Avalon » Publicystyka » Artykuł

Recenzja komiksu - Grzech Pierworodny: Thor i Loki - Dziesiąty Świat - Utek


Grzech Pierworodny: Thor i Loki - Dziesiąty Świat to pierwszy z dwóch tie-inów eventu Original Sin - Grzech Pierworodny, jaki ukazał się na polskim rynku. To wspólna praca dwóch scenarzystów komiksowych, czyli Jasona Aarona oraz Ala Ewinga, oraz wspólne dzieło aż czterech rysowników: Simona Bianchiego, Lee Garbetta, Marco Checchetto, a także naszego rodaka Szymona Kudrańskiego, przy czym to prace pierwszej dwójki stanowią niemal całość albumu. 

Na zawartość tytułowego tomu składa się 5 zeszytów, które podejmują jeden z wątków jaki został zapoczątkowany na łamach Grzechu Pierworodnego. W momencie, gdy wielu superbohaterów Marvela dzięki rozbłyskowi oka Watchera w końcu poznało najbardziej skrywane przed nimi tajemnice, jedną z takich rewelacji okazała się wieść, iż Thor ma siostrę: Angelę. Okazało się także, że istnieje Dziesiąte Królestwo, które zamieszane jest przez anielice. W całą intrygę zostaje wmieszany również Loki, ponownie wykorzystujący tu swoją przebiegłość by osiągnąć tylko sobie znane cele, po części sprzyjając Odisonowi oraz swojemu przyszywanemu ojcu Odinowi. 

Kolejne strony tej historii pokazują kilka spektakularnych pojedynków, wygląd zapomnianego i przez wieki zapieczętowanego przez ojca Thora Dziesiątego Królestwa. Do tego mamy okazje zobaczyć gościnnie w akcji Strażników Galaktyki, w których to szeregach przez chwilę działała również wspomniana tu Angela. Sam ogólny pomysł na fabułę z początku wydał mi się naprawdę ciekawy, jednak sposób ukazania konfiktu Angeli i Thora, gdy ten pojawia się w jej świecie, to dla mnie pójście na łatwiznę i sztuczne jego tworzenie.

Pełny odbiór historii często psują nieczytelne rysunki Bianchiego, którego styl moim zdaniem bardziej pasuje do horroru niż zilustrowania opowieści o nordyckich bogach i ich przygodach. Są one zbyt mroczne i przepełnione niepotrzebną ilością szczegółów. Są statyczne, przez co często trudno było mi skupić się na fabule. Na całe szczęście tego samego nie mogę powiedzieć o pracach Garbetta, który swoją może nie rewelacyjną, ale prostą kreską, potrafił oddać magię napisanej przez Aarona i Ewinga fabuły. Wielka szkoda, że jego prace nie stanowią całości recenzowanego tu przez ze mnie albumu. Samo zaś zakończenie zawartej w tym albumie kilkuczęściowej miniserii uważam za mało satysfakcjonujące, bo rozwiązanie krwawego trwającego długo konfliktu między Asgardem a anielicami nastąpiło zbyt szybko. Z drugiej strony jest to także nowe otwarcie w relacjach między Thorem a Angelą. 

Na końcu opisywanego tomu dostajemy standardową galerię okładek (z niestety pomyloną kolejnością), które pierwotne zdobiły składające się na ten album zeszyty. 

Podsumowując, Grzech Pierworodny: Thor i Loki - Dziesiąty Świat, to co najwyżej dobra lektura, decyzję o zakupe której pozostawiam w Waszych rękach. Ta opowieść przez wspomniane już niezbyt odpowiadające moim gustom rysunki czy niezbyt intrygujące zakończenie nie wzbudziła mojego zachwytu na tyle, bym mógł polecić ją bez oporów innym, czy z chęcią sięgnął po kontynuację rozpoczętych tu wątków w takich seriach jak Loki: Agent of Asgard czy Angela: Asgard's Assassin

6,5/10

Łukasz "Utek" Świniarski

Dziękujemy wydawnictwu Egmont za egzemplarz do recenzji. 

Grzech Pierworodny: Thor i Loki - Dziesiąty Świat
scenariusz:
Jason Aaron, Al Ewing
rysunki: Simone Bianchi, Lee Garbett, Marco Checchetto, Szymon Kudrański
Wydawnictwo: Egmont 
Tłumaczenie: Marceli Szpak 
Liczba stron: 108 
Format: 165x255 mm 
Cena: 39,99 zł 


Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2018 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.