiczny, czy inne znane z komiksu przyzywania jakichś dziwnych mocy.

Animacja natomiast jest świetna. Postacie są dopracowane, efekty czarów też całkiem niezłe. Oglada się to świetnie, akcje są dynamiczne, choreografia walk również całkiem ciekawa. Znawcą animacji nie jestem szczególnym, ale Strange podobał mi się najbardziej z całego pakietu Visiona.

Autor: Gamart
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2018 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.