Avalon » Publicystyka » Artykuł

Recenzja serialu "Punisher" sezon 1 - Łukasz Świniarski



Franka Castle w serialu o jego solowych przygodach spotykamy w sumie tam, gdzie widzieliśmy go w końcówce 2. sezonu Daredevila, wymierzającego sprawiedliwość z bronią w ręce, próbującego po raz kolejny pokonać demony z własnej przeszłości. Z pozoru udaje mu się to osiągnąć, jednak Frank chyba nigdy nie będzie mógł na długo cieszyć się spokojem. Gdy prowadzi nowe życie pod zmienionym imieniem i nazwiskiem (tutaj mrgnięcie do fanów komiksów), jego kolega z pracy na budowie trafia w złe towarzystwo, co każe naszemu bohaterowi powrócić do swojej przeszłości.

Nie trudno jest zauważyć, że The Punisher, to produkcja osadzona w serialowym zakątku Marvel Cinematic Universe, jednak pokazana tu rzeczywistość niezbyt przystaje do przygód pozostałych bohaterów. Nie znajdziemy tu pokazu wyjątkowych umiejętności, tylko tony brutalnej przemocy, która narasta wraz z kolejnymi odcinkami z udziałem coraz bardziej poharatanego i wściekłego Castle.

W połowie sezonu dostajemy jednak chwilę na oddech, co sprawia, że zamiast kolejnych scen strzelanin oraz łamanych kości otrzymujemy możliwość wgryzienia się w psychikę Franka Castle, a także lepiej poznajemy drugo czy trzecioplanowe postaci. Spora ilość retrospekcji przedstawiających szczęśliwą przeszłość Franka w towarzystwie jego rodziny uzupełnia luki w historii postaci, pokazując inną twarz tego bohatera, dla którego żona i dzieci były równie ważne co służba dla kraju. 

The Punisher to jednak nie tylko opowieść o losach tytułowego Pogromcy, ale także historie kilku otaczających go postaci. Dzięki temu mamy okazję poznać lepiej jego kumpla Billy'ego Russo czy znaną z serialu o Daredevilu dziennikarkę Karen Page. Właśnie historia jego najlepszego przyjaciela z czasów, gdy służył jako żołnierz marines, najbardziej zapadła mi w pamięć, ponieważ to ona dotyka najmocniej pod względem emocjonalnym głównego bohatera.

W serialu poznajemy także innych weteranów i ich traumatyczne przeżycia oraz próby pogodzenia się z nimi. Działania wojenne odcisnęły ogromne piętno nie tylko na ich ciele, ale również psychice. By sobie nawzajem pomóc odbywają oni spotkania, na których każdy z nich dzieli się swoimi obawami oraz przeżyciami, które wpływają na ich obecne funkcjonowanie w społeczeństwie. Serial próbuje pokazać, że nie dla każdego z nich istnieje szansa na w miarę normalne życie. Podczas seansów kolejnych epizodów dostajemy kilka przykładów tego, jak można zmagać się z PTSD i jakie konsekwencje może przynieść brak przyjecia pomocy, kiedy o koszmarach wojny nie chce się zapomnieć.

Antybohater, jakim jest Frank Castle, przez większość czasu ekranowego otrzymuje wsparcie w postaci partnera o pseudonimie Micro, byłego analityka służb specjalnych. To osoba, która podobnie jak i Frank, postanawia w końcu zrobić w swoim życiu coś dobrego, a nie tylko wykonywać ślepo wydawane przez przełożonych rozkazy. Prowadzi to niestety do bardzo przykrych konsekwencji nie tylko dla niego, ale również jego bliskich. Dodać należy, że między wspomnianym Micro a Frankiem przez cały sezon kształtuje się coś na kształt mocnej szorstkiej męskiej przyjaźni, kilka razy wystawianej przez życie na próbę.

Niesamowite w tej produkcji są także postaci kobiece, wspomniana Page czy też Dinah Madani, agentka bezpieczeństwa wewnętrznego, która poszukuje Punishera by odkryć całą prawdę. Przynosi jej to wiele bólu i cierpienia, nie boi się jednak poświęcić dla osiągnięcia swych celów. W takim samym, jeśli nie większym nawet stopniu, na szacunek zasługuje żona Micro - Sarah. Wszystkie te panie to osoby o bardzo silnych osobowościach, umiejące dostosować się do bardzo szybko zmieniających się okoliczności. To bardzo silne kobiety, które nie słowami a czynami udowadniają, że potrafią sobie poradzić w świecie, których ich ekranowych partnerów bardzo często potrafi przytłoczyć czy zniszczyć mentalnie.

Muzyka w tej producji bardzo mocno buduje napięcie, współgra z emocjami, jakie malują się na twarzach kolejnych pojawiających się na ekranie bohaterów. Wspomnieć należy także o efektach specjalnych, których obecność często może umykać w trakcie seansu, gdy jesteśmy widzami sporej ilości scen akcji. Nie są one w żaden sposób nowatorskie, ale nawet mimo dostrzegalnych błędów, epika realizująca serial dobrze się spisała, tworząc porządny akcyjniak nie odbiegający od tego co powstało na przestrzeni ostatnich lat, czy to w kinie czy telewizji.

The Punisher to serial, który należy traktować, jako coś dziejącego się na uboczu innych netfliksowych produkcji o superbohaterach. Właśnie wtedy ta produkcja zyskuje w oczach widza, dostarczając niespotykanej palety emocji. To produkcja nie tylko o przemocy, o skutkach handlu bronią, ale także o przyjaźni, o tym jaka odpowiedzialność się z nią wiąże i czego wymaga jej utrzymanie. Dla mnie to wyjątkowe spędzone trzynaście godzin, których nie żałuję.

8+/10

Łukasz "Utek" Świniarski



Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2018 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.