Avalon » Publicystyka » Artykuł

Recenzja komiksu - Vision

O tym, że Vision od Toma Kinga i Gabriela Walty to świetna historia, słyszał już chyba każdy, kto nawet nieszczególnie mocno śledzi komiksowy rynek, czy to w Polsce czy w Stanach. Jedna z głośniejszych historii Marvela ostatnich lat, jednak nie z uwagi na swoją wielką skalę czy konsekwencje dla całego uniwersum. Nie, ta historia to coś zupełnie przeciwnego.

Wielu marzy o stworzeniu rodziny, chcą posiadać bliskich, którzy ich rozumieją, z którymi można dzielić najlepsze momenty życia, w których można znaleźć oparcie w trudnych chwilach. Wśród nich jest i Vision. Android wiele w trakcie swego istnienia przeszedł, teraz chce znaleźć normalną pracę i móc wracać do domu na przedmieściach, w którym zastanie żonę Virginię i wracające ze szkoły dzieci, Vina i Viv. Vision tworzy bliskie sobie androidy, z którymi chce się stać częścią lokalnej społeczności. Jednak na tym idealnym obrazku zaczynają pojawiać się rysy. Od przeszłości nie da się w pełni uciec.

Vision nie wybija się tu na pierwszy plan. Każdy z członków rodziny staje się pełnoprawną postacią. Virginia spędza dnie w domu, starając się radzić samej z wyzwaniami jakie stawiane są przed jej rodziną, z czasem jednak gubi się w sekretach ukrywanych przed mężem. Vin i Viv, para nastolatków, przeżywa rozterki właściwe dla ich wielu. Nie pomaga fakt, że nie wyglądają jak ich rówieśnicy. Każdy z członków rodziny ma swoje marzenia i ambicje, uczucia, które tłumi, z którymi często musi radzić sobie w pojedynkę. Rodzina, która miała być idealna, tak naprawdę taka nie jest. A jeżeli w sprawy Twojego domu zaczynają mieszać się Avengers, na pewno nie jest dobrze. Ale czy może być lepiej?

Gabriel Walta był idealnym wyborem na rysownika tej serii. Nietypowy dla komiksowego mainstreamu, pokazujący bohaterów nie jako idealne postaci, ale nadając im bardziej ludzkiego rysu, nawet gdy mówimy o androidach. Gdzieś w tym wszystkim czai się też niepokój, który wypełnia kadry, pokazując nawarstwiający się dramat rodziny Visiona.

Każdy zeszyt jest tu warty uwagi, ale dla mnie perfekcyjny jest zeszyt siódmy, w którym wracamy wspomnieniami do czasów, gdy Vision żył w związku ze Scarlet Witch. Pozwala to nieco inaczej spojrzeć na jego obecny związek i to, co spowodowało, że w ogóle zechciał mieć swoją własną rodzinę. Ten jeden zeszyt zilustrował Michael Walsh, artysta wpasowujący się w klimat nadany przez Waltę, zachowujący przy tym własny rys. Choć znany bardziej z humorystycznych historii, idealnie dostosowuje się do pełnego niepokoju i dramatu świata rodziny Visionów.

Tom King, również dzięki tej maxiserii, to jedno z ważniejszych nazwisk we współczesnym amerykańskim komiksie. Vision, Mister Miracle, Sheriff of Babylon, Omega Men, a nawet spora część Batmana. Wszystko to historie, które warto obecnie poznać. Szkoda tylko, że King zachaczył na dłużej o DC i trzeba będzie nam jeszcze parę lat poczekać nim ponownie napisze coś interesującego dla Marvela. Pozostaje mieć nadzieję, że w Polsce pojawią się inne jego dzieła, ale to obecnie chyba już tylko kwestia czasu.

PS. Jeżeli ktoś wahał się, czy sięgnąć po polskie czy angielskie wydanie, zapewniam, że tłumaczenie Marcelego Szpaka jest więcej niż zadowalające, a wydanie przez Egmont całości w jednym tomie zamiast dwóch zasługuje na dodatkową pochwałę.

 
Wojtek "Rodzyn" Rozmus

Vision
Scenarzysta: Tom King
Ilustrator: Gabriel Hernandez Walta, Michael Walsh
Tłumacz: Marceli Szpak
Typ oprawy: miękka ze skrzydełkami
cena z okładki: 69,99 zł
liczba stron: 272

Dziękujemy wydawnictwu Egmont za egzemplarz do recenzji


Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2020 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.