Avalon » Publicystyka » Artykuł

"Age of Ultron" - Okiem Forumowiczów

Przez ostatnie dni na Avalonie dominowało Age of Ultron. Kilka dni temu, kiedy najnowszy event Marvela się już zakończył, zapytaliśmy Was o ocenę tego eventu. Teraz prezentujemy wyniki sondowania Waszej opinii.

Najlepszy Zeszyt



Każda osoba mogła oddać głos na trzy pozycje. Ostatecznie 23 osoby wskazały 40 pozycji. Średnio każdy zagłosował na 2,15 numeru. Niekwestionowanym zwycięzcą został Age of Ultron #10AI,zbierając 13 głosów. Daleko za nim znalazł się najważniejszy numer eventu - Age of Ultron #10, który zebrał 5 głosów.


Najlepszy Zeszyt

kuba g:
Oddałem głos na dwa: Age Of Ultron #2 i Age Of Ultron #10 A.I.
Age Of Ultron #2 to moim zdaniem fajne wprowadzenie Moon Knighta i Black Widow w świecie po robokalipse. Za ukazanie świata między robotami, a ukrywającymi się w ruinach ludźmi. Za tablicę Fury'ego, która zawsze musi się pojawić w większym evencie ocierającym się o faktyczny koniec świata. I za zniszczenie NY oczami Parkera. Uważam, że ze wszystkich numerów z pierwszej części AoU ten miał najlepszy klimat i najfajniej pokazywał świat i sytuację ludzi.
Natomiast gdy chodzi o Age Of Ultron #10 A.I. to skopiuję ze spoilerowni:
Po przeczytaniu tego numeru mam tylko jedno przemyślenie: dlaczego Avengers A.I. nie zostało powierzone Waidowi, skoro tak dobrze potrafi on pisać Pyma? Uratował już w moich oczach Hulka po strasznym runie Aarona i wcześniejszych syfach z wszystkimi kolorami tęczy. Odświeżył DD budując nowe relacje Matta z uniwersum. Teraz zaprezentował nam Pyma, który mógłby stać się tak fajnie prowadzoną postacią jak jego Banner (ale to już było widać gdy Pym pojawiał się gościnnie w DD). Przeskok Waida z DC do Marvela to najlepsza tego typu roszada od czasu gdy Brubaker zostawił Gotham Central i dostał Kapitana. Rzekłem.
lastavenger: Age of Ultron #10 - Za konsekwencje. Age of Ultron #10AI - Za dobrze pisanego Pyma.
grzgrzegorz: Oddałem swój głos na Fantastic Four vol. 4 #5AU, Uncanny Avengers #8AU oraz Age of Ultron #10.
Jak widać uważam, że główna maxi-seria nie prezentowała się za dobrze (poza nr 10, ale to tylko dzięki temu, co zapowiada). Jedynie dwa wymienione przeze mnie tie-iny wnosiły coś do tego całego crossa i według mnie zasługują na wyróżnienie.
Od siebie chciałbym podziękować Marvelowi za to, że nie zalało Nas masą dodatkowych komiksów do tego eventu i ograniczyło się do kilkunastu numerów wliczając główną serię. Dziękuję!
S_O: Oddałem głos na oba numery Avengers Assemble - oba są świetnie napisane, a do tego #14 jako jedyny pokazuje nam to, czego wielu czytelników oczekiwało - samą inwazję, nawet, jeśli ograniczoną do San Francisco. #15 zaś, napisany z jajem, nie bez kozery został nazwany "Najbardziej brytyjskim komiksem kiedykolwiek wydanym przez Marvela". Jeśli wierzyć łowcom easter eggów, praktycznie na każdej stronie można znaleźć odniesienie do brytyjskiej kultury masowej. I believe in (J)A(r)l Ewing.
Z numerów głównej serii głos zdobył numer dziewiąty, a to dlatego, że scena, gdzie dwóch Sniktbubów próbujących wytłumaczyć coś geniuszowi, przywodzi mi na myśl jeden z najlepszych odcinków Stargate SG-1.
Gamer2002: Superior Spider-Man #6AU i AoU #10 AI. Zastanawiałem się jeszcze nad numerem Fantastic Four za w sumie lepsze oddanie śmierci niż w całym evencie, ale miał paskudną grafikę i jeszcze parę innych wad.
Superior co prawda nie ma nic wspólnego z evetem, bo tam nie ma Spocka a nawet jak jest, to nie ma to najmniejszego znaczenia. Jednak radzi sobie z zaprezentowaniem postaci w nowej sytuacji, jak odbiło się to na nim i jego otoczeniu, co postać zamierzała z tym zrobić i jak to ją rozwinęło.
AoU #10 AI też jest dobrym skupiającym się na postaci numerem, nadającym się jako punkt startowy do niej. Tak samo jak numer SS-mana, numer Pyma aż tak wiele wspólnego z głównym eventem nie ma, może coś w tym jest.
Darth: Age of Ultron #10AI - wiecie, to bardzo znamienne że najlepszy numer tego eventu, nie ma z nim wiele wspólnego i jeszcze nie jest pisany przez głównego scenarzystę.
Avengers Assemble #14AU - za chaos, śmierć i ukazanie beznadziejności sytuacji, której próżno szukać w głównej serii. Poza tym to jeden z tych nielicznych numerów (ze 2?), który pokazuje nam jak doszło do przejęcia władzy przez robota, a przynajmniej jakiś fragment, co najbardziej mnie ciekawiło z całej serii.
Avengers Assemble #15AU - bo MI-13 którzy robią więcej w czasie inwazji niż amerykańscy herosi, bo w ogóle porusza się kwestie inwazji i przez to, że muszę go przeczytać raz jeszcze, aby wyłapać wszystkie nawiązania do kultury brytyjskiej i zrobię to z przyjemnością.
Undercik: Age of Ultron #10 AI miało świetnego Pyma, a Waid po raz kolejny pokazał, że jest jednym z najlepszych scenarzystów w Marvelu. Szkoda tylko, że Avengers AI bierze Humphries.
Age of Ultron #3 miało pijanego Visiona.
Age of Ultron #10 miało dobrze zaprezentowane konsekwencje i bynajmniej nie chodzi mi tu o wciśniętą na siłę Angelę.
Age of Ultron #2 miało fajne budowanie klimatu postapokaliptycznego i tablice Fury'ego.
W takiej kolejności bym oceniał te zeszyty, ale mam tylko 3 głosy, więc wybieram, że AoU #2 obejdzie się smakiem.




Najgorszy Zeszyt



Pojedynek o miano tego najgorszego był bardziej wyrównany. Każda osoba mogła oddać głos na trzy pozycje. Ostatecznie 19 osób wskazało 36 pozycji, co dało 1,89 numeru na głosującego. Pierwsze miejsce zdobyły ex equo Age of Ultron #4 oraz Fearless Defneders #4AU, zdobywając po 5 głosów.

Najgorszy Zeszyt


S_O: Czy jestem pierwszym, który coś tu pisze, bo mając tyle do wyboru, nikt nie może podjąć decyzji?
Alfabetycznie: Age of Ultron #4, choć przyniosło nam parę odpowiedzi i w tamtym momencie było numerem, w którym wydarzyło się najwięcej, był po brzegi wypełniony scenami, podczas których można się było tylko drapać po głowie lub przewracać oczami. Fantastic Four vol. 4 #5AU, choć prezentuje bardzo ciekawy pomysł, również pada ofiarą głupich pomysłów tak autora, jak i postaci. I w końcu Fearless Defenders #4AU, który nie ma żadnych plusów, które próbowałyby nawet równoważyć nagromadzenie głupot.
kuba g: Fearless Defenders #4AU bo jest gówniane - niezależnie czy normalnie, czy w evencie.
Gamer 2002: Age of Ultron #2, #3, #4. Autentycznie niepotrzebna cześć o gadaniu jak jest źle, że nie ma planu, że jest plan, że plan jest głupi z słabymi i niepotrzebnymi zgonami na dodatek. No i zaprezentowano nam sekret zwycięstwa Ultrona, o który mieliśmy się kłócić latami, musiałem sobie przypomnieć, że chodzi o to, że atakuje on z przyszłości. Co za szok.
Darth: Age of Ultron #2 - bo to podręcznikowy przykład nudnawego zapychacza czasu.
Age of Ultron #4 - bo to podręcznikowy przykład przepełnionego absurdami zapychacza czasu.
Age of Ultron #6 - bo Bendis niczym nie zaskoczył, za dużo zbiegów okoliczności, a całe doświadczenie i charakter herosów ostatecznie polazł do kosza. Że o infantylności ich rozumowania nie wspomnę.
grzgrzegorz: Age of Ultron #1, #2 - bo Cap i ogólnie strasznie nudne, Ultron-niepotrzebne.
Undercik: Głos poszedłby na Fearless Defenders #4AU - to było złe.
A także na Age of Ultron #6 - wydarzyło się dokładnie to co miało się wydarzyć i oprócz tego Bendis nie pokazał nic ciekawego.



Ocena Eventu



Aż 46 osób oddało swój głos w tej ankiecie. Najwięcej, bo 13 osób, dało Age of Ultron ocenę 3. Na drugim miejscu 7 użytkowników stwierdziło, że Age of Ultron jest warty oceny 1. Trzecie miejsce to ocena 2, wskazana przez 5 osób.

Średnia ocena: 2,29


Ocena Eventu

wolvie111: Tak bardzo w skrócie, bo nie warto (przynajmniej dla mnie) więcej nad tym rozmyślać.
Historia nudna i NIEPOTRZEBNA... i po co ładują wszędzie tyle Wolverine'a?
spideyx: Dobra historia, chociaż znam znacznie lepsze. Może są jakieś drobne nieścisłości, ale nie przeszkadzało mi to w czytaniu. Na razie nie oceniam konsekwencji crossovera.
lastavenger: Mocna trójka, pierwszy event od dawna, który nie ssie. Niestety też nie powala, bo fabularnie został strasznie rozwleczony. Wydaje mi się że jak by przenieść połowę materiału do tie inów to nie zaszkodziłoby to głównej mini. Jakby było krótsze, to by była lepsza ocena. Nie mniej chciałbym żeby to był poziom, poniżej którego eventy Marvela nie powinny schodzić (FI, AvX).
czarny_samael: 2/5. Fear Itself i Chaos War dostałyby 3,5-4, a WWH i WWHulks 0,5/5, AvX 1/5 a SI i Siege (bonus za pamiętne sceny) 3/5.
Oczywiście Annihilation, TI i WoK 5/5, a pozostałe kosmiczne 4,5/5
kuba g: 3
Za sceny zniszczonego świata z części Hitcha, za duet Moon Knight z Black Widow, za powrót Morgany, za całkiem spoko Starka w pierwszej jak i drugiej części crossa. To wystarcza mi żeby mieć kontrargument do dość licznych wad.
Dalej lepiej niż AvX, Fear Itself, Chaos War i kilka innych potworków, które ledwo doczytałem do końca.
grzgrzegorz: 2/5. Cały cross nie był zbyt dobry. Oczywiście było kilka dobrych momentów, ale szczerze - jak dla mnie - to można go postawić na równi z AvX. Mam nadzieję, że chociaż reperkusje tego wydarzenia pozwolą mi podnieść opinię na temat tego "dzieła".
S_O: Pierwsza połowa historii ma kilka istotnych problemów, z rozciągnięciem i twarzami Hitcha (walka Cage'a i Shulkie z #3!) na czele. Na szczęście w drugiej połowie akcja przyspiesza, ukazany tam nowy świat jest całkiem ciekawy, a Wolverine w niecodziennej dla siebie roli głosu rozsądku wypada całkiem ciekawie. Konsekwencje jednak nieco psują odbiór historii - mimo, że w teorii powinny zatrząść posadami świata, tak naprawdę niewiele się zmieniło, przynajmniej z tego, co nam pokazano. Dam 3/5, choć nie jestem pewien, czy nie powinienem dać o pół oczka mniej.

Pełna recenzja autorstwa S_O

Gamer2002: Nie widzę ani jednego powodu by klasyfikować AoU jako "Marvelowy event", to była co po prostu pojedyncza historia Avengers Bendisa przejęta przez Sniktbuba i z plączącą mu się u stóp Sue.
Dwie główne postacie mogły zostać skasowane przez załamanie czasoprzestrzenne, a to że tego jednoznacznie nie potwierdzono ani zaprzeczono nasuwa wnioski, że w tym całym bałaganie twórcy zapomnieli o nich tak samo, jak zapomnieli o Furym w przeszłości. Ale według logiki Wolverine'a jaką prezentował na spotkaniu z samym sobą, AoU on i Sue powinni dać się zabić. Choć pewnie zabawnie by byłoby poczytać o rozszalałej AoU Sue, która tyle zrobiła by wrócić do dzieci a tu klops, bo jest ona z już nieistniejącej linii czasowej, dohohohoho.
Postacie na które historia faktycznie wpłynęła to był Ultron i Pym. Pierwszy został "ostatecznie pokonany", drugi wszedł na nowe tory. Nie jestem fanem obydwu, ale myślę, że byłoby to tak jakby odwieczny konflikt między Red Skullem a Capem zostałby zakończony tylko dzięki Havokowi albo Mr. Sinister zostałby pokonany przez interwencje Fantastic Four.
Przyszłość złoczyńcy to stary temat, mieliśmy "Days of Future Past", Morrison tez nawiązał do tego w "Here Comes Tomorrow". Bendis zdał sobie sprawę, że stałym elementem takich historii jest zabijanie bohaterów, szkoda że nie uzmysłowił sobie, że nie powinno to wyglądać tak żałośnie. Zgony Black Panthera, Taskmastera i She-Hulk były po prostu śmieszne, zaś "musimy zwiewać przez Ultronem w teraźniejszości, uderzmy go w przyszłości gdzie jest jeszcze silniejszy" też było głupie, słabe i niepotrzebne.
Zmienianie historii też było, chociażby w AoA czy HoM. Załamanie czasu powinno było nastąpić w tych historiach, gdyż one coś więcej oferowały same w sobie, chociażby bardziej nakreślony i oddychający świat alternatywny. AoU jest "ważne" jedynie dlatego bo akurat tym razem Sniktbubowi udało się spieprzyć czas.
A, no i epickie reperkusje najbardziej szokującego wydarzenia w Marvel Universe. Ściągnięta Angela oraz Galan pojawia się na Ultimate Earth bo tam jeszcze nie został skopany. Marvel już nigdy nie będzie taki sam. Słucham? Że w innych seriach można jeszcze odczytać skutki i nawiązania do przepickiej konkluzji niezapomnianego AoU? Już pieję z zachwytu.
Nie mówiąc już o dziurach w fabule. Fury w Savage Land, bezproblemowa podróż wszystkich do tego miejsca, zwłaszcza Luke'a Cage'a, nie mówiąc o tym jak Logan podróżuję między SL a NY jako akcja darmowa, Spider-Man nie będący Spockiem choć być powinien, Logan mówiący Sue by tak po prostu poszła zobaczyć dzieci choć Richardsowie powinni być poza czasem i przestrzenią...
Ten "event" nie zasługuje na ocenę powyżej 1/5. AvX było wkurzające na swój sposób, ale przynajmniej było eventem i jako-tako rozplanowanym i z sensownymi reperkusjami. To było Age of Wow It's Nothing.
Darth: Wiecie nastawienie się z góry na to, że coś czego oczekujecie będzie kiszką, pozwala na spokojnie przemyśleć wszystko to co zostanie ukazane bez niepotrzebnych nerwów. Ja znalazłem się w takiej sytuacji i sam event, na spokojnie uznaje za przeciętny, że względu na liczne błędy i nielogiczności, braku wyrażnego wpływu na cokolwiek, rozwleczeniu akcji oraz bezsensownym, wręcz naiwnym zachowaniu pary Sue/Logan, jakby nie mieli doświadczenia w podróżach w czasie. Zamienić te dwójkę Moon Knightem i Black Widow, zaraz by to lepiej wyglądało i ich występ w drugim numerze miałby byłoby prostsze do łyknięcia. Ale po prostu muszę dać mu ocenę nieco poniżej przeciętnej. Albowiem przypomniałem sobie też, ze pierwotnie to miało mieć 5-7 numerów, a potem rozciągnięto to, aby móc więcej zarobić. Po prostu nie znoszę tego typu praktyk.
2,5. Więcej dać nie mogę.
Undercik: Jak już kilka razy powtarzałem - mi się podobało. Nic wielkiego, ale lektura przyjemna. Po prostu trzeba było do tego podejść jak do zwykłej maxi serii. Oczywiście Bendis nie ustrzegł się błędów, ale to i tak poziom wyżej niż jego ostatnie komiksy o Avengers. Trzy nieobecne Ultrony na pięć.
Demogorgon: Mieli okazję by anulować i wyretconwoać z istnienia najgorszy komiks jaki obecnie wydają, Avengers Arena. Nie zrobili tego. Strata czasu.


Undercik

*Wyniki różnią się od ankiety na forum, ponieważ jedna osoba wskazała niewłaściwe numery. Widzicie już poprawione wyniki.
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2018 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.