Avalon » Publicystyka » Artykuł

Marvel Comics Presents - historia publikacji

W połowie stycznia tego roku premierę miała nowa odsłona serii Marvel Comics Presents. Dla sporej części czytelników komiksów tego wydawnictwa nie mówi to pewnie absolutnie nic. Gdy pojawiły się jej zapowiedzi, na okładce, którą zobaczyliśmy, widniał Wolverine, Namor oraz Captain America. W skład zeszytu miały wejść trzy historie opowiadające o przeszłości tych bohaterów. Dzisiaj możemy o serii opowiedzieć trochę więcej, ale zanim jednak to nastąpi, warto opowiedzieć czym jest Marvel Comics Presents. Żeby to zrobić, musimy cofnąć się do lat 80. 

Każde wydawnictwo musi dbać o sprzedaż swoich komiksów. Pasjonujące historie, cena zeszytów czy popularność części bohaterów to tylko jedne z czynników wpływających na sprzedaż komiksów. Kluczem do zysków jest połączenie między sobą tytułów, co skłania czytelników do kupowania większej ilości komiksów. Z drugiej strony, kiedy czytelnik jest skłonny kupić jedynie kilka zeszytów, warto mu pokazać coś, co będzie prezentowało mu różne treści. Wypadkową tych dwóch myśli była seria Marvel Comics Presents, która zaczęła swój byt na arenie komiksowej w roku 1988. Była to seria ukazująca się raz na dwa tygodnie. W jednym zeszycie czytelnik spotykał cztery historie. Główna  dotyczyła któregoś z X-Man: wystarczy tutaj wspomnieć Wolverine’a, Cyclopse’a, Havoka czy Colossusa. X-Men w tamtych czasach przyciągali do serii sporo uwagi i udało jej się przetrwać do roku 1995. W całej jej karierze widoczny był zwrot w kierunku jednej postaci- Wolverine’a. Nic dziwnego, bohater ten był jednym z najpopularniejszych i najbardziej rozpoznawalnych herosów Marvela. 


Każdy jednak przyzna, że jeden zeszyt to troszkę za mały format, żeby zmieścić w nim cztery pełnoprawne historie. Wydawnictwo także to zauważyło, dlatego proponowało czytelnikom różnorodność. Historie zazwyczaj były rozpisywane na kilka lub kilkanaście numerów. Dzięki temu jeden komiks mógł pomieścić więcej części. Oczywiście bywały także małe historyjki. Najważniejsze były oczywiście te z postaciami pierwszoplanowymi. Okładka komiksu zresztą sugerowała kto będzie grał tutaj pierwsze skrzypce.
 
Czytelnik Marvel Comics Presents miał przed sobą naprawdę bardzo ciekawy tytuł. Przede wszystkim to dodatkowe przygody ich ulubionych postaci (czytelnicy Wolverine’a byli w tym przypadku wyjątkowo uprzywilejowani), które mogły być mniej lub bardziej oderwane od klasycznych serii. Z drugiej strony, czytelnik mógł poznać innych, dotychczas nieznanych lub mniej znanych bohaterów. Obok Wolverine’a stawał Hulk, Spider-Man, Ghost Rider czy Black Panther. Niestety, kiedy dzisiaj przejrzymy historię Marvel Comics Presents, widać że niewiele z tych historii zyskało stasus kultowy i wśród polecanych historii obrazkowych niewiele ich znajdziemy. To jednak nie znaczy, że tytułowi temu nic nie zawdzięczamy.

Najbardziej jaskrawym przykładem jest tutaj historia Weapon X. Ten element genezy Wolverine’a każdy zna, a przynajmniej każdy o nim słyszał, czy widział jego filmowe adaptacje. To właśnie na łamach Marvel Comics Presents tytuł ten ukazywał się w odcinkach. Innym interesującym przykładem jest Panther's Quest, serializowany aż przez 25 zeszytów, gdzie Don McGregor powraca do postaci Czarnej Pantery, dostarczając kolejnej ważnej i interesującej historii. To tutaj swoje korzenie mają niektóre wątki z filmowych przygód T'Challi.

Spuścizną po tej serii jest także grupa Damage Control, które zadebiutowało w numerze 19. To oni odpowiadają za naprawy szkód po starciach superbohaterów ze swoimi przeciwnikami (swego czasu Marvel planował serial o Damage Control, ale nic z tego nie wyszło - podobny projekt zrealizowało DC w skasowanym już Powerless). Ciekawostką jest też fakt, że w numerze 45 Hulk zmierzył się na ringu z Hulkiem Hoganem. Jak widać, seria była różnorodna i starała się przekonać do siebie czytelnika na różny sposób, czasami lepiej, a czasem gorzej.


12 lat po kasacji serii, która nastąpiła w 1995 roku, wydawnictwo zdecydowało się na wznowienie tytułu. Przetrwała ona zaledwie 12 numerów, co jest dość marną liczbą w porónaniu z 175. numerami z pierwszego runu. Jej zasadniczym problemem było odejście od pierwszoplanowej roli Wolverine’a i nie wprowadzenie na jego miejsce innego popularnego w tym czasie superbohatera. Pierwszy zeszyt dawał jeszcze złudzenia- okładka pełna była postaci Marvela z najróżniejszych kręgów. W środku znaleźliśmy elementy związane ze Spider-Manem, Hellcat czy The Thingiem. Problem polegał jednak na tym, że z zeszytu na zeszyt seria robiła się coraz gorsza. Kiedy pierwsza (i ostatnia) długa historia dobiegła końca- serię zamknięto. Nie miała tego polotu i nie była tak dobrze rozplanowana, a wątki ze znanymi postaciami nie były w żaden sposób konkurujące z ich głównymi seriami. Osobiście nie wiem, kto miałby kupować te komiksy.

Wracamy do roku 2019, kiedy to w sklepach znów pojawia się pierwszy numer Marvel Comics Presents. W środku historia z Wolverinem, Kapitanem Ameryką oraz Namorem. Wolverine znów na pierwszym planie z historią, która rozgrywać się będzie na przestrzeni kilku kolejnych numerów, każdy osadzony w innej dekadzie. Drugi numer zabierze Logana i nas do lat 50, a w pozostałych historiach znajdziemy Reeda Richardsa oraz Gorilla-Mana. Wiodąca rola Wolverine'a świetnie nawiązuje do przeszłości serii, obecność Richardsa to szansa na ciekawą historię z nim działającym w pojedynkę, a Gorilla-Man... cóż... jest.
 
Czy na 10 stronach da się opowiedzieć coś ciekawego? Wydaje mi się, że tak. Nie będą to może dzieła przełomowe i nie będzie się o nich dyskutowało (co widać po reakcjach na pierwszy numer MCP). Może być to jednak ostatecznie być dobra rozrywka i alternatywa dla kogoś, kto chce co jakiś czas spotykać się z kilkoma superbohaterami Marvela, nie wydając jednak przy tym dużej ilości pieniędzy. Seria rzucać nas będzie do różnych dekad, począwszy od czasów drugiej wojny światowej, więc tym bardziej nadaje się na tytuł zupełnie oderwany od całej reszty, pozwalający dostarczyć wprawnym scenarzystą interesujący short.

Powrót tytułu uważam za dobre posunięcie. Jestem ciekawy jak zostanie przyjęty i czy będzie na niego popyt. bo sam zamierzam dać mu szansę. Chętnie zobaczyłbym w nim większą rotację głównych bohaterów uniwersum - myślę, że spora część czytelników (także polskich) też.

Sobb



Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2019 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.