Avalon » Publicystyka » Artykuł

Recenzja komiksu - Infinity Warps: Arachknight #1 (of 2)

Event Infinity Wars ciągnie się już od jakiegoś czasu. Osobiście nie bylem nim jakoś specjalnie zainteresowany, jednak kiedy nagromadziło się kilka zeszytów, sięgnąłem po nie zbiorczo. Główną motywacją była chęć zobaczenia, dlaczego niektóre postaci w Marvelu łączą się ze sobą jedno w kilku dwuczęściowych tie-inach. Jest to pochodna decyzji Gamory, która zebrała wszystkie Kamienie Nieskończoności razem, by zmniejszyć życie w kosmosie o połowę. Nie zniszczyła jednak go tak jak Thanos, a połączyła każde dwa istnienia w jedno np. Spider-Mana i Moon Knighta jak w przypadku omawianego tu zeszytu. Trzeba przyznać, że pomysł jest całkiem ciekawy. Jakie jest natomiast wykonanie?

Komiks zaczyna się od przedstawienia genezy naszego bohatera. W mrocznych okolicznościach zaatakowani zostają mały Peter, wujek Ben oraz ciocia May. Agresorem jest Goblin-by-Night - połączenie Werewolf by Night i Green Goblina. Ze starcia żywy wychodzi tylko Peter, który jednak by przeżyć, musiał połączyć się z pajęczym totemem. Od tego czasu zaczyna się jego superbohaterska przygoda. 

Możemy tutaj spojrzeć na całkowicie innych bohaterów. Peter, który słyszy głosy w głowie, jest pracoholikiem podosyć intensywnym leczeniu psychiatrycznym, wypada naprawdę dobrze. Widzimy go jako zupełnie inną, nieznaną osobę (a przecież mamy porównanie z czasami, kiedy prowadził Parker Industries). Jako Arachknight także wypada całkiem dobrze. Miks Spider-Mana z Moon Knightem jest nadzwyczaj korzystny. Szczególnie jeżeli chodzi o połączenie żartów i głosów w głowie. Jest to postać, której do tej pory nie widzieliśmy, co też dobrze świadczy o komiksie - nie ma odgrzewania starych kotletów.

Komiks jest bardzo przyjemny. Cieszy to, że w zasadzie nie trzeba znać fabuły Infinity Wars ani jakiegokolwiek innego komiksu, by móc spokojnie go przeczytać. Z lektury przyjemność czerpać będą więc zarówno osoby śledzące najnowsze komiksy Marvela jak i ci, którzy po prostu są ciekawi takiego połączenia. Bardzo interesujące dla mnie jest też przedstawienie postaci pobocznych. Przykładowo wariacja na temat Morbiusa, który pojawia się tylko przez chwilę, dostała nie tylko bardzo ładny wygląd, ale także świetną motywację. Sam Goblin-by-Night wygląda ciekawie, ma bardziej złożoną genezę i jego wątek odbiega od standardowego przedstawienia.

Historia rozpisana jest na dwa zeszyty. Nie mamy więc tutaj zbytnio skomplikowanej fabuły. Główny motyw skupia się na Goblin-by-Night, co sprawia, że fani Green Goblina przeciwnika powinni być zadowoleni. Co prawda jeszcze wszystko się nie wyjaśniło, ale wydaje się że wątki rodzinne i skrywanej tajemnicy będą miały tutaj dużo do odegrania. Na pochwałę zasługują też rysunki, które odpowiadają standardom najpopularniejszych serii. 

Osobiście nie miałem tak, że nie mogłem doczekać się tego numeru. Po lekturze jednak już wiem, że w przypadku drugiej części będzie już zupełnie inaczej! Klasyczne wątki Spider-manowe opatrzone klimatem Moon Knighta to nie tylko ciekawy pomysł na tie-in. Chętnie zobaczyłbym taką postać chociażby podczas nadchodzącego Spider-Geddonu.

Sobb

Infinity Warps: Arachknight #1 (of 2)
scenariusz: Dennis Hopeless
rysunki: Ale Garza

Sprawdź także: 

A wy co sądzicie o najnowszym numerze serii? Zapraszamy do dyskusji na naszym forum

Infinity Warps: Arachknight #1 możecie nabyć w sklepie ATOM Comics 
Pamiętajcie, że możecie użyć kodu promocyjnego "INFINITY", by otrzymać 5% rabatu na komiksy Marvela.

Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2018 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.