Avalon » Publicystyka » Artykuł

[Prima Aprilis] Top 10 najgorszych komiksów Marvela



Kolejność alfabetyczna, gdyż wszystkie historie trzymają równie zły poziom

Anihilacja

Przepraszam, ale gdzie są Iron Man i Spider-Man? Gdzie Kapitan Ameryka gdy ważą się losy wszechświata? Marvel najwidoczniej zapomniał o swoich najważniejszych postaciach albo... redakcja Marvela od początku wiedziała, że Anihilacja nie będzie dobrą historią i trzeba trzymać od niej zdala najważniejszych bohaterów, by nie zniechęcić do nich czytelników. Może to i dobrze? Tylko po co to wszystko jeszcze kontynuować? Ktoś tam chyba musiał być coś winien Giffenowi, Abnettowi i Lanningowi, bo inaczej ten koszmarek by się nie ukazał.  

Daredevil: Człowiek nieznający strachu

Kolejna historia z cyklu: opowiedz nam to jeszcze raz. Do tego nie tak jak trzeba. Miller pisze scenariusz, który nie trzyma się tego, co do tej pory wiedzieliśmy o Daredevilu, do tego wplątując w jego genezę postać Kingpina. Wszyscy wiemy, że to wróg Spider-Mana, ale cóż, skoro nie ma żadnych mocy może lepiej, żeby zmierzył się z kimś słabszym od Pająka, a taki właśnie jest Matt Murdock. Rysunki Romity Jr. sprawiają, że aż oczy bolą, dobrze, że z czasem się wyrobił i dał nam perełki w postaci Avengers vs. X-Men.

Mroczna Phoenix

Strasznie chaotyczna historia, skaczemu po różnych lokacjach, by w końcu wystrzelić naszych bohaterów w kosmos. Może dobrze byłoby ich tam zostawić? Najgorszy okres w historii mutantów, aż wstyd komukolwiek o nim przypominać, bo jeszcze natrafią na ten kiczowaty potworek. X-Men ganiają za Jean Grey, to z nią walczą, to walczą u jej boku z innymi wrogami, ktoś nie miał pomysłu jak dobrze domknąć tę historię i niepotrzebnie ją przedłużano. Dobrze, że chociaż filmowa adaptacja pokazała pełen potencjał drzemiący w tym pomyśle.

Marvels

Ktoś tu się musiał nieźle napracować, żeby powycinać tych wszystkich bohaterów ze starych zdjęć i poskładać jakoś w jeden komiks. Ile poszło na tę produkcję pieniędzy, skoro mamy zdjęcia poprzebieranych superbohaterów w rożnych pozach i lokacjach? Nie lepiej od razu film zrobić? Busiek powraca do początków superbohaterów, ale na co to komu? Czy ktoś lubi czytać dwa razy o tym samym? Przecież jest masa klasycznych historii wartych przeczytania, a nie to wycinankowe streszczenie. Cudem to to na pewno nie jest.

Rękawica Nieskończoności

Dlaczego ten komiks nie nazywa się Wojna bez granic? Przecież adaptuje wydarzenia z filmu o tej nazwie, dla niepoznaki zmieniając pewne detale, do tego wprowadzając na pierwszy plan niejakiego Adama Warlocka? Kim on jest? W filmach go nie było, więc dziwne zagranie ze strony Marvela, wprowadzając niepotrzebnie chaos w głowach czytelników. Może historia doczeka się wznowienia i pozbędą się błędów. Może komiksowy Koniec Gry będzie lepszy?

Spider-Man: Ostatnie Łowy Kravena

To nie jest historia o naszym Pająku. Nasz Peter rzuca na prawo i lewo żartami, śmiga na pajęczynie między nowojorskimi budynkami, ratując miasto przed barwnymi, kolorowymi  złoczyńcami. Tutaj mierzy się z Kravenem, którego scenarzysta usilnie chce sprowadzić do roli godnego przeciwnika dla Pająka - o nie, Łowca na pewno nie zabierze miejsca takim klasycznym przecinikom jak Frog-Man, Plantman czy Big Wheel. Ostatnie Łowy Kravena od początku chcą wedrzeć się na szczyt najlepszych historii o Pająku, ale daleko im do Sins Past czy kultowej kontynuacji w postaci Sins Remembered. Do tego te przygnębiające rysunki... I co Peter robi w czarnym kostiumie? Przecież nie jest już połączony z symbiontem... Ktoś tu nie wykonał swojej roboty i edytorzy jak zwykle zaspali.

Tajne Wojny (1984)

Historia prezentuje się dokładnie tak, jak się narodziła. Promować miała figurki z bohaterami Marvela, więc i sama fabuła wygląda, jakby dać dzieciom figurki do zabawy i spisać co też z nimi wyprawiają. Aż dziw, że historia nie wzięła przykładu z masy wcześniejszych crossoverów, jakie pojawiły się na komiksowym rynku. Dobrze, że nikt później już do tego pomysłu nie wrócił.

Vision

Android tworzy sobie rodzinę? Marvel musiał naprawdę wyczerpać listę dobrych pomysłów. Niedorzeczna historia ma równie niedorzeczne wykonanie. Vison tworzy sobie żonę, dwójkę dzieci i psa i wmawia wszystkim, że to kochająca rodzinka. Wszyscy wiemy, że tak nie jest, więc po co rozciągać to na aż 12 numerów... Niby historia superbohaterska, a brak tu prawdziwych epickich rysunków. Gdzie Rob Liefeld, gdy go potrzeba? Chociaż rysunki zgarnęłyby lepszą ocenę, a tak? Dawno Marvel nie wydał tak słabej pozycji.

Wojna Domowa

Iron Man kontra Kapitan Ameryka? Ta zrzynka z Injustice od DC woła o pomstę do nieba. Tony i Steve kłócą się o błahostki i angażują do tego wszystkich superbohaterów. Chyba nie tylko postaci pozjadały wszelkie rozumy ale i twórcy i edytorzy. Gdy wszystko zaczyna mieć choć odrobinę sensu i zaczyna się niezła rozwałka, Kapitan poddaje się i kończy konflikt... Czy redakcja zdała sobie sprawę, że od początku Mark Millar wciskał im jedną ze swoich nienajciekawszych historii? Dobrze, że chociaż Bendis w kontynuacji sprzed paru lat pokazał, jak dobrze pisze się takie wydarzenie.

Zimowy Żołnierz

Jak superbohater umiera, to już nigdy nie wraca. Taka jest podstawa całego superbohaterskiego gatunku. Dlaczego więc Marvel zdecydował się na powrót Bucky'ego zza grobu? Może i miałoby to sens, gdyby wrócił jako heros i stanął znów godnie u boku Kapitana, tworząc jeden z najlepszych duetów superbohaterskich w historii. Marvel wolał jednak zamienić go w sowieckiego żołnierza, który gdzieś ma dawne relacje ze Stevem. Tani akcyjniak, który i samego Kapitana nie pokazuje w najlepszym świetle. Za kogo ma się ten Brubakur, że niszczy nam naszych herosów? Dobrze, że Marvel już z nim nie współpracuje.


Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2019 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.