Avalon » Publicystyka » Artykuł

Marvel i ich problem z przedwczesnymi kasacjami

Choć kasacja "Novy" i "Star-Lorda" nastąpiła jakiś czas temu, problem pozostał. O co dokładnie chodzi, przeczytacie w rozwinięciu newsa.



Kilka tygodni temu Marvel poinformował o kasacji dwóch tytułów, które nie zagościły na rynku zbyt długo. Najpierw trzeba było pożegnać się ze "Star-Lordem", którego szósty i ostatni numer trafił niedawno na sklepowy półki. Następnie kolej przyszła na "Novę", serię o przygodach dwóch bohaterów o tym pseudonimie, których ostatnie przygody pojawią się w siódmy numerze serii z premierą w czerwcu. 

Nie jest to pierwszy raz, gdy dochodzi do takiej sytuacji, że tytuł promowany jako seria zostaje skasowany w takim momencie, by jego numery zmieściły sę w zaledwie jednym tomie. Bywa też, że serie, które z góry zaplanowane są na 12 numerów, również promowane są jako dłuższe. Marvel ewidentnie boi się nazwać część swych nowości miniseriami, uważając, że takie oznaczenie odwróci od nich czytelników. Wyniki sprzedaży może i to potwierdzają, ale nie jest to szczególnie w porządku względem czytelników jak i twórców serii, którzy często nie zostają poinformowani na początku o planach wydawnictwa względem ich tytułu. 

Jestem przekonany, że taka sytuacja była w przypadku "Star-Lorda" autorstwa Chipa Zdarsky'ego, Krisa Anki i Matta Wilsona. Był on wydawany pod szyldem "Grounded" odnoszącym się do faktu, iż po "Civil War II" drużyna Strażników Galaktyki, która została pozbawiona swojego statku, zdecydowała się pozostać na Ziemi i na jakiś czas rozdzielić. Marvel od początku wiedział, że jest to przejściowy okres i z góry nastawiał się na krótki run twórców, czego oni sami nie byli świadomi. 

Nawet jeżeli w takiej sytuacji wydawnictwo pozostawia sobie otwartą furtkę dla kontynuowania serii w razie jej ewentualnego sukcesu, to kieruje się jedynie wynikami sprzedaży, a nie jej ogólnym odbiorem. Zarówno "Star-Lord" jak i "Nova" spotkały się z bardzo dobrym przyjęciem fanów i krytyków, chociażby w naszym kraju dużo mówiło się o tym drugim tytule. Sam uważam, że były to na ten moment obok "Mighty Thor" i "Hawkeye" najlepsze tytuły w ofercie wydawnictwa. Przedwczesna kasacja nie pozwala jednak tym seriom zdobyć szerszego rozgłosu i stałej i rosnącej grupy fanów. Marvel liczy tylko na to, co jest tu i teraz i nie próbuje bronić swych tytułów i promować je jako coś, co czytelnicy przegapili, zamiast tego skupiając się na seriach, które można wplątać w aktualny event. Dlatego też np. "Occupy Avengers" dalej z nami jest, a dwa tytuły, o których tu piszę, już nie. 

Wiele jest osób, które nie od razu sięgną po dany tytuł, tylko zaczekają na opinie o kolejnych numerach serii lub też zdecydują się na śledzenie serii wyłącznie w wydaniach zbiorczych. Fakt, że serie te nie rozgrywały się w centrum aktualnych wydarzeń w uniwersum też nie działał na ich korzyść: potrzeba śledzenia głównego eventu, do którego wskazówki czy jakiekolwiek istotne wydarzenia pojawiają się na łamach kilku serii, jest wciąż silna wśród wielu czytelników. Chęć bycia na bieżąco jest większa od tego, by szukać ciekawych serii z mniej popularnymi bohaterami. 

Do tego dochodzi też fakt, że taka praktyka istniejąca od kilku już lat pozwoliła czytelnikom nauczyć się, że lepiej jest inwestować w takie tytuły jak "Amazing Spider-Man" czy "Avengers", bo one nie znikną z rynku po pół roku, i nawet jeżeli nie dostarczą tak świetnych rysunków i fabuły, to przynajmniej można się do nich bez problemu przywiązać. Daje to też pewną pewność, że kolejne turbulencje w uniwersum Marvela nie usuną serii i nie zmienią tak szybko jej twórców, czego najlepszym przykładem jest "Amazing Spider-Man", a złym właśnie "Nova", który jeszcze rok temu startował z inną serią i miał inny zespół twórców. 

W grę nie wchodzi tu więc niestety jakość tych serii, ale ich prawdopodobne szanse na przetrwanie. Sprzedaż wydań zbiorczych nie jest tu w stanie pomóc, skoro seria skasowana zostaje zanim one trafią do sklepów. A o jakości obu tytułów mógłbym długo pisać, bo to nie tylko dobrze napisane serie, które mają do przekazania coś więcej niż szokujące sceny, ale też interesująco zilustrowane, próbujące czegoś nowego i gwarantujące pewną wizję zespołu twórców. "Star-Lord" i "Nova" były niesamowicie przyjemne w czytaniu, a swoją opinię o nich rozwinę wkrótce w recenzjach obu tych tytułów, gdy wszystkie ich numery już się ukażą. 

Szkoda, że przyszło nam się z nimi pożegnać, jestem pewny, że "Star-Lord" wpasowałby się w to, co będzie prezentowała nowa seria Strażników Galaktyki, a "Nova" od Jeffa Lovenessa i Ramona Pereza był idealny do promowania nowych inicjatyw Marvela, czyli "Generations" i "Legacy", bo ciekawie tworzył relację między młodym Samem Alexandrem a doświadczonym Richardem Riderem. 

Dokąd to wszystko zmierza, nie mam pojęcia. Nie wiem, ilu jest takich fanów jak ja, którym bardziej zależało na dobrych seriach toczących się z dala od coraz częściej wychodzących i bezsensownych eventów, ale myślę, że czują się oni równie zawiedzeni. Na ten moment Marvel zapowiada, że po "Secret Empire" przez półtorej roku nie będzie większych eventów, ale nie wiadomo, czy pojawią się przy tym równie ciekawe serie. Nie oczekuję od nich, by tytuły, które budują wielką intrygę i przeplatają się między sobą wątkami zniknęły, ale żeby te mniejsze były traktowane na równi z nimi. 

Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.