Avalon » Publicystyka » Artykuł

Komentarz do Amazing Spider-Man (2018) #11


Rodzyn: Siedem pierwszy zeszytów serii pod rządami Spencera było lekką, przyjemną historią, która choć miała słabsze punkty, pozwalała mi znów zaangażować się w historię Petera Parkera. Ostatnie trzy zeszyty, jak pewnie wiecie z trzech ostatnich komentarzy do tej serii, to przedziwna i mało potrzeba historia z Gildią Złodziei i Black Cat na pierwszym planie. Aż dziw, że trwało to aż tak długo, zdecydowanie za długo. Czy Spencer planował w ogólę tę historię, czy może szefostwo Marvela chciało jakiejś historii z Black Cat, która w podobnym okresie debiutowała w jednym z rozszerzeń do Spider-Mana na PS4? No nic, ważne, że mamy to za sobą. Ale czy kolejny zeszyt odbija sie jakoś od tego dna?

Do serii z przytupem wkracza J. Jonah Jameson. Od kiedy na łamach Peter Parker, Spectacular Spider-Man poznał tożsamość Spider-Mana, stał się jego zwolennikiem, oczywiście na swój szczególny sposób. Prowadząc własny podcast wychwala Ścianołaza i za nic sobie ma te kilkanaście (kilkadziesiąt...) lat odwaracania opinii publicznej od superbohatera. Wplątany zostaje w plan burmistrza Fiska, który wykorzystuje wizerunek Spider-Mana do złagodzenia swojego wizerunku - Pająk miałby w imieniu Wilsona wręczyć Jamesonowi specjalną nagrodę. Jonah oczywiście napala się na ten pomysł, Peter zaś ma dość łączenia jego osoby z Kingpinem, który inwestuje w sporą kampanię. Fake news na całego.

W międzyczasie mamy zabawną scenę, w której Spider-Man walczy z Hippo o pluszowego Galactusa, całość, choć głupkowata, to bawi, jednocześnie będąc drobnym komentarzem rzeczywistości. Mnie to kupuje, za takie sceny polubiłem Spencera w pierwszych zeszytach. Później jest nieco kameralniej, gdy Peter odwiedza Robbiego Robertsona. Nie wspomniałem bowiem jeszcze, że wszystko rozgrywa się w okresie świątecznym! Dawni współpracownicy wyjaśniają sobie niedawne nieporozumienia i rozmawiają na temat Jamesona, w tym samym momencie dowiadując się o wspomnianej nagrodzie. Tak oto łączą nam się dwa wątki tego zeszytu.

Później pojawia się Arcade, który zostaje wynajęty przez tajemniczą postać (o ile dobrze widzę, to ktoś inny niż nasz "wielki zły" z ostatnich paru numerów. Natomast Arcade wynajmnuje Enforcers, którzy za zadanie mają pojmać Pająka i Jamesona. Po krótkiej walce, szala zwycięstwa przechyla się na korzyść przeciwników, którzy porywają naszą dwójkę. Ostatnia strona pokazuje, że wspólna przeszłość obu panów znów ich nawiedzi. 

Seria wraca na dobry tor (powraca też Ottley w roli rysownika!), mam nadzieję, że równie dobrze będzie w kolejnym zeszycie. 


Dengar: Po farsie z Gildią Złodziei Nick Spencer chwyta za pióro – czy czymkolwiek on tam pisze – i prezentuje nam kolejne perypetie naszego ulubionego Spider-Mana! Czym nas tym razem zaskoczy? Albo i rozczaruje… czas pokaże. 

Numer przypomina nam, że Boże Narodzenie jest za pasem i trzeba szybko załatwić prezenty… No dobra, nie do końca o tym mówi, ale zapominalscy widząc ubraną choinkę i Świętego Mikołaja na pewno przypomną sobie o niekupionych prezentach. Ale odbiegam od tematu, prawda? Pamiętacie jak swego czasu J.J. Jameson wieszał psy i złorzeczył… a to czyta młodzież i teraz się tak nie mówi… Pamiętacie jak swego czasu J.J. Jameson hejtował Spider-Mana? A potem w końcu Peter zdjął przed nim maskę? No to teraz Jameson kocha Spider-Mana i prowadzi audycję radiową, podczas której miesza z błotem tych, co ośmielają się powiedzieć coś złego na temat Pajęczaka. Jednak Jameson nie zamierza spocząć na laurach, bo planuje udowodnić miastu jakim zbirem jest nowy burmistrz, Wilson Fisk czyli Kingpin. Jednak gdy dostaje zaproszenie na bankiet wydany na jego cześć, szybko zmienia zdanie i uważa że Fisk jest wspaniałym burmistrzem… Cóż, J.J. chyba jest jak chorągiewka, jak zawieje… Ciekawe co się musi wydarzyć, żeby wypaplał kim jest Spider-Man?

A właśnie, skoro o nim mowa, to nasz Pająk okłada się pięściami z hipopotamem.. Serio! Z człekokształtnym hipopotamem imieniem, uwaga uwaga… Hippo! Aż wygooglowałem kim jest ta postać i zaliczyłem taki facepalm czytając jego origin, że głowa mnie boli aż do tej pory. A dlaczego leją się po pyskach? Czy Hippo obrobił bank, okradł staruszkę albo skautki sprzedające ciasteczka? Poszło o maskotkę, jakiegoś pluszowego Galactusa który mówi jak się go dotknie. Według słów Spidera, któryś z rodziców wynajął Hippo aby dostać zabawkę, którą ciężko dostać. Facepalm again! Ja rozumiem humor, ale to mi pachnie na odległość zapchajdziurą! Poważnie? Nie można było nic sensownego wymyślić żeby zapełnić te dwie i pół strony? Ale dobra, przełknijmy to i idźmy dalej. Peter dociera do Robbiego Robertsona, który go zaprosił na święta. W telewizji obaj widzą, jak Jonah zapewnia, że Spider-Man będzie wraz z nim podczas wręczania mu nagrody. 

Ciekawie robi się nieco później, bo widzimy Arcade’a który rozmawia z tajemniczym współpracownikiem / przydupasem / sługusem… jak zwał tak zwał. Obserwują limuzynę Jamesona, który podjeżdża we wskazany adres (gdzie pewnie będzie miał miejsce cały ten cyrk). Pojawia się również Pająk, krótkie – no może nie aż tak bardzo – bla, bla, bla i obaj zostają zaatakowani. Napastnikami okazują się być Enforcers . W walce niby Spider ma przewagę, ale ostatecznie zostaje znokautowany – ja się pytam gdzie pajęczy zmysł i zwinność Pająka!! – i odzyskuje przytomność aby zobaczyć Jamesona… a potem nie tylko Scorpiona ale i Big Mana (na ekranie Spider-Zabójców) i grupę muchopodobnych stworów. 

Mówiłem już, że Spencer zaczyna mnie osłabiać? Nie wiem, naprawdę, czy ja jestem tak cholernie wymagający czy on po prostu kiepsko pisze? Kingpin próbuje wcisnąć kit, że Spider-Man go popiera i korzystając z Photoshopa robi plakaty, które niby zdradzają sympatię bohatera do miłościwie panującego? Zieeew… Nudziłem się podczas lektury, serio. Zaciekawiła mnie obecność Arcade’a i jestem ciekaw, o co chodzi z Garganem, Big Manem i co to za ludzkie muchy. Ale jestem tylko ciekawy, jak się dowiem, to się dowiem. Jeśli nie to płakać nie będę. Czytałem lepsze komiksy.

Amazing Spider-Man (2018) #11
scenariusz: Nick Spencer
rysunki: Ryan Ottley


A wy co sądzicie o najnowszym numerze serii? Zapraszamy do dyskusji na naszym forum

Pamiętajcie, że możecie użyć kodu promocyjnego "INFINITY", by otrzymać 5% rabatu na komiksy Marvela.


Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2019 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.