Avalon » Publicystyka » Artykuł

Recenzja filmu animowanego "Hulk vs." - GrayFox

Prezentowane dziś wydanie, opublikowane przez Marvel jest dość nietypowe. Nietypowe z tego względu, że zawiera w sobie dwie, średniometrażowe, odrębne opowieści, których punktem stycznym jest wściekły Gamma Goliat stawiający czoła popularnym bohaterom komiksowym. W pierwszej historii zmierzy się z Wolverine'em, w drugiej natomiast stanie w szranki z najpopularniejszym młotkowym - Thorem.

hulkvs2.jpg


Prezentowane dziś wydanie, opublikowane przez Marvel jest dość nietypowe. Nietypowe z tego względu, że zawiera w sobie dwie, średniometrażowe, odrębne opowieści, których punktem stycznym jest wściekły Gamma Goliat stawiający czoła popularnym bohaterom komiksowym. W pierwszej historii zmierzy się z Wolverine'em, w drugiej natomiast stanie w szranki z najpopularniejszym młotkowym - Thorem.

Skupmy się wpierw na pierwszej animacji. Historia Hulk vs. Wolverine opowiada o pierwszym spotkaniu Rosomaka z zielonym alter ego Bruce'a Bannera. Do pracodawców Logana zwanych Departamentem H, docierają pogłoski o szalejącym w kanadyjskim miasteczku Hulku. Kiedy docierają na miejsce, jest już za późno - miasteczko jest zdemolowane po sam sufit, a Hulk zniknął. Logan dostaje specjalne zadanie schwytania potwora, albo - jeśli nie będzie to możliwe - zabicie go. Sytuacja jednak, choć ciężko w to uwierzyć, komplikuje się jeszcze bardziej.

hulkvs4.jpg

W Hulk vs. Wolverine scenariusz stanowi jedynie pretekst do niczym nie skrępowanej, brutalnej i krwistej sieczki między tytułowymi bohaterami, do których później dołączają nowe postacie. Jest to jedna z tych animacji, których lepiej nie oglądać z młodym potomstwem czy rodzeństwem, bo na porządku dziennym są tu litry krwi, łamane kości i fruwające kończyny. I bardzo dobrze to wygląda. Pod kątem animacyjnym, oczywiście.

Trzeba jednak oddać, że twórcom udało się zapakować w te trzydzieści pięć minut filmu całkiem sporo ładnych odniesień i smaczków, które w większości powinni docenić fani Wolverine'a i okolic. Mamy tam też fajne przedstawienie postaci w tak zwanej pigułce. Hulk jest przy tym wszystkim tylko tłem, nie mamy żadnego wglądu w jego genezę ani żadnych odniesień w tym kierunku, a wszystko co powinniśmy wiedzieć ogranicza się do niesamowicie potężnego, głupiego brutala. Ktoś powie "no ale halo, przecież Hulk miał być głównym bohaterem tego zbioru!" i słusznie. Traktowanie go po macoszemu byłoby bardzo nie fair w stosunku do tego bohatera. I w tym momencie do akcji wkracza drugi z filmów.

Hulk vs. Thor to nieco dłuższa, bo trwająca około trzech kwadransów animacja, w której Loki postanawia wykorzystać Hulka jako broń w ostatnim dniu snu Odyna, czyli okresie, kiedy Asgard jest najbardziej narażony na wszelkie niebezpieczeństwa. Loki z pomocą Enchantress oddziela Bannera od swojego alter ego, a następnie przejmuje kontrolę nad rozwścieczoną bestią. Naprzeciw temu nietypowemu zagrożeniu stanie nie kto inny jak Thor.

hulkvs3.jpg

Historia w Hulk vs. Thor nadal skupia się na walce. Czegóż innego można się było spodziewać zestawiając w jednym filmie postaci, które mierzyły się przy każdej możliwej okazji? Różnica jednak jest dość znaczna, tu bowiem głównym bohaterem nie jest sparingpartner zielonego olbrzyma. Jest nim Bruce Banner. Zostaje nam czarno na białym wyłożone jakim jest człowiekiem, który pomimo zwyczajnych, ludzkich odruchów potrafi zrobić to, co jest konieczne. Thor i Loki wraz z ich sporem jest tu tłem, choć bardzo dobrze zarysowanym, relacje między nimi są bardzo dobrze nakreślone i z przyjemnością śledziło się ich losy.

Moim zdaniem Hulk vs. musi być ocenione jako zbiór, bowiem dwie historie, które się w owym zbiorze zawierają tworzą zgrabną całość przedstawiając nam dwoistość natury Hulka i powinny być oglądane jedna po drugiej, zawsze razem, nigdy osobno. No, chyba, że ktoś ma niezwykłą ochotę obejrzeć bardzo ładnie animowaną, niczym nieskrępowaną rozwałkę w wykonaniu głównych bohaterów, a na dodatek ma tylko tyle czasu ile mają w zwyczaju trwać reklamy w telewizji. Hulk vs. sprawdzi się zarówno w takim wariancie, jak i jako mieszanka poznawcza głównych bohaterów. Serdecznie polecam.

Autor: GrayFox

hulkvs1.JPG
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2018 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.