Avalon » Publicystyka » Artykuł

Spider-Man Trivia Night! - Komentarz do Amazing Spider-Man #6

Dengar: Na początku muszę stwierdzić, że mina Parkera na okładce dokładnie pokazuje, jaki ja mam mniej więcej wyraz twarzy jak sięgam po kolejny zeszyt pisany przez Spencera. Mimo wszelkich prób zrozumienia sposobu jego pisania i wymyślanych przez niego historii… zaczynam się powoli poddawać. 

Ale nie wyprzedzajmy faktów, tylko skupmy się na treści najnowszego numeru o przygodach naszego ulubionego Pajęczaka. Skoro już się dowiedzieliśmy, że w przyszłości na łamach tej serii pojawi się Kraven, tak teraz scenarzysta skupia się na duecie, który widzieliśmy już wcześniej. Oczywiście mam na myśli Black Anta i Taskmastera. Muszę przyznać, że jestem zaintrygowany, co Nick Spencer knuje, że tak wplata ich w serię o Spiderze. Póki co ich motywy są nieznane i owiane tajemnicą, szczególnie że obaj nie tylko uniemożliwiają Vulture’owi atak na niejakiego Douge’a, to jeszcze go łapią i zabierają do tajemniczego klienta. Czy ktoś zlecił złapanie Sępa? Jeśli tak to kto… i po co mu staruszek Toomes? Ciekawie, ciekawie… 

Znacznie lepiej niż to, co widzimy później, czyli Petera i MJ, którzy próbują się pomigdalić, ale przerywa im pojawienie się Freda. Chyba Boomerang ma być jedynym w stu procentach skutecznym środkiem antykoncepcyjnym dla tej pary. To taki koleżka, co zawsze wbija do pokoju w najmniej oczekiwanym momencie, kiedy chce się posiedzieć samemu lub sam na sam z panną, a on wpada bez pytania czy zaproszenia i rujnuje czas wolny. To pół biedy, gorzej, że upierdliwy współlokator jest jeszcze superzłoczyńcą. Ta trochę przydługa scena wstępu ma nam pokazać, że Peter podrzucił Fredowi nadajnik, a potem go śledzi… by zobaczyć jak gra w karty z Shockerem i Speed Demonem. No i generalnie kolejne kilka stron tracimy na czytanie o problemach podrzędnych złoczyńców… Chociaż chyba zyskałem jedynie to, że pierwszy raz zobaczyłem twarz Hermana, bo jak dobrze pamiętam zawsze biegał w masce. Ale to w sumie nie takie istotne. Ciekawsza rzecz dzieje się na następnej stronie, gdzie Peter żali się Randy’emu na Boomeranga… znaczy się, na Freda. Pojawia się wywołany wilk z lasu i gdy słyszy, że Peter był fotografem Spider-Mana oznajmia, że ten musi iść z nim. No ciekawe… bo po godzinie Fred w stroju Boomeranga zabiera Petera do baru. Chce mu pokazać, że złoczyńcy to równe ziomeczki. Sam nie wiem, co o tym sądzić, czy chwalić scenarzystę czy wieszać na nim przysłowiowe psy – bo żywych oczywiście szkoda i należy przede wszystkim potępiać przemoc wobec zwierząt! – za takie zagranie. I sam nie wiem czy to jest najgorsze, czy to, że Fred namawia Petera aby wziął udział w konkursie wiedzy o Spider-Mana żeby wygrać kasę na czynsz… 

Aha, no i na koniec złoczyńcy otrzymują informację o nagrodzie wyznaczonej za Boomeranga. A najgorsze jest to, że w samym sercu knajpy jest nasz gamoń Peter i nie ma jak się przebrać w kostium Spider-Mana. 

Naprawdę miałem mieszane uczucia, co do tego scenarzysty i obawiam się, że z każdym numerem Spencer kopie sobie coraz to głębszy dołek. Póki co śledzę jego poczynania ale wszelki zapał czy fascynacja kolejnymi przygodami Pająka jest na poziomie minimalnym i niebezpiecznie zbliża się do zera. Czy to się zmieni? Zobaczymy. Mam nadzieję, że będzie lepiej. 


Rodzyn: Czekaliście na powrót ekipy z Superior Foes of Spider-Man? To numer właśnie dla Was. Obecność Boomeranga już od samego początku na kartach tej serii dawała nadzieję na to, że ta nieodżałowana seria dostanie swój ciąg dalszy. I tak też się poniekąd stało, bo nie chcę Was zbytnio oszukiwać: bliska naszemu sercu drużyna pojawia się zaledwie na chwilkę, ale nadal Spencer świetnie pisze ich interakcje (choć znając kolejny numer, całość ma bardzo słodko-gorzki wydźwięk). Na dokładkę ta część historii przedstawiona jest w stylu graficznym bliskim Steve'owi Lieberowi z SFoSM, za co dodatkowe brawa dla ekipy odpowiedzialnej za rysunki. Może coś przegapiłem, ale nie znalazłem jego nazwiska wśród twórców, więc najwidoczniej odpowiada za to sam Humberto Ramos - doceniam. 

No dobrze, a co z resztą zeszytu? To o czym pisałem powyżej to zaledwie środkowy epizod całości. Początek to mało ciekawy fragment z Taskmasterem i Black-Ant. Potem randka MJ i Petera, którą przerywa nie kto inny jak właśnie Fred, wiecznie wchodzący nie w porę. Gdy znów się pojawia, przerywa rozmowę Petera i Randy'ego, by ten pierwszy pomógł mu zdobyć trochę kasy. Nieświadomy do końca sytuacji Parker i tak z nim idzie do... baru dla superzłoczyńców, gdzie odbywa się konkurs wiedzy o Spider-Manie, w którym wygrać można wspomniane pieniądze. Peter miażdzy przeciwników, a cała sytuacja dzięki niemu i Fredowi pełna jest zabawnych tekstów i scen. 

Nie wszystko idzie jednak tak ładnie i pięknie, bo powraca wątek z początków serii, gdy Boomerang zrobił sobie wroga w postaci Kingpina. Teraz Fisk mści się nakładając na jego głowę nagrodę, a że nasi bohaterowie są w miejscu pełnym łowców nagród... nie jest przyjemnie. Tym bardziej, że Peter będzie musiał ratować osobę, za którą nieszczególnie przepada. 

Całość jest ciekawie rozpisana, osoby które czytały SFoSM docenią ten numer zdecydowanie mocniej, choć i inni powinni się przy nim dobrze bawić, bo głównie po to jest ta historia. Spencer powraca też do wątków ze swojego Secret Empire, co jest miłym akcentem, choć sam wolałbym o tej historii zapomnieć. Szósty numer ASM to dobry przerywnik przed czymś większym, odejście od walki na większą skalę na rzecz street-levelu. Jak rozwiąże się ta sytuacja i czy między Peterem a Fredem pojawi się jakakolwiek nić sympatii, zobaczymy w kolejnym numerze. Ja polecam. 

Amazing Spider-Man #6
scenariusz: Nick Spencer
rysunki: Humberto Ramos

Sprawdź także:

A wy co sądzicie o najnowszym numerze serii? Zapraszamy do dyskusji na naszym forum

Pamiętajcie, że możecie użyć kodu promocyjnego "INFINITY", by otrzymać 5% rabatu na komiksy Marvela.

Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2018 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.