Avalon » Publicystyka » Artykuł

Recenzja filmu - Spider-Man: Uniwersum


Miles Morales, Peter Parker oraz kilku innych pajęczych bohaterów od dwóch tygodni śmigają już po ekranach polskich kin. Korzystając z możliwości wybrałem się na jeden z seansów. Na starcie musze zaznaczyć, że nie wiązałem z filmem jakiś wielkich nadziei - ot, ciekawa produkcja, która wypełni mi lukę pomiędzy czekaniem na nienazwany (wtedy jeszcze) film o Avengers. Kolejne materiały promocyjne przyjmowałem z zaciekawieniem i dosyć dużym optymizmem, jednak nie mogę powiedzieć bym czekał specjalnie na tą produkcję. Nawet dzień wcześniej nie odczuwałem specjalnych emocji. Wszystko jednak zmieniło się, kiedy usiadłem w kinowym fotelu. Spider-Man: Uniwersum okazał się bowiem produkcją tak dobrą, że trzymała mnie w napięciu przez cały swój czas kinowy i długo, długo po jego zakończeniu. Jeżeli jeszcze wahacie się czy wydawać pieniądze na tą animację albo po prostu chcecie dowiedzieć się czegoś o nim od kogoś, kto już ją widział - zapraszam na bezspoilerową recenzję filmu.

Spider-Man: Uniwersum to produkcja bardzo dobrze wykonana. Już od pierwszy momentów filmu uderza nas jej jakość. Jest to coś niestandardowego (przynajmniej jak na moje doświadczenie z animacjami) i innowacyjnego. Sposób animacji nadaje filmowi specyficzny klimat, który jest bardzo ciężki do podrobienia i może stać się wizytówką tego typu animacji Sony. Spowolnienia, zacięcia oraz doskonałe kolory, które widzimy na ekranie, zapadają w pamięć długo po zakończenie seansu. Pamiętam, że już oglądając trailer byłem pod wrażeniem - w filmie jest oczywiście jeszcze lepiej i cały potencjał, który widzimy w trailerze, zostaje wykorzystany. 

Bardzo podoba mi się dostosowanie animacji do aktualnych w danym momencie filmu wydarzeń, co nadaje całości bardzo komiksowy efekt. Nie powiem, że to właśnie ona sprawia, że film jest tak dobry, ale wydaje mi się, że bardzo pomaga w jego odbiorze. Świetnie zgrywa się także z muzyką, która została perfekcyjnie dobrana. Dzięki oprawie muzycznej lepiej utożsamiamy się w Milesem, lepiej odczuwamy cały klimat opowieści. 

To na czym film się opiera to przede wszystkim postacie i nie mówię tutaj o różnych wersjach Spider-Mana. Nasz główny bohater to klasyczny Miles Morales dostosowany do konwencji animacji. Jest więc nastolatkiem, który posiada artystyczną duszę i ogólny potencjał, chociaż szkoła w której się uczy ma inną wizję jego wykorzystania niż sam Miles. Mamy jego rodziców, którzy są absolutnie genialni. Zarysowana tutaj relacja ojca z synem nie należy do najprostszych, jednak to jak przewija się przez cały film potrafi dać sporą lekcję młodszym widzom jak wyglądają więzy rodzinne. 

Doskonale zarysowani zostali także złoczyńcy. Praktycznie każdy z nich (z małymi wyjątkami) wygląda inaczej niż w swojej pierwotnej wersji, ma coś, co odróżnia go od pierwowzoru. Na pierwszy ogień powinien jednak pójść główny złoczyńca, Kignpin, który ma swoje własne motywacje, które pozostają… szare. Oczywiście, konsekwencje jego działań są jawnie złe, jednak widzimy, że przyświeca mu pewien cel, który każdy z nas w jakiś sposób rozumie. Bardzo podoba mi się, że nie jest to coś na zasadzie „Ha ha ha, teraz zawładnę nad światem!”. 

Z drugiej strony „poboczni” złole są fajnie wpleceni w fabułę. Nie ma ich zbyt dużo, posiadają jakąś tam osobowość (oczywiście dostosowaną do ich czasu na ekranie). Niektóre ich wersje podobają mi się bardziej, inne mniej. Tak czy inaczej ten element filmu także został wykonany wzorowo!

Co w takim razie ze Spider-drużyną? Poznajemy różne wersje Petera Parkera. Można powiedzieć, że są to wersje bardziej popularne (z pewnym wyjątkiem), więc nie powinniśmy narzekać. Drużyna jest różnorodna. Każdy ze Spider-Manów ma jakiś swój motyw albo gag, który przewija się przez cały film i jest to bardzo dobrze rozegrane. Oczywiście każdy nawiązuje do swoich realiów, jednak nie jest to nachalne.

Na pochwałę oczywiście zasługuje także sam nauczyciel Milesa Moralesa. Z trailerów nie wiedziałem czego się spodziewać, jednak jego historia jest wprost mistrzowska. Nie będę więcej mówił, by nie zepsuć przyjemności odkrywania tego samodzielnie.

Film trzyma w napięciu. Mamy tutaj równo rozłożoną akcję, miejsce na momenty zabawne i smutne. Nie było chwili, w której bym się nudził albo patrzył na zegarek.  Z kategorii ciekawych rzeczy bardzo polecam zostać do samego końca napisów (tych dłuższych), by zobaczyć scenkę występującą po nich - mistrzostwo. 

Naprawdę polecam wybrać się na seans Spider-Man: Uniwersum. Osoby, które są zdecydowanymi przeciwnikami polskiego dubbingu mogą zobaczyć go w wersji z napisami. Osobiście nie przeszkadza mi on aż tak bardzo w animacjach, dlatego nie miałem z nim problemu. Co więcej, uważam, iż jest on na dobrym poziomie, więc nie powinien denerwować nikogo. 

Spider-Man Uniwersum to fajna rozrywka i naprawdę dobra historia, całość jest po prostu widowiskowa. Myślę, że film nakreśli nową drogę dla superbohaterskich animacji, i to jest świetna wiadomość. 

Sobb

Spider-Man Uniwersum
reżyseria: Bob Persichetti, Peter Ramsey, Rodney Rothman
scenariusz:Phil Lord, Rodney Rothman
występują: Shameik Moore, Jake Johnson, Hailee Steinfeld, Mahershala Ali, Brian Tyree Henry, Lily Tomlin, Luna Lauren Velez, John Mulaney, Nicolas Cage, Liev Schreiber

Sprawdź także:

Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2019 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.