Avalon » Publicystyka » Artykuł

Recenzja komiksu - Avengers: Czas się kończy, tom 2 - Krzysiek Ceran


 
W dużym uproszczeniu komiksy Jonathana Hickmana dzielą się na dwa rodzaje. Są takie, które przypominają prezentację w PowerPoincie, z wykresami i schematami włącznie. I są takie, które śledzi się jak szachową rozgrywkę dwóch bardzo ostrożnych arcymistrzów, gdzie pierwsze figury zbijane są dopiero po wielu godzinach gry. 

Ten komiks... wyłamuje się z tego podziału.

"Avengers" było dla mnie prezentacją w PowerPoincie – niby działy się tam rzeczy wielkie, ale to wszystko pozostawało suche, pozbawione emocji i pełne papierowych postaci bez charakteru. "New Avengers" przypominało taką dłużącą się partię szachów – było intrygujące, czuć było głębszy zamysł, ale strasznie długo trzeba było czekać, aż coś się zaczęło dziać. 

A potem przyszedł pierwszy album "Czas się kończy". Akcja skoczyła do przodu o osiem miesięcy, komplikując się i wprowadzając konflikty na nowych frontach. "Avengers" i "New Avengers" połączyły się ostatecznie w jedną historię, wydawaną razem. I nagle dostajemy coś, co przypomina oglądanie prezentacji w PowerPoincie przy jednoczesnym graniu w szachy. Na pięciu szachownicach jednocześnie. Do tego na kilku z nich obowiązują inne zasady gry. A ta metafora staje się właściwie bezużyteczna. 

W pierwszym tomie "Czas się kończy" zobaczyliśmy świat, w którym wiedza o Inkursjach jest powszechna, Illuminaci ukrywają się przez zarządzającym SHIELD Stevem Rogersem i tymi Avengers, którzy dołączyli do obławy, Sunspot próbuje na własną rękę odbudować Avengers, jednocześnie wysyłając część swoich sił na drugi koniec Wszechświata, by zapobiegli Inkursjom, a Doctor Doom na własnę rękę pracuje w sobie tylko znanym celu. 

Więc tak. Pięć szachownic i różne zasady gry. A w tym albumie to wszystko zaczyna eksplodować. Dochodzi do walk. Walki eskalują. Wszyscy mają plany w planach, asy w rękawach i finty w fintach. To początek finału tej wielkiej historii i czyta się to znakomicie. 

A przy tym... Pewne cechy tego komiksu dla niektórych mogą być wadami. "Początek finału wielkiej historii" oznacza, że praktycznie nie ma sensu sięgać po ten album, jeśli nie czytało się wszystkich poprzednich. A przynajmniej pierwszego tomu "Czas się kończy" i dokładnego streszczenia wydarzeń z "Avengers" i "New Avengers". 

Dalej, żeby czerpać przyjemność z lektury tego komiksu trzeba być fanem tej konkretnej historii. Jeśli czytacie go, bo jesteście fanami występujących tu postaci, ten komiks może się wam nie spodobać. Dla odmiany nie dlatego, że postaci są płaskie i bez charakteru (co w innych komiksach Hickmana bywa niestety nagminne), tylko dlatego, że Steve Rogers, Tony Stark czy Thor, których tu widzimy, są na różne sposoby wykrzywionymi wersjami samych siebie – są zrezygnowani, mściwi i sięgają po środki, których normalnie powinni się wstydzić (Steve Rogers przekracza tu granice hipokryzji, do których ostatnio dobijał w komiksowej "Wojnie domowej"). 

Swoją drogą, jest to jeden z powodów, dla których Sunspot jest moją ulubioną postacią w całym tym runie – on jeden pozostaje optymistą i dalej zachowuje się jak bohater. 

Kończąc wyliczankę "cech, które niektórzy uznają za wady", nie da się nie wspomnieć o rysunkach – znowu mamy tu piątkę rysowników o odmiennych, średnio do siebie pasujących stylach. Kolory Franka Martina nieco to ujednolicają, ale wciąż mamy do czynienia ze strasznym miszmaszem. Przy czym każdy artysta wykonał co najmniej porządną robotę, po prostu ogólny efekt jest... No, ogólnego efektu po prostu nie ma, jest pięć różnych stylów. 

Na tym etapie jako recenzent czuję się nieco bezsilny, bo co ja tu właściwie robię? Jeśli czytacie ten run, przeczytacie i ten tom. Jeśli dotąd go nie czytaliście – nie zaczniecie od tego albumu, bo to nie ma sensu. Jedyną użyteczną radę, jakiej mogę udzielić, kieruję do ludzi, którzy zaczęli czytać Avengers Hickmana, ale odpadli w trakcie – dla tego, co dzieje się w "Czas się kończy", warto wrócić do tych serii i nadrobić braki. Wiele najlepszych pomysłów czy pojedynczych scen z tego runu rozgrywa się właśnie tutaj. 

Ocena: 4/5 

Krzysiek "Krzycer" Ceran


Avengers: Czas się kończy tom 2 
scenariusz: Jonathan Hickman 
rysunki: Stefano Caselli, Kev Walker, Mike Deodato, Szymon Kudrański i Mike Perkins 
kolory: Frank Martin i Dono Sanchez Almara 
zawiera: Avengers vol. 5 #38-39 i New Avengers #26-28 
cena: 39,99 zł 

Dziękujemy wydawnictwu Egmont za egzemplarz do recenzji


Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2018 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.