Avalon » Publicystyka » Artykuł

Recenzja komiksu - Deadpool tom 1 Nuworysz z nawijką

Tajne Wojny się zakończyły, świat teoretycznie wrócił na swoje miejsce i ma się dość dobrze. Nasi liczni bohaterowie żyją – bo raczej innego wyjścia nie mają – i przeżywają kolejne przygody. Wśród nich oczywiście nie mogło zabraknąć naszego ulubionego Spi… znaczy się Deadpoola! Oto on, Najemnik z Nawijką lub też Pyskaty Najemnik! Jak zwał tak zwał… wszyscy wiedzą, o kogo chodzi. 

Od zniszczenia Bitewnego Świata i odtworzenia Ziemi 616 minęło osiem miesięcy. Status Deadpoola zmienił się i to bardzo, jest sławny i bogaty, ba, nawet jest członkiem Avengers oraz ich aktualnym źródłem utrzymania. Ale się pozmieniało na tym świecie, co? Jednak Deadpool nie tak do końca nastawiony jest na zarabianie, bo zdarza mu się wykonywać prace za darmo… o ile ta informacja pozostanie tajemnicą. Co więcej, formuje grupę Bohaterów do wynajęcia (co może wywołać zgrzyt z pewną dwójką, która swego czasu używała tej nazwy) w skład której wchodzą takie osobistości jak Solo, Slapstick, Terror, Madcap, Foolkiller oraz Stingray. Przyznam się szczerze, że Duggan wybrał dość nietypowe persony, aby wspomogły Wade’a w jego przedsięwzięciu. Z całej drużyny kojarzyłem tylko Solo i Madcapa (głównie, dlatego, że przewinął się przez poprzednią serię). Reszta to dla mnie totalna czarna magia. Może to i lepiej, że padło na jakichś herosów (czy aby na pewno?) z końca tabeli? Dzięki temu chyba czytałem z większym zainteresowaniem, nie wiedziałem, czego mogę się po nich spodziewać. Slapstick zachowuje się jak emo, Solo spina się, aby „spłacać” byłą żonę, Terror… jego to w ogóle nie potrafię rozgryźć. Prawdziwa śmietanka… ale chyba nieco przeterminowana. Ale nie ma w tym wcale niczego złego, dobrze się przy tym bawiłem. Był humor, zaskoczenie, no i zdrada. Tak, tak, moi drodzy. Wade Wilson nie ma prostego życia! 

Oj tak, życie Deadpoola nie jest proste. Nie dość, że ma swoim szeregach kreta, który chce go wyrzucić z siodła i zszargać mu opinię, to jeszcze musi się zmierzyć ze swoją przeszłością. Jego mroczny sekret w końcu wychodzi na jaw i Wade odkrywa prawdę o śmierci swoich rodziców. I wbrew pozorom nie przyjmuje jej tak łatwo jak to może się wydawać na pierwszy rzut oka. Duggan bardzo dobrze pisze Deadpoola, nie zapomina o jego przeszłości i miesza mu w życiu na tyle, że my – czytelnicy – mamy możliwość nie tylko się pośmiać, ale i również mu współczuć. Warto zaznaczyć, że ci, którzy przyzwyczaili się do dowcipów Wade’a i łamania czwartej ściany mogą poczuć się rozczarowani. Tym razem scenarzysta ograniczył je do minimum. Generalnie ktoś może zarzucić, że komiks jest niczym więcej, a typową opowieścią o zemście… No i co z tego? W XXI wieku ciężko wymyślić totalnie nową historię, której na przestrzeni dziesięcioleci nikt nie eksploatował. Każdy motyw już się gdzieś przewinął w tej czy innej formie. Nie ma, że boli. Moim zdaniem Duggan dał sobie radę pisząc Nuworysza z nawijką

Scenarzysta nie zapomina o świecie Marvela i poza wspomnianymi Bohaterami do wynajęcia (tylko w wersji Deadpoolowej) pojawia się tu sporo gości: mamy Matta Murdocka, jest Luke Cage, staruszek Steve Rogers, Rogue, widzimy również Sabertootha, Adsita, Night Nurse, Hawkeye'a, Morbiusa… no i żonę Deadpoola. Muszę przyznać, że niewielkie rozbawienie wzbudziła we mnie scena, w której Shiklah leży w łóżku z wilkołakiem i meduzą… ewidentnie zdradzając swojego męża. Z wilkołakiem? No cóż, potwory chyba mają nieco inny gust. 

Pierwszy tom nowych przygód Deadpoola może i nie jest jakimś komiksowym arcydziełem, ale na pewno jest to ciekawa i przyjemna lektura. Tym przyjemniejsza, że odpowiadający za oprawę graficzną Mike Hawthorne odwalił kawał dobrej roboty. Jego ilustracje od razu wskazują na nowoczesność, ostra kreska świetnie oddaje dynamikę niektórych scen. Kolory dopasowane do sytuacji i konkretnej sceny. No nie mam się, do czego przyczepić. Pod względem wizualnym jest to praca na najwyższym poziomie. I bardzo dobrze, ciekawa lektura wymaga ciekawych ilustracji. 

Po ten komiks powinni sięgnąć fani Deadpoola. Również ci, którzy nie mieli szansy czytać jego poprzednich przygód mogą śmiało zabrać się do lektury tego tomu. Co prawda może ich ominąć kilka faktów, ale na szczęście można się bez nich obejść. Ja do szczególnych fanów Deadpoola nie należę (przeczytałem raptem kilka komiksów i obejrzałem dwa filmy) a bawiłem się dobrze podczas lektury Nuworysza z nawijką. Warto przeczytać i czekać na kolejny tom. 

Dengar

Deadpool: Najlepszy komiks świata tom 1 Nuworysz z nawijką
Scenariusz: Gerry Duggan 
Rysunek: Mike Hawthorne 
Kolory: Val Staples, Guru-eFX 
Tłumaczenie: Paulina Braiter 
Wydawca: Egmont 
Stron: 120 
Cena: 39,99 zł

Dziękujemy wydawnictwu Egmont za komiks do recenzji.

Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2020 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.