Avalon » Publicystyka » Artykuł

Recenzja komiksu - Moon Knight: Z martwych powstaną - Rodzyn


Po pierwszy fantastycznym tomie autorstwa Warrena Ellisa i Declana Shalvey'a, przyszła pora na kontynuację, która choć bliska jest swojemu poprzednikowi, pod wieloma względami jest całkiem inna. Czy to dobrze?

Wspomniany już duet twórców odmienił postać Moon Knghta, tworząc mu nowe osobowości, a przygodom nadając nieco inny klimat. Tworząc sześć luźno powiązanych ze sobą historii, Ellis z Shalvey'em wskazali pewną drogę dla swoich następców, pokazując jak współcześnie można tworzyć historię o takiej postaci jak Mark Spector. Wydawałoby się, że może być to źródło całkiem wielu ciekawych inspiracji, jednak nowy zespół twórców nie do końca skorzytał z tej okazji. 

Oto Moon Knight decyduje się uwolnić zakładników uwięźnionych w jednym z nowojorskich wieżowców. Okazuje się, że to wszystko jest zaledwie wstępem do większej historii, w którą zaangażowana zostaje także postać epizodycznie pojawiająca się w pierwszym tomie serii. Całość z pozoru ma tworzyć skomplikowaną intrygę, jednak niezbyt czuć tu napięcie towarzyszące toczącej się akcji, a scenarzysta niezbyt umiejętnie prowadzi zarówno główną postać, jak i jego przeciwnika. Tom ma swoje momenty, są tu lepsze epizody, ale całość wydaje się być nieco przekombinowaną historią. Można pochwalić Wooda za to, że chciał w przeciwieństwie do Ellisa stworzyć nieco większą i bardziej rozbudowaną opowieść, jednak ostatecznie to wciąż autor pierwszego tomu osiąga większy sukces.

W przypadku rysunków nie jest źle. Wręcz przeciwnie, Greg Smallwood to świetny artysta, który dobrze wpasował się w świat Moon Knighta, choć jego styl odbiega od Shalvey'a. To dobry przedsmak przed tym, co pokaże on w swojej trzytomowej przygodzie do scenariusza Jeffa Lemire, która mam nadzieję, że pojawi się na naszym rynku po następnym tomie autorstwa Cullena Bunna.

"Z martwych powstaną" to wciąż całkiem niezła lektura, jednak czuję się nią nieco rozczarowany. Ellis, nie wysilając się aż tak bardzo, ustawił poprzeczkę dość wysoko, i choć Wood chciał ugryźć temat nieco z innej strony, ostatecznie stworzył historię nieco wybrakowaną z prawdziwych emocji i napieć. Mam nadzieję, że Bunn spisze się nieco lepiej, bo jego interpretacji Moon Knighta nie miałem jeszcze okazji przeczytać.

Wojtek "Rodzyn" Rozmus

Moon Knight tom 2 Z martwych powstaną
scenariusz: Brian Wood
rysunki: Greg Smallwood
tłumaczenie: Kamil Śmiałkowski
cena okładkowa: 39, 99 zł
liczba stron: 132

Dziękujemy wydawnictwu Egmont za egzemplarz do recenzji.

Sprawdź także:

 
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2018 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.