Avalon » Serie komiksowe » Agent X » Agent X #10

Agent X #10

Agent X #10

"If At First You Don't Succeed... Die, Die Again"

Postacie
Cytat


Alex opowiada o kulcie Chupacabry: "Man, they had it all going on! Blood rites, chanting, virgins, a big scary monster. Did I mention they had virgins? Boy, you should have seen them virgins. They were so... virginal."

Streszczenie

Alex wraca do domu, cały poraniony, w porwanych ciuchach i z przetrąconą kostką, ale zamiast Sandi zastaje Taskmastera, wyjadającego zawartość lodówki przed telewizorem. Ponieważ Tony raczył zapytać, co się stało, musi teraz wysłuchać opowieści o walce z kultem Chupacabry, który składał krwawe ofiary z dziewic. Szczególnie interesująca jest ta część, w której Hayden stracił swoją ulubioną stopę (lewą) i nie mógł się doczekać, aż odrośnie. Taskmaster nie chce uwierzyć w całą tę historię, więc na dowód Alex pokazuje mu łeb Chupacabry, który zabrał na pamiątkę. Teraz on chciałby wiedzieć, co Tony robi w ich mieszkaniu i gdzie jest jego partnerka. Odpowiedź na pierwsze pytanie jest prosta: wysiadła mu kablówka i przyszedł pooglądać wrestling. Co zaś się tyczy drugiego: ponieważ jego telefon nie odpowiadał, Sandi zdecydowała się sama wykonać następne zlecenie. Słysząc to, Alex zaczyna się denerwować i wypytywać, jak Tony mógł jej na to pozwolić? Ten kontruje pytaniem, dlaczego nie odbierał telefonu i po chwili kłótnia przeobraża się w bójkę. Demolkę mieszkania przerywa dzwonek telefonu w pysku Chupacabry. To Sandi - napotkała pewne problemy i potrzebuje pomocy. Zanim Alex zdąży spytać, o co dokładnie chodzi, połączenie zostaje przerwane. Ponieważ nie ma czasu do stracenie, sprawdza numer telefonu, z którego dzwoniła jego partnerka i postanawia ruszać. Taskmaster nie może mu towarzyszyć, bo spadający telewizor złamał mu nogę, ale dzięki temu nie może też powstrzymać Haydena przed pożyczeniem jego samochodu.


Tak szybko, jak to tylko możliwe, dociera do motelu, z którego dzwoniła Sandi. Wpada przez drzwi i już od progu szuka celu do zabicia, ale zamiast tego zastaje dziewczynę, która z radością rzuca mu się na szyję. Prze dłuższą chwilę wyjaśnia, że nie była w niebezpieczeństwie, a jedynie napotkała problem w wykonaniu zadania. Pewna pani zapłaciła siedem tysięcy, żeby już nigdy nie zobaczyć swojego byłego męża i Sandi zamierzała go zlikwidować. Problem pojawił się, kiedy zobaczyła, że facet sypia z misiem i zrobiło jej się go żal. Przy okazji wychodzi na jaw, że panna Brandenberg próbowała utopić swój problem w whisky i teraz zaczyna się żalić, że nie potrafi nikogo zabić i nigdy nie dorówna takim zabijakom jak on czy Outlaw (o którą wyraźnie jest zazdrosna).


Hayden proponuje więc, że sam go załatwi. Bierze snajperkę i staje w oknie, ale również nie może strzelić przez tego cholernego misia. Wpada więc na pomysł, że mogą zrobić to razem i podzielić się tym głupim uczuciem. Sandi jest zachwycona tym pomysłem i natychmiast przytula się do niego tak, żeby lepiej widzieć. Razem naciskają na spust i kilka kul dziurawi koc. Sandi podobało się, w jaki sposób Alex przygwoździł tego faceta, ale jeszcze bardziej podobałoby jej się gdy przygwoździł również ją. Chwyta go więc za pośladki i przyciska do siebie, a po chwili oboje lądują na łóżku. Hayden jest trochę zdziwiony i zastanawia się, czy to aby nie wpływ procentów, ale ona każe mu się zamknąć - jest przecież człowiekiem czynu.


Nad ranem Alex budzi się w zupełnie rozmemłanym łóżku, ze stanikiem na głowie, słysząc dzwonek telefonu. Na poduszce obok zauważa liścik od Sandi, mówiący, że pojechała zainkasować nagrodę. Kiedy podnosi słuchawkę, słyszy jej zdenerwowany głos - tym razem naprawdę jest w niebezpieczeństwie. Po chwili odzywa się pani LaCoco. Ich zadaniem było zabicie jej byłego męża, czego nie uczynili. Teraz Alex musi naprawić ten błąd przed północą, albo Sandi stanie się krzywda.


Wkrótce Hayden zakrada się do domu pana Bigelow i ze zdziwieniem odkrywa, że jest pełen broni o bohaterskich kostiumów. Nie przejmując się tym jednak, zaczaja się na ofiarę i gdy tylko ta otwiera drzwi, wyskakuje zza rogu i otwiera ogień. Jakież jest jego zdziwienie, kiedy wszystkie kule odbijają się od celu i rykoszetują, dziurawiąc jego samego jak sito. Mężczyzna usiłował go ostrzec, ale nie zdążył. Teraz zaś wyjaśnia niedoszłemu zabójcy, z kim ma do czynienia, jest bowiem byłym lokalnym superbohaterem, znanym niegdyś jako Fight Man. Haydena nie zniechęca to stwierdzenie i próbuje szczęścia atakując nożem, ale zostaje obezwładniony.


Jakiś czas później, Alex zwisa na linie uwiązanej do sufitu, a Fight Man pokazuje mu swój album ze zdjęciami, opowiadając o blaskach swojej kawiery. Na pytanie, dlaczego nie jest już bohaterem, odpowiada, że poszedł do więzienia, kiedy rodzice jego czternastu martwych pomocników wnieśli oskarżenie o nieumyślne spowodowanie śmierci i takie tam bzdury. Hayden wyjaśnia mu, że jego była żona zleciła mu to zadanie i teraz grozi zabiciem jego partnerki, jeśli nie zrobi tego przed północą. W takim razie, Fight Man radzi, żeby to zrobił. I tak nie ma po co żyć i chętnie skończyłby ze sobą, ale nie wie jak to zrobić, skoro jest niezniszczalny. Alex obiecuje znaleźć jakiś sposób.


Pierwsza próba - rozjechanie samochodem - kończy się zniszczeniem auta Taskmastera. Próba wysadzenia, kąpiel w kwasie i porażenie prądem także nie skutkują. Nie udaje się też odpiłować mu głowy i spalić, a czas nieubłaganie ucieka. W końcu, zmęczeni porażkami panowie postanawiają pójść na kolację. Od słowa do słowa odkrywają, że nieźle się dogadują i chyba nawet zaprzyjaźniają. Szkoda, że jeden musi zabić drugiego. A skoro o tym mowa, pora znowu spróbować: Tym razem Alex zawiązuje linę podtrzymującą most na szyi Franka i spycha go z poręczy, czego efektem jest całkowita destrukcja mostu. W końcu Fight Man próbuje udusić się, wstrzymując oddech, ale i to nie daje rezultatu. Kiedy Hayden próbuje wymyślić jeszcze jeden sposób, zanim nadejdzie godzina zero, Frank w najlepsze opycha się orzeszkami. Nagle zaczyna się krztusić i rzucać po całej kuchni. Przez chwilę Alex nie może powstrzymać radości, ale potem pojawia się to dziwne uczucie, które każe mu kopnąć wielkoluda w przeponę i tym samym ocalić mu życie. Fight Man jest bardzo zdziwiony, ale dziękuje za uratowanie. Pytanie brzmi tylko, co teraz zrobią, żeby uratować Sandi. Alex obiecuje wymyślić coś, jak tylko zmieni oplutą koszulkę, a kiedy tylko wychodzi, pyta czy Frank zna jakieś roboty. Ten odpowiada, że miał kilku takich wrogów, ale chciałby wiedzieć, skąd to pytanie. Powód nie jest szczególnie ważny: dwa roboty i jakiś oślizgły stwór właśnie zaatakowały Haydena.

Autor: Gil Galad

Galeria numeru

Agent X #10

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2020 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.