Avalon » Publicystyka » Artykuł

Recenzja komiksu - Conan: Narodziny Legendy/Miasto Złodziei

Choć na wielkim i małym ekranie Conan nie ma obecnie zbyt wiele szczęścia (a szkoda), to inaczej sprawa wygląda w komiksowym zakątku. Po tym, jak prawa do komiksów o Cymeryjczyku wróciły do Marvela, mamy dwie regularnie wydawane serie i kolejne miniserie uzupełniające ten świat, a sam Conan przeżywa przygody także z innymi bohaterami Marvela. Marvel ma większe środki do promocji przygód niż Dark Horse i to widać, przyciąga też na pewno większą uwagę różnych mediów. 

Również w Polsce Conan po dłuższej przerwie wrócił na sklepowe półki, a to za sprawą kolekcji Hachette, w której zbierane są starsze historie o Cymeryjczyku, wydawane kiedyś przez Marvel na łamach magazynu Savage Sword of Conan. Start kolekcji był dobrą okazją również dla Egmontu do zaprezentowaniu Polakom innych przygód tej postaci, tym razem od Dark Horse. Piętnaście lat temu wydawca próbował już swoich szans w tym temacie, jednak brak kontynuacji dwu tomowej serii świadczy o tym, że wyniki sprzedaży nie były zbyt zadowalające. Teraz Egmont powrócił do tego tematu, ale już z dużo grubszymi tomami, zbierającymi dużo więcej materiału.

"Narodziny Legendy" i "Miasto Złodziei" to w sumie 37 zeszytów serii Conan od Dark Horse z 2003 roku, pierwszy z nich w całości napisany przez Kurta Busieka, w drugim przy niektórych historiach zastąpili go Timothy Truman i Mike Mignola. Komiks zabiera nas aż do początków Conana i jego narodzin. Śledzimy okres dorastania zrodzonego na polu bitwy chłopca, jak kształtuje swój charakter i wolę walki. Dzięki temu widzimy, co sprawiło, że Cymeryjczyk zdecydował się wyruszyć w podróż i opuścić swoją rodzinną wioskę. Busiek zachowuje przy tym duch oryginału, wszelkie realia tego prehistorycznego świata, mieszającego w sobie różne fantastyczne elementy, postaci, demony czy potwory. Dopisuje do historii Howarda czy jego późniejszych kontynuatorów to, co pozwoliłoby zespoić ze sobą różne opowiadania o Conanie, dopowiadając, co działo się z postacią czy jej towarzyszami w międzyczasie, tworząc bogaty świat, w który chce się jeszcze mocniej zagłębić. Conan jest tu wojownikiem, podróżnikiem, a w drugim tomie głównie złodziejem. Trafia do nieznanych mu krain i dobrze się w nich odnajduje. Odkrywa świat, poznaje nowych towarzyszy, choć nie wszędzie jest mile widziany. 

Nie brak tu wyzwań dla młodego Conana, choć dobrze wiemy, że wyjdzie z nich obronną ręką. Historia mimo to wciąż pozostaje emocjonująca i ciekawym jest, jak bohater wydostanie się z kolejnych opresji. Również postaci jakie napotyka na swojej drodze nie są jednowymiarowe, Busiek i inni potrafią nakreślić ciekawie ich charakter i nie czuć, że poznaje wciąż te same osoby tylko o innych imionach. 

Busiek adaptuje "Córkę lodowego olbrzyma", "Boga w pucharze" i "Wieżę słonia", Mignola "Komnatę śmierci" a Truman "Dom pełen łotrów". Zajmują one w sumie 13 zeszytów, widać więc, że to zaledwie jedna trzecia całości, reszta to materiał oryginalny, którym Busiek próbuje w pełni nakreślić Conana i stworzyć spójną i pełną opowieść o nim. 

Pierwsze zeszyty ilustrowane przez Grega Rutha, pokazujące początki Conana, są lekko oniryczne, pokazują dość brutalny, brudny i mroczny świat, w jakim dorasta nasz bohater. Pozostałe to głównie dzieło Cary'ego Norda, którego Conan jest bardziej dynamiczny i barwny, w czym zasługa też Dave'a Stewarta, jednego z najwybitniejszych kolorystów, który za pracę m.in. nad tym tytułem zdobył kilka Eisnerów. W drugim tomie na moment zastępuje go Richard Isanove i kto czytał Wolverine: Origin, ten natychmiast dostrzeże podobieństwo oprawy graficznej. Ilustracje pasują wręcz idealnie do tego gatunku.

Po te dwa tomy sięgnąłem z ciekawości, nie znając Conana zbyt dobrze. Kiedyś czytałem niektóre opowiadania, filmów za dobrze też już nie pamiętam, fanem postaci nigdy zbytnio nie byłem. To, co zrobili Busiek i spółka wciągnęło mnie do tego świata i chciałbym chętnie poznać kolejne odsłony tej serii. Z dużo większym zainteresowaniem sięgam też po nowe serie od Marvela. Szkoda, że póki co losy tej serii są nieznane, Egmont po wydaniu dwóch tomów zamilkł, co spowodowane jest głównie zmianą właściciela praw do komiksów o Conanie. A że z Marvelem Egmont jest raczej w równie dobrych stosunkach co z Dark Horse, można mieć nadzieję, że dostaniemy w końcu kontynuację w przyszłym roku (a może i wydawnictwo nas zaskoczy w tym?). Sam Tomasz Kołodziejczak zdradził, że w jego idealnej wizji wydawałby rocznie po jednym tomie klasyki z Dark Horse i po dwa-trzy tomu marvelowych komiksów. Być może taka sytuacja czeka nas już w przyszłym roku.

Polecam te dwa tomy, bo to wciągająca fantastyczna historia, pozwalająca od samego początku prześledzić losy Conana. Dla fanów postaci pozycja obowiązkowa, dla osób lubiących takie klimaty na pewno warta lektury, a dla innych? Myślę że też się nie zawiedziecie, jak to było w moim przypadku. To dobra, przygodowa seria, i tylko szkoda, że brak w Polsce tej zapowiedzi kontynuacji.

Wojtek "Rodzyn" Rozmus

Conan: Narodziny Legendy
Scenarzysta:Kurt Busiek
Ilustrator:Cary Nord, Greg Ruth, Thomas Yeates, Tom Mandrake
Tłumacz:Dariusz Stańczyk
Cena detaliczna:119,99 zł
liczba stron: 468

Conan: Miasto Złodziei
Scenarzysta: Mike Mignola, Kurt Busiek, Timothy Truman
Ilustrator: Cary Nord, Michael Wm. Kaluta, Tomás Giorello
Tłumacz: Dariusz Stańczyk
Cena z okładki: 119,99 zł
liczba stron: 464



Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2019 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.