Avalon » Serie komiksowe » Son Of M » Son Of M #1

Son Of M #1

Son Of M #1

"One Day In The Life Of Pietro Maximoff - Homo Sapiens"

Postacie
Zapowiedź

Ciiii... Póki co, zawartość tego numeru jest tajemnicą. Marvel poda więcej szczegółów po ukazaniu się HoM #7.

Cytat

Byłem najszybszą istotą żyjącą na ziemi. Byłem tak szybki, że ludzie widzieli mnie jako rozmytą smugę, kule mnie nie dosięgały, mogłem biec po ścianie budynku i łapać strzały w locie. Byłem maszyną prędkości. Od zera do sześćdziesięciu mil w siedem sekund, w maksimum 220 mil na godzinę. Byłem przystosowany, by wytrzymać uderzanie stopami o ziemię trzydzieści razy na sekundę - moje kości wytrzymywały naprężenia, których nie wytrzymałby przeciętny człowiek, ścięgna były wytrzymałe jak elastyczna stal. Miałem tak doskonały metabolizm, że przetwarzałem pożywienie bez strat i nigdy nie miałem zbędnej tkanki tłuszczowej. Mój mózg przetwarzał sygnały z pięciokrotnie lepszą efektywnością niż mózg przeciętnego absolwenta szkoły wyższej - dzięki tak szybkiemu działaniu synaps, moje reakcje trwały ułamki sekundy. Mogłem myśleć i działać szybciej niż pięciu przeciwników na raz. Żyłem bardziej niż ktokolwiek. Mogłem biec po powierzchni wody, przegonić huragan... Byłem jak podmuch wiatru, albo błyskawica. Byłem najlepszy. Byłem doskonały. Byłem Quicksilverem.

Streszczenie

Ale to wszystko już przeszłość - teraz Pietro nie potrafi nawet zabić muchy gazetą. Całe dnie spędza w swoim brudnym i obskurnym mieszkaniu, zawalonym śmieciami i resztkami taniego jedzenia oraz pustymi butelkami po tanim alkoholu. Po zwleczeniu się z łóżka i długim staniu pod prysznicem z opuszczoną głową, dokonuje przeglądu resztek, by wreszcie zmusić się do wyjścia do sklepu. Tam zdarza mu się coś niezwykłego - jakiś chłystek pogania go przy kasie ekspresowej. Nie pozostaje mu nic innego, jak przełknąć zniewagę i wyjść. Kiedy próbuje przebiec przez ulicę, ślizga się w deszczu i pada na chodnik, gubiąc wszystkie zakupy. To symbol jego prawdziwego upadku - jest teraz zwykłym, ułomnym człowiekiem.


W wieży Starka, Peter Parker smętnie wpatruje się w okno i padający deszcz. Mary Jane pyta, czy wszystko z nim w porządku, ale on tylko naciąga maskę i odpowiada krótko, że tak, po czym odchodzi, by udać się na standardowy patrol. Tak naprawdę jednak, nie wszystko jest w porządku, bo wciąż dręczą go wspomnienia z innego świata - tego w którym miał kompletną rodzinę i syna, którego kochał - ale o tym przecież nie może jej opowiedzieć. Gdy widzi w jednym z okien rodzinkę bawiącą się z dzieckiem, nawiedza go kolejna wizja i musi się zatrzymać, by dać upust napływającym do oczy łzom.


Po powrocie do domu, Pietro otwiera kolejną butelkę i opróżnia ją powoli, wpatrując się w stare zdjęcie Avengers. Przeklina to życie i wspomina, że prawie udało nu się z Wandą stworzyć świat doskonały, ale inni popsuli wszystko, a na końcu ona popełniła fatalny błąd. Gdyby wiedział, gdzie teraz jest Wanda, może spróbowałby jeszcze raz, ale nie wie. Sięgając do szafy po swój kostium, wytyka siostrze błąd: miało nie być już mutantów, ale oni wciąż istnieją, tylko on nie jest już jednym z nich. Potem zakłada kostium i pije do księżyca, zastanawiając się nad swoim miejscem na ziemi. Nagle przypomina sobie o czymś, odstawia flaszkę i wygrzebuje z pudła w szafie nadajnik w stylu Inhumans. Zaraz potem wychodzi na schody pożarowe i próbuje się skontaktować z żoną - bez rezultatu.


Wkrótce, zauważa zamieszanie w uliczce poniżej - kilku młodocianych gangsterów osaczyło chłopaka z sąsiedztwa i chcą sprawdzić, czy nadal jest on mutantem. Johnny zaprzecza, twierdząc, ze stracił swoje zdolności, jak wszyscy, ale oni mimo to chcą sprawdzić, czy to prawda, że ukrywa coś pod koszulką. Gdy zrywają mu ubranie, odkrywają na brzuchu drugą twarz - zniekształconą i otoczoną mackami. Kiedy szef bandy próbuje jej dotknąć, macki oplatają go i zaczynają wciągać, a wtedy jeden z jego kolesiów zaczyna grozić chłopakowi nożem. Ten krzyczy, że nie ma kontroli nad swoim drugim obliczem, więc gangster przecina jedną z macek. Druga twarz odpuszcza, ale zaczyna intensywnie krwawić i Johnny pada na ziemię. W tym momencie, za plecami napastników pojawia się Pietro, oświadczając, ze mają kilka sekund, żeby się stąd wynieść. Szef bandy zamierza się na niego i zanim Quicksilver zdąży zareagować, pada na ziemię pod jego ciosem. Na jego szczęście, kiedy napastnik sięga po nóż, oplatają go pajęcze sieci. Spider-Man tylko czekał, żeby komuś przyłożyć i dać upust negatywnym emocjom. W kilka minut radzi sobie z gangiem, a tymczasem Pietro próbuje wymknąć się niepostrzeżenie z alejki. Po uporaniu się z napastnikami, Spider zajmuje się ich ofiarą - zakłada opaskę uciskową na mackę chłopaka i wzywa ambulans z jego komórki. W trakcie uspokajania go, zauważa kogoś na schodach pożarowych i rozpoznaje go natychmiast.


Chwilę później, Pietro zostaje wciągnięty na dach, a Peter ma wreszcie okazję wyładować swoją frustrację na prawdziwym winowajcy. Na pytanie, dlaczego chciał zniszczyć jego życie, Pietro odpowiada, że wcale nie miał takiego zamiaru. Próbując oddać cios, krzyczy, że zasłużył sobie może na gniew ojca i nienawiść innych, ale poniósł już karę - stracił wszystko i stał się koszmarnie powolny. Spider może tylko zaśmiać mu się w twarz i pokazać jak bardzo się myli: Przez niego cierpią tysiące ludzi na całym świecie, takich jak ten chłopak w alejce - zniszczył im życie i nie ma za to odpowiedniej kary. W końcu Peter wyrzuca też to, co najbardziej go męczy: W tamtym świecie miał syna, który został mu odebrany, a nawet gorzej - nigdy nie istniał. Zostawia go na skraju dachu, a sam siada obok, by wyżalić się, jak destrukcyjnie wpływa to na niego i relacje z żoną. Pietro przeprasza i mówi, ze zrobiłby wszystko, by to cofnąć - gdyby mógł. Ale nie może i nie widzi już sensu życia. Peter z westchnieniem przyznaje mu rację, a gdy się odwraca, zauważa, że jego rozmówca zniknął. Natychmiast wychyla się przez krawędź dachu i zauważa go, spadającego. Wystrzeliwuje porcję sieci, by go chwycić, ale jest już za późno i Pietro uderza o ziemię. Gdy Spider-Man zeskakuje, by sprawdzić, czy jeszcze żyje, w alejce pojawia się Lockjaw wraz z Crystal, która natychmiast pyta, co stało się z jej mężem.

Autor: Gil Galad

Galeria numeru

Son Of M #1

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2020 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.