Avalon » Publicystyka » Artykuł

Recenzja komiksu - Uncanny X-Force: Inny Świat


Uncanny X-Force Ricka Remendera czytałem w całości już jakiś czas temu w oryginale. Nie przypadła mi wtedy do gustu ta część serii, która w polskim wydaniu znalazła się w trzecim tomie serii. Po bardzo dobrej Erze Archanioła z poprzedniego albumu, przeniesienie historii do Innego Świata wywołało we mnie mieszane uczucia. Dlaczego?

Choć sam pomysł na wprowadzenie Kapitan Brytanii i Innego Świata do tej serii uważam za strzał w dziesiątkę, gorzej z wykonaniem. Postać Fantomexa, ale przede wszystkim obecność Betsy Braddock w składzie drużyny, aż prosiła się o wykorzystanie członków jej rodziny, skoro u sterów serii stał Rick Remender. To te rejony uniwersum Marvela, w których ten czuje się najlepiej i może lekko poszaleć ze swoimi pomysłami. Z początku historia rozwija się porządnie i z ciekawością śledziłem losy wspomnianej dwójki członków X-Force w Innym Świecie. I na tym autor mógłby poprzestać, dorzucić pozostałych bohaterów jako ekipa ratunkowa i w dobry sposób to zwieńczyć. Remender musiał jednak dopisać do tego jeszcze większy konflikt w Innym Świecie, w który także wplątani zostają wszyscy nasi bohaterowie. Może bez niego i jego przewidywalnego zakończenia, którego morał chyba nie był potrzebny ani czytelnikom ani bohaterom. Z drugiej strony pomóc mogłoby rozszerzenie historii na więcej zeszytów, tutaj mamy za dużo na zbyt małej powierzchni, wszystko biegnie i tylko żarty Deadpoola umilają lekturę. 

Poza tytułową historią w albumie znajdziemy jeszcze jeden zeszyt poświęcony postaciom z rzeczywistości Age of Apocalypse, których spotkaliśmy we wcześniejszych historiach. To wprowadzenie do serii Age of Apocalypse, której u nas nie uświadczymy, więc można to potraktować wyłącznie jako ciekawostkę. Mamy tu także bardzo dobry zeszyt, w którym nasi bohaterowie są już w "naszej" rzeczywistości i drużyna podąża za Nigtrawlerem z AoA za Icemanem z tamtej rzeczywistości. Przyjemna akcja i aż szkoda, że więcej w tym tomie nie było czegoś w tym stylu. Końcówka albumu to historia, która w dość niewielki sposób powiązania jest z wydarzeniem jakim był Sam Strach. Słaby event, ale ta przygoda X-Force (która rogrywa się chyba przed wydarzeniami z drugiego albumu) okazała się być w porządku. Bohaterowie mierzą się tu z oddziałami Purifiers i robią to, do czego zostali stworzeni.

Patrząc na ten album już jakiś czas po jego lekturze mogę stwierdzić, że szkoda, iż Remender nie postanowił rozwinąć historii w Innym Świecie, dając jej szansę na rozwój i pokazanie całej tej rzeczywistości oraz zamieszkujących ją postaci, a z drugiej strony nie dostaliśmy kolejnego albumu z mniejszymi misjami drużyny, jak w starciu z Purifiers czy złym Icemanem. Bez tego ma się wrażenie, jakby cała seria nieco mijała się z głównym zadaniem bohaterów, rzucając ich w podróż po alternatywnych rzeczywistościach.

Warstwa wizualna całości jest w porządku. Nie ma tu artystów, których pracami mógłbym się długo zachwycać albo po prostu za mało ich tutaj. W tej drugiej kategorii mieści się Phil Noto, pozostali to Greg Tocchini, Billy Tan i Simone Bianchi. 

To wciąż dobrze napisana historia, ale nieco mijająca się z moimi oczekiwaniami co do całej serii. Po świetnym drugim tomie i historii z dużym rozmachem, zabrakło chwili oddechu dla naszych bohaterów i czytelnika. Czekam na czwarty tom domykający całość, by porównać dawne wrażenia w trakcie ponownej lektury.

Wojtek "Rodzyn" Rozmus

Uncanny X-Force tom 3 Inny Świat
scenariusz: Rick Remender
rysunki: Greg Tocchini, Phil Noto, Billy Tan, Simone Bianchi
liczba stron: 200
cena z okładki: 75 zł
wydawca: Mucha Comics

Dziękujemy wydawnictwu Mucha Comics za egzemplarz do recenzji.

Sprawdź także:

 
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2019 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.