Avalon » Publicystyka » Artykuł

Reakcja Atomowa #50 - Immortal Hulk #1



Immortal Hulk #1
Scenariusz: Al Ewing
Rysunki: Joe Bennett
Tusz: Ruy Jose
Kolory: Paul Mounts

Choć nie jestem znawcą komiksowych przygód Hulka, lubię raz na jakiś czas przeczytać dobrą historię z Zielonym Olbrzymem. Na polskim rynku nie ma tego tak wiele, a z drugiej strony scenarzyści wydawanych w ostatnich latach w Stanach komiksów z Brucem Bannerem... nie do końca potrafili poprowadzić spójną i angażującą historię. Potem bohater zniknął z komiksów zastąpiony przez Amadeusa Cho i dopiero po trzech latach powrócił we własnej serii. 

Trafił w ręce Ala Ewinga, który w ostatnich latach dostarczał nam mocno wyróżniające się serie w ofercie Marvela, mocno zakorzenione w historii i mitologii tego świata. Tego samego oczekiwałem po pierwszym numerze Immortal Hulk i trzeba przyznać, że Ewing szczerze mnie zaciekawił.

Skąd w ogóle Nieśmietelny w tytule? Dla osób, które nie śledzą wydarzeń z ostatnich lat związanych z Hulkiem wyjaśniam, iż w trakcie Civil War II Banner został zabity przez Hawkeye'a, obawiającego się, że ten tym razem straci nad sobą kontrolę, jak zapowiadała pewna wizja przyszłości.  Potem powracał na krótko do świata żywych w kilku komiksach, co ostatecznie wyjaśniono w dość prosty sposób: Bruce ze względu na Hulka nie jest w stanie umrzeć.

Ewing buduje na tym swoją historię, wracając jednocześnie do samych początków postaci, gdzie opowieść w dużym stopniu opierała się na schematach znanych z horrorów, będąc marvelową wersją "Doktora Jekylla i Pana Hyde". Ewing odpowiednio buduje napięcie, a Joe Bennett całkiem dobrze oddaje to w swoich rysunkach. Wiele scen widzimy z perspektywy nie tytułowej postaci, a jej ofiar. Nawet  sam Banner nie jest do końca pierwszoplanowym bohaterem. Nie ukrywam, że czuć tutaj ten klimat - a nie każdej serii, która chce być komiksowym horrorem, się to udaje. Hulk nie jest tu też "pięknym" potworem, lecz małpopodobnym monstrum.

Pierwszy zeszyt nowej serii jest wszystkim tym, czego po zapowiedziach oczekiwałem, choć bałem się, że twórcy nie podołają takiemu zadaniu. Dziwi mnie, że nie spróbowano czegoś takiego wcześniej, choć też obawiam się, że na dłuższą metę może to nie zadziałać. Jak wiele razy zginie jeszcze w tej historii Banner? Czy Ewing po kilkunastu numerach zmieni założenia serii? Mam nadzieję, że ma pomysł na więcej zeszytów tego typu, ja na pewno je sprawdzę.

Wojtek "Rodzyn" Rozmus

    

A także wersja z alternatywną okładką: Blank Variant
Pamiętajcie, że możecie użyć kodu promocyjnego "INFINITY", by otrzymać rabat 5% na wszystkie komiksy Marvela.





Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2018 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.