Avalon » Publicystyka » Artykuł

Recenzja "Age of Ultron" - S_O

Koniec świata miał miejsce, a to za sprawą Ultrona – szalonego robota stworzonego przez Henry'ego Pyma. Garstka herosów, której udało się przeżyć jego wstępny atak ma jednak plan, jak go pokonać. Ale co zrobią, jeśli okaże się to dopiero początkiem problemów?

Recenzja "Age of Ultron" - S_O


Koniec świata miał miejsce, a to za sprawą Ultrona – szalonego robota stworzonego przez Henry'ego Pyma. Garstka herosów, której udało się przeżyć jego wstępny atak ma jednak plan, jak go pokonać. Ale co zrobią, jeśli okaże się to dopiero początkiem problemów?

Age of Ultron #1 - alternative Age of Ultron #3 - alternative

Najnowszy "event" ze stajni Marvela jest ciężką historią do ocenienia. Zapowiadana jako ostateczne starcie z Ultronem, tak naprawdę prawie nie pokazała tego łotra (choć przez pierwszą połowę historii stworzone na jego obraz i podobieństwo drony były wszędobylskie), i skupiała się przede wszystkim na problemie podróży w czasie i ingerowania w rozwój wypadków. I, jako taka, opowieść jest całkiem ciekawa. Podejrzewam, że część negatywnych opinii o tym evencie rodzi się właśnie z uczucia "oszukania", które mógł wywołać ten zwrot w fabule. I trudno się tu kłócić – w końcu jeśli historia nazywa się "Age of Ultron", to czytelnik ma prawo oczekiwać Ultrona. Z drugiej jednak strony, event zatytułowany "Time Travel Shenanigans" pewnie by się nie sprzedał.

Powiązana z tym problemem jest kolejna "wada" tego eventu wytykana przez czytelników: historia zaczyna się In Medias Res, już po zakończeniu inwazji i zwycięstwie Ultrona. Jasne, z jednej strony, jak wyjaśniłem wyżej, to nie wojna z Ultronem jest w tej historii na pierwszym planie i służy ona tylko jako pretekst dla podróży w czasie, z drugiej jednak... gdy dowiadujemy się, że najwięksi wymiatacze Marvela, jak Thor, Hulk czy Squirrel Girl, zginęli z rąk Ultronów, nie jest nam jednak dane tego zobaczyć, można poczuć się tak, jakbyśmy otrzymali niekompletny produkt. Przynajmniej w tie-inach dowiedzieliśmy się, jak wyglądała inwazja na San Francisco czy śmierć Fantastycznej Czwórki...

A skoro już zająłem się problemami z samą ideą tej serii, pora skupić się na samej historii. A ta jest... nierówna. Tempo historii przez pierwsze kilka numerów jest po prostu horrendalne, co najlepiej obrazuje krążąca po Internecie kompilacja ostatnich stron pierwszych dwóch numerów – Captain America siedzi/Captain America wstaje. Co prawda nie odczuwa się tego tak bardzo, czytając wszystko naraz, nadal jednak akt pierwszy wymaga skompresowania – w końcu akt drugi, Age of Morgana Le Fay (której imię, swoją drogą, było przez cały czas pisane z błędem) przedstawia nowy świat i jego problemy ciekawiej i w znacznie krótszym czasie. I to jest główny problem AoU – powolny początek znudził i zniechęcił swoich czytelników, nim historia dotarła do połowy.


Jak już wspominałem jednak, od numeru szóstego seria nabiera tempa – Wolverine cofa się w czasie, by zrobić Hankowi Pymowi to, w czym jest najlepszy, a co nie jest zbyt ładne, po czym "wraca" do teraźniejszości, gdzie odkrywa, że świat nadal stoi na krawędzi zagłady. Nie tylko jest ten nowy świat ciekawszy, niż oryginalna Era Ultrona, Logan uczący się, że "sniktowanie" problemów nie zawsze jest najlepszym rozwiązaniem i próbujący znaleźć inny sposób na ocalenie świata jest niecodziennym – a przez to o tyle ciekawszym – spojrzeniem na postać. Te trzy numery, wraz z rozpoczynającym akt trzeci numerem dziewiątym, mogę z czystym sercem polecić.

Problemy pojawiają się znowu w numerze dziesiątym, są to jednak problemy całkiem nowe i całkiem inne. W końcu pojawia się Ultron we własnej osobie, a dzięki pomocy Wolverine'a z przyszłości i Hanka Pyma z przeszłości, Mścicielom udaje się go ostatecznie (przynajmniej dopóki ktoś nie będzie chciał go znowu użyć) pokonać. Gdzie tu więc problem? Szkopuł tkwi w tym, że owa ostateczna konfrontacja z Ultronem ma miejsce w przeszłości – rozpoczynając się mniej więcej tam, gdzie zakończyło się Avengers vol. 4 #12.1 – komiks sprzed mniej więcej dwóch lat. I choć przez ten czas Ultron nie wpływał za bardzo na wydarzenia w innych komiksach (poza Moon Knight vol. 6 Bendisa i Maleeva – czy ktoś wspominał coś o furtce do przywrócenia Ultrona?), nadal pozostawia to pewne pytania. A skoro już mowa o nieścisłościach związanych z czasem – obok zniszczenia Ultrona największą konsekwencją tego eventu teoretycznie jest, uwaga, załamanie się kontinuum czasoprzestrzennego. Piszę "teoretycznie", bo poza rozkładówką przedstawiającą tą katastrofę, niewiele tak naprawdę dostaliśmy. Ot, dwie postacie przeskoczyły o jeden Wszechświat w lewo, a Hank Pym wziął się w garść. Ktoś mógłby pomyśleć, że teraz, gdy sama natura czasu jest w niebezpieczeństwie, bohaterowie – i scenarzyści – przestaną używać na jakiś czas motywu podróży w czasie, ale po spojrzeniu na wydawane obecnie i zapowiedziane na przyszłe miesiące komiksy widać, że sytuacja jest całkiem odmienna. Część mnie obawia się, że cały ten wątek "Sniktowania Czasu" będzie dla Marvela tym, czym "Superboy wybijający dziurę w Rzeczywistości" dla DC – wymówką, by wprowadzić jakiekolwiek zmiany mogą scenarzystom przyjść do głowy (jak na przykład ożywienie Jasona T... przepraszam, Petera Quilla) i wyjaśnieniem na wszelkie retcony i zauważone przez czytelników nieścisłości. Jedyne, co można zrobić, to poczekać i się przekonać.


Czy można więc polecić komuś tę serię, a jeśli tak, to komu? Na pewno fanom Bendisa – jest to, moim zdaniem, jedna z lepszych historii, które napisał o Mścicielach od rozpoczęcia Heroic Age. Nawet jednak, jeśli nie jesteś wielkim miłośnikiem BMB (ale też nie przeciwnikiem, bo tych AoU nie przekona do zmiany frontu), możesz po nią sięgnąć – jeśli nie dasz się zwieść tytułowi i wytrzymasz powolny pierwszy akt, nie powinieneś się zawieść. Tylko nie zastanawiaj się, jak do tego wszystkiego ma się Time Variance Authority...

Autor: S_O
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2018 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.