Avalon » Publicystyka » Artykuł

Avalon Pulse - minirecenzje komiksów z 14.02.18

avalonpulse0.png

W najnowszym numerze Pulse'a piszemy o: finale historii Loki: Sorcerer Supreme w serii Doctor Strange, Kapitanie Ameryce w postapokaliptycznej rzeczywistości w Captain America #698,  kolejnej części crossovera Poison X w X-Men Blue #21, pierwszym numerze Star Wars: Thrawn oraz kolejnych numerach Cable, Unbeatable Squirrel Girl, Weapon X, Old Man Logan oraz Marvel 2-In One.


Cable #154
scenariusz: Ed Brisson 
rysunki: Jon Malin
 
Krzycer: Zaraz, co? Ten komiks nawet poświęca stronę, by pokazać, że Cable jest świadomy planów Selene i wie, że ta wyciągnie Blink, by zrobić Necroshę. A potem i tak, w finale, Cable ratuje Blink, uwalniając ją z rąk Selene? Czy to znaczy, że Necrosha się nie wydarzyła? A może w teraźniejszości są teraz dwie Blink? Zresztą w finale Cable zostawia we współczesności (albo w 2005, cholera wie) większość grupy, w tym przeniesionych w czasie Shatterstara i X-23. 
Więc pewnie po prostu będziemy udawać, ze nic z tego nigdy się nie wydarzyło, bo tak będzie prościej. 
Żeby nie było, są w tym komiksie dobre momenty. Ale ta historia była tak chaotyczna, a rysunki tak brzydkie, że nie widzę większego sensu, by pisać o jego nielicznych zaletach. 


Captain America #698
scenariusz: Mark Waid
rysunki: Chris Samnee

Rodzyn: Po trzech bardzo przyziemnych historiach nagle Waid i Samnee zabierają nas do postapokaliptycznej rzeczywistości. Oto Ameryka została w większości zniszczona przez nuklearne wybuchy, a kto miał wpływy i pieniądze uchronił się przed konsekwencjami promieniowania, tworząc umowną elitę. Reszta po przebyciu przeróżnych mutacji jakoś żyje wśród gruzów. Steve Rogers trafia do tego świata i robi to, czego można się było po nim spodziewać: chce pomóc najsłabszym i przywrócić porządek w Ameryce. Choć na pierwszy rzut oka klimat serii mocno się zmienił, to wciąż historia o tym, co dla zwykłych ludzi znaczy Kapitan Ameryka. Ciekaw jestem, co z tego wyniknie, po tak dobrym początku serii jestem w stanie im na ten moment zaufać. Zdecydowanie polecam zerknąć tym, którzy jeszcze tej serii po renumeracji nie sprawdzili. 


Doctor Strange #385
scenariusz:
Donny Cates 
rysunki: Gabriel Hernandez Walta

Rodzyn: Nie sądziłem, że Cates wyciągnie z tego jakąś ciekawą historię, a ostatecznie naprawdę nieźle się przez te ostatnie pięć numerów bawiłem. Strange poznaje sekrety Lokiego, a ten dodatkowo zdradza przyszłość uniwersum Marvela. Wynika z tego, że Strange odegra w kolejnych miesiącach ważną rolę i nie tyczy się to tylko nadciągającego mini-eventu Damnation z nim w roli głównej. No właśnie, Damnation. Po tak dobrym wstępie, kolejne numery serii staną się jedynie tie-inami do eventu. Nie jestem w stanie ocenić, na ile ważnymi i czy będą tworzyły jakąś integralną całość. Zniechęca mnie to do dalszego śledzenia serii, a póki co była dużo lepszą rozrywką niż to co oferował Aaron od kiedy odświeżył nieco Strange'a kilka lat temu. Podsumowując: "Loki: Sorcerer Supreme" to jedna z lepszych historii Marvela w ostatnich miesiącach. Nieco dziwna, z dobrymi mrugnięciami do fanów i ciekawymi rysunkami Walty. Szkoda tylko tego niepewnego poziomu dalszego ciągu serii. 
 

Marvel 2-In One #3
scenariusz: Chip Zdarsky
rysunki: Valerio Shiti

Rodzyn: Tego się nie spodziewałem: po dwóch numerach ze świetnymi rysunkami Jima Cheunga dostajemy nowego rysownika w postaci Valerio Shiti. Nie zaglądałem do zapowiedzi, więc ta podmianka była dla mnie zaskoczeniem. Shiti to dobry artysta, ale Cheung to jednak klasa wyżej i na tyle zarysował ciekawie tę historię, że chciałbym, by chociaż pierwsze pięć numerów serii wyszło spod jego ręki. Choć jeszcze raz zaznaczę: Shiti to porządny zamiennik, ale jednak pozostaje pewien niedosyt. Sama historia też nieco się zmienia: brak tu retrospekcji, mniej klasycznych wątków, znika nieco klimat poprzednich numerów, ale Zdarsky wciąż na tyle interesująco to pisze, że jestem ciekaw co dalej z tymi bohaterami. Mam tylko nadzieję, że prędzej czy później to naprawdę skończy się to powrotem Fantastycznej Czwórki. 


Old Man Logan #35 
scenariusz: Ed Brisson
rysunki: Ibraim Roberson

Krzycer: Old Man Logan, tymczasem, pozostaje komiksem tak nijakim, że nie chce mi się ani narzekać, ani go chwalić. Ta historia co prawda ma pewne konsekwencje - Logan stracił adamantium w jednej ręce... ciekawe, czy w którymkolwiek momencie komuś zechce się tego przypilnować np w "Weapon X". Co ważniejsze, Mariko na koniec pozostała żywa, co pewnie za rok będzie miłą niespodzianką dla właściwego Logana, jak już przestanie się szlajać po wszystkich innych komiksach. 
Więc cała ta historia - a właściwie obie historie, bo Moon over Madripoor to nominalnie drugi arc po Scarlet Samurai czy jak tam nazywał się poprzedni - była po coś. Coś się zmieniło. Szkoda tylko, że wykonanie było... żadne. 
W tym momencie wolałbym cały zeszyt poświęcony temu, jak mała, drobna Mariko przetargała nieprzytomnego, trzystukilowego Logana przez pół Madripooru - co zostało skrzętnie ukryte przez cięcie montażowe - od zeszytu, który faktycznie przeczytałem. Tamten mógłby być przynajmniej zabawny. 


Star Wars: Thrawn #1
scenariusz: Jody Houser, 
rysunki: Luke Ross

Rodzyn: Nie czytałem książki o Thrawnie autorstwa Timothy'ego Zahna na której opart jest ten komiks, więc nie jestem w stanie napisać, na ile powiela on tamtą historię, ile z niej wyciąga i co daje nowego. Mogę tylko napisać, że tytułowa postać jest tu porządnie zarysowana i wypada to jak bardzo dobry wstęp przed czymś jeszcze ciekawszym. Kto nie zna Thrawna myślę że po tym komiksie zainteresuje się tą postacią. Rysunki Rossa bardzo dobrze wpisują się w świat Gwiezdnych Wojen i liczę z jego strony na wykazanie się w bardziej dynamicznych scenach. Bo nie ma co ukrywać, że komiks ten to głównie nieco niewinne machinacje Thrawna, który rozpoczyna tu swoją drogę do stopnia admirała. Póki co za mało tu jednak informacji by wyrokować nad ostatecznym poziomem historii, jednak zapowiada się ciekawa lektura.


Unbeatable Squirrel Girl #29
scenariusz: Ryan North
rysunki: Erica Henderson

Rodzyn: Znudziły Was wielkie eventy, a chcielibyście zobaczyć większość marvelowych superbohaterów w wielkiej scenie akcji? Przygody Squirrel Girl tego Wam dostarczą. Wszystko to ze sporą dawką humoru, z jakim od początku North i Henderson prowadzą tą serię. To kolejny w tym tygodniu dobry tytuł z Lokim w roli Sorcerer Supreme, może i nawet ciekawszy niż w historii ze Strangem. Do tego całkiem niezły występ Draxa (nawet jeżeli nieco bliższego swojej filmowej wersji niż komiksowej). Squirrel Girl kontynuuje przygodę w kosmosie i jest równie ciekawie co na początku. Warto zajrzeć.


Weapon X #14 
scenariusz: Greg Pak
rysunki: Yildiray Cinar

Krzycer: Ta historia, dla odmiany, była nie wiem po co. Znaczy, na koniec zostajemy z sugestią, że Deathstrike znudziła się zabawa w bohaterkę. Spoko. Więęęc...czemu sobie po prostu nie pójdzie? 
Tymczasem mutanci pomogli dokonać przewrotu w fikcyjnym państewku, co do którego wciąż nie jestem pewien, czy miało udawać Filipiny czy nie. "Duarte" jest tak podobne do "Duterte", że wydaje się to zamierzone... ale obecny prezydent Filipin świetnie się dogaduje z obecnym prezydentem USA, więc fabuła o amerykańskiej interwencji nijak mi tu nie pasuje. Jeśli Pak chciał coś tu przekazać, to kompletnie nie potrafię tego odczytać. Jeśli nie chciał tu nic przekazać... to nie wiem po co napisał tę historię. 


X-Men Blue #21 
scenariusz: Cullen Bunn
rysunki: Jacopo Camagni

Krzycer: Obecną historią w "Weapon X" nazwałem przy okazji poprzedniego numeru spełnianiem marzeń ośmiolatka o tym, jacy bohaterowie byliby zajefajni, gdyby byli dopakowani sterydami. 
Jak więc nazwać historię, która - na razie - zdaje się istnieć tylko po to, by dać iksmenom symbiotyczny power-up? Nawet, jeśli uznamy, że to wystarczający powód, bo przecież komiksy superbohaterskie mają być fajne - to nie jest fajne, to jest zgrane. Symbiotyczny power-up był w ciągu ostatnich paru lat rozgrywany przez Bendisa w GotG, w zeszłym roku było to całe "Venomverse". A patrząc na to od drugiej strony, nie jako "jaki power-up dostają", tylko "kto dostaje power-up" - O5 też już przeszli tę historię. U Angela symbiont dosłowni gasi kosmiczny power-up, by zastąpić go własnym power-upem. 
To wszystko moim zdaniem kompletnie przekreśla ten pomysł - a nawet nie doszliśmy jeszcze do kwestii tego, co te nieszczęsne symbionty mają niby dawać Jean, Cyclopsowi i Icemanowi? Przecież ich moce nijak nie są kompatybilne z rzeczami, które normalnie dają symbionty. 
Nie wiem, może za bardzo się na tym skupiam, może to nie jest pomysł na całą historię, a tylko na "szokujący" cliffhanger i na pierwszych stronach następnego zeszytu iksmeni pozbędą się symbiontów. Zobaczymy. Tymczasem... pozostaję nieprzekonany. Ale pisze to Cullen Bunn, więc mimo ogólnej bezcelowości czyta się to dobrze - walki są w miarę porządnie napisane, dialogi są ok, coś się tu dzieje, jest napięcie. Tylko nie wiem po co to wszystko.


Polecamy także:

Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2018 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.