Avalon » Publicystyka » Artykuł

Recenzja komiksu - Avengers: Czas się kończy, tom 1 - Krzysiek Ceran



Jonathan Hickman z wykopem rozpoczyna ostatni etap swojej wielkiej historii. Stawki co prawda nie dało się podnieść – od początku był nią los całego multiwersum – ale za to mnożą się konflikty, postaci zostają postawione w niemożliwych sytuacjach i załamują się – lub stają na wysokości zadania. 

Jestem pod wrażeniem tego, jak dobrze czyta się ten album, pomimo tego, jaki jest chaotyczny. Tom pierwszy "Czas się kończy" zbiera zeszyty z obu hickmanowskich serii – "Avengers" i "New Avengers". I choć na tym etapie Hickman pisał je praktycznie jako jedną, przeplatającą się historię, to wciąż skaczemy tu od tematu do tematu, od postaci do postaci. Do tego spójrzcie na listę rysowników – to jest jakiś absurd. Choć wspomnieć należy, że połowa została upchnięta w jednym zeszycie, każdy pozostały rysował tylko jeden artysta. Mimo to mamy tu do czynienia z pewnym graficznym kociokwikiem. Nieco tonują go kolory – Frank Martin pracował nad wszystkimi zeszytami (David Curiel pomagał mu przy trzech z pięciu) i nadał wszystkiemu mniej więcej jednolitą paletę. 

Z drugiej strony nic nie przykryje tego, że Nick Bradshaw pasuje tu jak pięść do nosa. Na szczęście narysował tylko parę stron. 

Zazwyczaj zamieszczam w tych recenzjach pobieżny skrót fabuły, ale tutaj zajęłoby to stanowczo zbyt wiele miejsca. Dość powiedzieć, że akcja zaczyna się osiem miesięcy po unicestwieniu alternatywnej Ziemi przez Namora, wykluczeniu go z szeregów Iluminatów i powołania Koterii. W międzyczasie kwestia Inkursji i działania Iluminati wyszły na jaw, a Koteria dostała oficjalne przyzwolenie ONZ na swoje działania. Iluminati są zbiegami, ale wciąż usiłują znaleźć rozwiązanie problemu Inkursji. Avengers praktycznie się rozpadli. Część zespołu dołączyła do SHIELD i, pod okiem Kapitana Ameryki, zawzięcie poluje na Iluminatów. A w Savage Landzie Sunspot odbudowuje ekipę, by zająć się tym problemem w zupełnie inny sposób. 

To jest, z grubsza, zawartość tego albumu. A i tak sporo pominąłem. Właściwie to czyta się to jak historię osadzoną w alternatywnym świecie, zwłaszcza biorąc pod uwagę zachowania niektórych postaci (Steve Rogers jest tu praktycznie zaślepiony żądzą zemsty – mówi, że chodzi o sprawiedliwość, ale wypada przy tym niewiarygodnie). Zważywszy na to, że zakończenie "Secret Wars" zdawało się wymazywać część tych wydarzeń – praktycznie właśnie z tym mamy do czynienia. Z alternatywną linią czasu. 

Ale jest to fascynująca linia czasu. Hickman skacze pomiędzy wątkami i kolejnymi grupami postaci, dorzucając sporo informacji w formie drobnych wzmianek – budzących ciekawość, sugerujących sytuację poza kadrem, ale nie wyjaśniających jej dostatecznie. Niektóre postaci są odmienione nie do poznania (wspomniany już Steve Rogers). Inne wydają się pogodzone z losem (Thor). A Sunspot tutaj zaczyna się realizować jako przywódca, co Al Ewing pięknie potem kontynuował na łamach "New Avengers" i "U.S.Avengers". Do tego bardzo ładnym zabiegiem jest pokazanie wydarzeń z perspektywy ścigających i ściganych w pierwszym i ostatnim zeszycie albumu. 

Są też drobne potknięcia, takie jak nafaszerowana niezręczną ekspozycją scena z Susan i Rogersem, w której Susan niemal dosłownie zwraca się do niego słowami "jak wiesz...", po czym streszcza mu wydarzenia z ośmiomiesięcznego przeskoku – wydarzenia, które są mu dobrze znane. Ale to właśnie potknięcia – drobiazgi, które nie zmieniają tego, że to jeden z najlepszych i najciekawszych albumów z runu Hickmana. 

Ocena 4,5/5

Krzysiek "Krzycer" Ceran 


Avengers: Czas się kończy, tom 1
scenariusz: Jonathan Hickman 
rysunki: Stefano Caselli, Kev Walker, Mike Deodato, Valerio Schiti, Jim Cheung, Paco Medina, Nick Bradshaw i Dustin Weaver 
kolory: Frank Martin i David Curiel 
zawiera: Avengers vol. 5 #35-37 i New Avengers #24-25 
cena: 39,99 zł 

Dziękujemy wydawnictwu Egmont za egzemplarz do recenzji.



Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2018 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.