Avalon » Publicystyka » Artykuł

W kosmosie nikt nie usłyszy twojego krzyku… - o komiksowym Obcym słów kilka

Chyba każdy miłośnik horrorów s-f i amerykańskich komiksów słyszał o ksenomorfie. Zwłaszcza, że jest to tak charakterystyczny byt – żeby nie powiedzieć postać – że jednak ciężko nie wiedzieć chociażby o nim jednej rzeczy. I pomyśleć, że Obcy ma już 40 lat! A wszystko stało się w 1979 roku. Rok ten był przełomowy, jeśli chodzi o historię filmów fantastyczno naukowych. Na ekranach, bowiem zagościł Obcy – Ósmy pasażer Nostromo. Nie będę tu się rozwodzić o tym, dlaczego ten film był taki przełomowy; chociaż warto wspomnieć, że pokazywał on kosmos i niezwykle realną wizję przyszłości, w którą widz był gotów uwierzyć. W tamtym czasie to „Gwiezdne Wojny” królowały na ekranach kin, zachwycając widzów efektami specjalnymi, jednak jakby nie patrzeć – oczywiście im nie uwłaczam, bo sam jestem fanem – była to bajka dla rodziców i ich dzieci.

Tym, na co warto zwrócić uwagę, jeśli chodzi o przerażającego ksenomorfa, jest wszechobecna symbolika. W filmach zauważyć można symbole psychoanalityczne, jungowskie czy literackie. Na pewno na pierwszy rzut oka, podczas pierwszego seansu zauważyliście fakt, że Obcy nie ma oczu. A przecież oczy są elementem tak ludzkim, są „zwierciadłem duszy”, patrzymy w nie swoim rozmówcom, nawet swojemu oprawcy. A Obcy ich nie ma. W związku z tym możemy – a nawet powinniśmy – czuć się nieswojo. Jak mówił Giger - twórca „postaci” Obcego – nie ma on oczu, bo dzięki temu jeszcze bardziej przeraża, gdyż ofiara nigdy nie wie czy bestia ją widzi, czy też nie. Sam wygląd ksenomorfa robi swoje, jedni widzą w nim gigantycznego robala, inni z kolei twierdzą, że wygląda jak ludzki szkielet. Symboliczny jest również sposób „narodzin” Obcego. To po prostu zło wcielone. Rozrywając klatkę piersiową by wydostać się na zewnątrz, utożsamia całe zło, które w nas tkwi. To nasze zło w ten sposób się uzewnętrznia, wychodzi na światło dzienne. A jakby tego było mało… nazwa statku z pierwszej części filmu jest już symbolem. „Nostromo. Opowieść z wybrzeża” – powieść Josepha Conrada, twórcy „Jądra Ciemności”. A czy między jednym i drugim nie ma żadnych powiązań?

Jednak piszemy tu głównie o komiksach, więc na komiksach się skupmy. Historia komiksowego Obcego rozpoczęła się w 1988 roku, kiedy to wydawnictwo Dark Horse Comics wydało komiksową kontynuację filmu Jamesa Camerona „Aliens”. Kilka lat później narodziła się cała seria komiksów o Obcym. Pierwszymi komiksami były komiksy zatytułowane po prostu Aliens (później zmieniono ich tytułu na Aliens: Book one i Aliens: Book two), w których pojawiły się postacie Hicksa i Newt. Trzeci tytuł Aliens: Earth War sprawił, że powróciła główna bohaterka całej filmowej serii - Ellen Ripley. Jednak, aby wszystko trzymało się kupy, bowiem w trzecim filmie widzieliśmy Hicksa i Newt martwych, a Ripley zginęła; nastąpiły zmiany w komiksie: Hick stał się Wilksem, Newt to teraz Billie, a Ripley okazała się być syntetykiem. Z czasem wydawnictwo zaczęło poszerzać swoją ofertę i w 1992 roku powstała seria Aliens: Spece Marines, która przeznaczona była do młodszych czytelników… wraz z serią zabawek stworzonych przez Kenner Products. Z kolei w 1990 roku wydawnictwo Dark Horse budowało fundament pod połączenie dwóch kultowych już franczyzn, Predatora i Aliena. W Dark Horse Presents #36 po raz pierwszy pojawił się komiks zatytułowany Aliens vs Predator. Komiks okazał się hitem i spowodował, że wydawnictwo zaczęło pracować nad innymi crossoverami. Pierwszym była wydana w 1992 roku trzy częściowa mini-seria: Batman versus Predator.

Franczyzna Obcego rozrosła się tak bardzo, że obejmowała nie tylko komiksy i filmy, ale również gry komputerowe czy też książki. Miłośnicy ksenomorfa o kwasie zamiast krwi mogli bać się (i cieszyć jednocześnie) jego obecności. I muszę przyznać, że sporo z tych pozycji zasługuje na uwagę. Więc skoro świętujemy, to warto wspomnieć najlepsze i najciekawsze momenty naszego solenizanta. Zapraszam więc na TOP komiksów o Obcym (kolejność jest losowa, to nie jest wyliczanka od naj najlepszej do dobrej)!

William Gibson's Alien 3 


Komiks, który przedstawia nam jak pierwotnie miała wyglądać fabuła trzeciego filmu o Obcym. Dla odmiany głównym bohaterem miała nie być Ripley, za to miały powrócić postacie z filmowej „dwójki” czyli Bishop, Newt i Hicks. Fabuła dość ciekawa i intrygująca, jednak momentami dziwacznie narysowana: Obcy z oczami? Może komiks jakoś nie powala na kolana, ale warto przeczytać. Lektura powinna zainteresować szczególnie tych, którzy psioczyli że „trójka” była kiepska. Niech z ciekawości zobaczą, czy to co mogło trafić na srebrny ekran byłoby lepsze. 

Aliens: Genocide


Komiks pokazuje jak człowiek potrafi być bezduszny jeśli chodzi o zdobywanie bogactwa. Właściciel niejakiej Grant Corporation produkuje lek (narkotyk? dopalacz?, jak zwał, tak zwał) i wykorzystuje do tego Obcych. Jednak aby ten środek był idealny, potrzebują śluzu królowej matki. Co robi pan Grant? Namawia wojsko aby wysłało oddział żołnierzy na ojczystą planetę Obcych. Gdy jednak docierają na planetę, okazuje się, że jest ona jednym wielkiem polem bitwy między dwoma szczepami Obcych. Nieco oldschoolowe rysunki, jednak komiks ma klimat! No i te różne rodzaje obcych, które widzimy... czy tylko ja myślę, że byłyby z nich fajne figurki?

Aliens vs Predator


Pierwsza mini-seria opowiadająca o starciu Obcych z Predatorami. Predatorzy mający na swoim statku zniewoloną królową Obcych wysyłają na przeróżne planety statki z jajkami, które mają doprowadzić do rozwinięcia się roju Obcych. Następnie przylatują na taką planetę i rozpoczynają polowanie! Niestety... na jednej z takich planet znajduje się kolonia ludzi, którzy wbrew sobie znajdują się między przysłowiowym młotem a kowadłem. 

Aliens: Dead Orbit


Komiks co do którego, ludzie mogą mieć dość mieszane uczucia. Z jednej strony, mamy tu mało dialogów. Z drugiej rysunki nie każdemu z was przypadną do gustu. Jednak historia ma klimat. Można odnieść wrażenie, że komiks jest inspirowany pierwszym filmem i grą Alien: Isolation. Jest mrocznie. Jest klaustrofobicznie. No, jest klimat odpowiedni dla historii o Obcym. Zachęcam do przeczytania! Już wkrótce w naszym kraju.

Obcy: Bunt


Komiks bardzo klimatyczny. Zula Hendricks wyrusza z misją aby odzyskać wrak statku kosmicznego, jednak z czasem (i namową zbuntowanego syntetyka) dezerteruje, aby powstrzymać Korporację przed położeniem łap na Obcym. Bardzo, bardzo ładne rysunki. Klimat, dobra fabuła i ciekawe dialogi. Seria składająca się z dwunastu zeszytów (Polskie wydanie składa się z dwóch tomów) zapewni nam dobrą i przyjemną lekturę. Zachęcam do przeczytania!

Aliens: Resistance


Kontynuacja „Buntu”. Tym razem poza Zulą, do grona głównych bohaterów dołącza córka Ripley, czyli Amanda Ripley. Komiks jest również kontynuacją gry „Aliens: Isolation”. Co prawda do tej pory wyszedł tylko pierwszy zeszyt tej serii, ale polecam w ciemno. Jestem przekonany, że będzie na poziomie „Buntu” albo i wyższym. 

Aliens: Anioły apokalipsy


Komiks, który miał za zadanie zrobić to, do czego stworzono filmowego „Prometeusza” i „Przymierze”. Grupka ludzi zostaje wysłana w kosmos aby poznać genezę Kosmicznych Gigantów (tych istot, które w „Prometeuszu” okazały się być Inżynierami – z tą różnicą, że tutaj są kosmitami z trąbkami, a nie wielkimi humanoidami). Według wizji doktora Keitela, przed milionami lat ksenomorfy pojawiły się na Ziemi i zniszczyły całe życie. W okół tej wizji kręci się cała fabuła tego komiksu. Może fabuła nie jest zbyt porywająca, ale na pewno rysunki zachwycą większość z Was. 

Aliens: Labirynt


O kurczę, pamiętam jak czytałem ten komiks na łamach Tm-Semicowej serii Mega Komiks. Jej... To było momentami paskudne, odrażające, grotestkowe. Ale podobało mi się! Szkoda, że zaprezentowano nam jedynie okrojoną wersję całej historii. Pułkownik Crespi przybywa na stację Innuminata gdzie oficjalnie mając zastąpić zmarłego pracownika, nieoficjalnie natomaist ma wszelkimi sposobami dowiedzieć się co dzieje się na stacji. Bowiem w ciągu ostatnich kilku lat zginęło tu więcej ludzi niż kiedykolwiek oficjalnie postawiło nogę na stacji. Warto podkreślić, że na pokładzie stacji znajduje się pewien szalony naukowiec, który miał bardzo poważne doświadczenia z Obcymi. 

Superman/Aliens


Mimo, iż w tym komiksie pojawiają się postacie z konkurencyjnego wydawnictwa (w końcu Marvel i DC to jak pies z kotem) ale jednak wspomnę o tym komiksie, bo uważam, że warto. Jeśli dobrze pamiętam, to był pierwszy komiks o Obcych który wpadł w moje ręce. Może przemawia przeze mnie jakiś sentyment? Clark Kent i Lois Lane wraz z doktor Cheryl Kimble udają się aby zbadać obiekt, który spadł na powierzchnię Ziemi z kosmosu. Co więcej, ów obiekt transmitował przekaza... w ojczystym języku Supermana! Koniec końców, Superman wyrusza w kosmiczną podróż z nadzieją, na odnalezienie resztek mieszkańców rodzinnej planety. Co prawda znajduje ich, jednak nie są sami... w mroku czają się ksenomorfy.

serie Life and Death oraz Fire and Stone


„Prometeusz” na nowo ożywił franczyznę Obcego oraz jakby nie patrzeć, Predatora. Również ożywił zainteresowanie komiksami o tych kosmicznych bestiach. W wyżej wymienionych seriach mamy sporo odniesień do „Prometeusza”, poznajemy losy ludzi którzy wyruszają w podróż chcą poznać losy pierwszej wyprawy skierowanej na LV-223... jednak zamiast tego trafiają nie tylko na Obcych i Predatorów... lecz również Inżynierów. Wartka akcja, ładne rysunki. No i oczywiście plus za to, że twórcy komiksów czerpią z „Prometeusza” i pojawiające się tam wątki włączają w kanon Aliena. 

Może ta lista zaciekawi Was do zapoznania się z komiksami o ksenomorfach. A może macie inne, ulubione komiksy które uważacie, że inni powinni przeczytać? Podzielcie się nami swoimi spostrzeżeniami na forum!

Dengar
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2019 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.