Avalon » Serie komiksowe » Wolverine vol. 2 » Wolverine vol. 2 #8

Wolverine vol. 2 #8

Wolverine vol. 2 #8

"If It Ain't Broke"

Postacie
Streszczenie

Joe Fixit budzi się o zmroku i odkrywa, że wszystkie eleganckie garnitury z jego bagażu zniknęły. Zamiast tego walizki pełne są fioletowych obstrzępionych spodni ["kostium" Hulka]. Wśród nich znajduje się też liścik z informacją: "Wiemy kim jesteś. Wynoś się z miasta." Joe Fixit ze złością zgniata kartkę.

 

Późnym wieczorem w barze Princess gościnnie występuje Lindsay McCabe. Nagle w drzwiach staje Joe Fixit (który zdążył już sprawić sobie nowy garnitur) i oświadcza, że chce widzieć się z Patchem. Słyszał, że u niego najlepiej zdobyć informacje. Wolverine nie wydaje się chętny do pomocy. Goście widząc bojowo nastawionego Fixita i znając właściciela baru, natychmiast zaczynają się zakładać kto wygra bójkę, jednak niespodziewanie Patch ustępuje. Jessica zgarnia wygraną sumę od komisarza Tai, a Fixit i Patch wychodzą. Hulk mówi, że zanim dobierze się do Coy'a, chce dowiedzieć się, czym generał się zajmuje. Niespodziewanie przejeżdżająca obok cysterna rozchlapuje błoto z ulicy prosto na jego nowiutki garnitur, co doprowadza go do szału. Fixit wybija się w górę i ląduje na samochodzie miażdżąc zbiornik z przewożoną substancją. Resztki bieli garnituru nikną pod grubą warstwą szlamu. Olbrzym siedząc wśród błota oświadcza grobowym głosem, że jeśli Patch choćby spróbuje się uśmiechnąć, zginie marnie.


Nieco później. Wolverine i Fixit, ubrany jedynie w fioletowe obstrzępione spodnie, zatrzymują się przed domem oznaczonym szyldem "Mr. Max's Spa". Człowiek, który otwiera drzwi, zna Patcha i najwyraźniej go nie lubi. Każe mu się wynosić. Fixit słysząc to, znowu wpada w złość i tratując zarówno drzwi jak i człowieka, wchodzi do środka. "Mr. Max's Spa" formalnie jest domem uciech, nieformalnie jednak znajduje się tu główny punkt handlu niewolnikami. Policji, mimo licznych prób, nie udało się go zlikwidować. Hulk w mgnieniu oka rozprawia się z ochroniarzami, po czym uwalnia uwięzione w klatkach kobiety. Wszystkie piękne panie z wdzięcznością rzucają mu się na szyję, co szary olbrzym przyjmuje z zachwytem. Wolverine patrzy tylko uśmiechając się. Przed wejściem czeka na nich Chen - właściciel domu. Wrzeszczy, że tym razem Patch przesadził i gorzko tego pożałuje. Hulk jednym potężnym uderzeniem burzy cały budynek, co skutecznie zamyka Chenowi usta.


Następnej nocy Wolverine zabiera go na kolejną wyprawę. Zatrzymują się przed wznoszącym się wysoko na skale zamkiem. Wolverine mówi, że tam Fixit znajdzie to, czego szuka. Hulk łapie mutanta za kołnierz i jednym susem przenosi ich obu na jeden z tarasów zamku. Logan prowadzi olbrzyma na przeciwległą stronę pałacu, a potem nagle znika mu z oczu. Fixit zatrzymuje się na tarasie i rozgląda podejrzliwie. Na dole znajduje się pałacowy dziedziniec otoczony skalnymi wzniesieniami. Na dziedzińcu stoi spory blaszany barak a przed nim limuzyna. Nagle Fixit słyszy dziwnie znajome "snikt" i taras załamuje się pod nim.


Na dole dwóch mężczyzn przechadza się po baraku w otoczeniu kilku ochroniarzy-androidów. Właściciel przekonuje swego gościa, że jego fabryka kokainy jest największą i najlepszą na świecie. Jego androidy poradzą sobie z każdym zagrożeniem. Delegacja wychodzi na dziedziniec. W tym samym momencie Fixit z hukiem spada na ziemię i jest bardzo, bardzo zły. Ochroniarze otwierają ogień, jednak nie są go w stanie powstrzymać. W przeciągu kilku minut dziedziniec zamienia się w pobojowisko, a fabryka płonie.


Gdy jest już po wszystkim, Logan podchodzi do Hulka przepraszając go za kolejny zniszczony garnitur. Mówi mu, że właśnie załatwił sprawę, w jakiej tu przyjechał. Zniszczył największą fabrykę narkotyków w tej części świata i główny punkt handlu niewolnikami. Nagle na dziedzińcu pojawia się Coy z parą swoich ulubionych zabójców. Wyrzuca Fixitowi, że popsuł mu interesy. Joe odpowiada, że ani on, ani Berengetti nie pracują dla mafii. "Don" korzystając z jego pomocy oszukał ich. Generał widząc, że olbrzym jest w nastroju do bicia, nie ma już więcej zastrzeżeń i wycofuje się z pola rażenia. Wreszcie Fixit i Patch zostają na dziedzińcu sami. Hulk jednym silnym uderzeniem posyła Kanadyjczyka na ziemię. Nachylając się nad nim mówi, że Joe Fixit nie jest idiotą. Joe'go Fixita należy szanować. Wolverine kiwa tylko głową. Uderzenie było tak mocne, jakby Fixit wiedział doskonale, że kości "Patcha" nie da się złamać. Może więc Hulk znacznie zmądrzał od ich ostatniego spotkania...


Nad ranem, lotnisko w Madripoor. Fixit po raz kolejny upewnia się że lot, który załatwił mu Patch jest na zachód, co Logan skwapliwie potwierdza. Zarezerwował mu miejsce w pierwszej klasie i zapewnił specjalną obsługę. Mężczyźni ściskają sobie ręce. Joe obiecuje, że po powrocie zajmie się "Donem", po czym odchodzi w towarzystwie dwóch pięknych stewardess. Wolverine uśmiecha się pocierając wciąż obolałą szczękę. Chwilę później samolot odlatuje ku pięknemu wschodowi słońca.

Autor: Lena

Galeria numeru

Wolverine vol. 2 #8

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2019 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.